1624003713
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s110149092084682274011!2s0x0:0xc76cbbbf82012a3?hl=en-US
Aniela Dybowska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ44AnX_TDD0cRoxIg-LvLdgw
Pani Anielo, Nie było to pierwsze zamówienie u nas, dlatego tym bardziej nam przykro czytać taką opinię :( Odnosząc się do przytoczonej sytuacji - rośliny to żywe stworzenia, które potrafią zmieniać się na przestrzeni dni, dlatego zawsze dajemy możliwość zwrotu, wymiany lub rekompensaty. Proponowaliśmy Pani także całkowity zwrot lub wymianę, jednak wiadomość pozostała bez odpowiedzi. Cały czas podtrzymujemy naszą propozycję, ponieważ chętnie roślinę odbierzemy i się nią zajmiemy, co cały nasz zespół robi z pasją każdego dnia buszując wśród tysięcy roślin. Naprawdę się staramy, każdego dnia odpisujemy na setki wiadomości dotyczących porad w aranżacji czy uprawie, a do każdego zamówienia podchodzimy z sercem, jednak i nam zdarzają się sytuacje losowe czy małe potknięcia, co sumiennie nadrabiamy i rekompensujemy. Co do samej rośliny oraz zdjęć - także nie chcemy wchodzić tu w dyskusje, natomiast tak po prostu wyglądają korzenie strelicji, jakby się przyjrzeć to przypominają w pewien sposób robaki. Są to ładne, chrupkie korzenie, które gwarantują, że roślina będzie ładnie rosła. Ciężko nam także dostrzec zasadność Pani ataku oraz krytyki wspomnianego "lansowania się" i oceny tego, gdzie wkładamy swoją energię, nie mamy w zwyczaju zaglądać innym w okna, jednak wydaje się być to nieco niesprawiedliwe. Pracujemy w parunastoosobowym zespole, w którym znajdują się osoby dedykowane pielęgnacji roślin, co robią z pasją, a także osoba zajmująca się obsługą klientów, również stałych, która zresztą była z Panią w kontakcie i proponowała jak najlepsze rozwiązania tej sytuacji, na co Pani już nie zareagowała. Nie widzimy tu przełożenia na działania marketingowe czy angażowanie się m.in. w lokalne akcje organizowane przez miasto, którymi zajmujemy się w odrębny sposób. Wydaje nam się, że w większości firm nie bez powodu istnieją podziały na działy, zajmujące się różnymi obszarami działalności. Czy to aby na pewno powód, by nas tak skrytykować za to, że staramy się utrzymać firmę? Mimo tego, życzymy miłego dnia, pozdrawiamy, oraz czekamy na odpowiedź w sprawie zrealizowania zwrotu zamówienia.
1624013342
1
Ostrzegam przed zakupami internetowymi w sklepie Mała Szklarnia. Kupiłam Strelicje Nicolai w większej wersji 90 cm wysokości i Reginae w mniejszej. Obie rośliny widać, że gniły lub miały jakieś inne choroby. Liście poucinane, korzenie też - przy przesadzaniu sprawdzałam. Strelicja Nicolai to moje największe rozczarowanie. Zapłaciłam 159 zł - licząc na to, że może zapłacę więcej niż w innych sklepach, ale dostanę zdrowy ładny okaz. Dostałam wiechcia z trzema liśćmi każdy z plamami albo przycięty. A jeden w ogóle obcięty i sterczy tylko brązowy kikut. Takich bidoków nie widziałam nawet w leroy merlin na przecenie - bo przed zakupem zrobiłam rekonesans i objeździłam sklepy żeby się rozeznać w możliwościach. Ostatecznie postawiłam na - jak mi się wydawało - dobre źródło i niestety głęboko i boleśnie się rozczarowałam. Niestety wygląda na to, że państwo z Małej Szklarni więcej energi wkładają w lansowanie się na fb i instagramie niż na dbanie o rośliny i swoich stałych klientów. Żeby oddać sprawiedliwość powiem, że została mi zaproponowana zniżka 20% na Strelicję Nicolai. Ale te ok. 30 zł zniżki jest dla mnie w tym momencie tylko ponurym żartem. Strelicja była moją wymarzoną rośliną i przygotowywalam się do zakupu od zimy żeby wyczekać na odpowiednie słońce i warunki. Tym smutniejsza dla mnie jest sytuacja, w której płacę takie pieniądze za coś takiego. Gdybym zobaczyła te rośliny na żywo nigdy bym jej nie kupiła nawet za te 129 zł. Nie będę tutaj się raczej z nikim wdawać w dyskusję. Każdy ma prawo ocenić sytuację według własnego przekonania. Chciałam jedynie ostrzec takie osoby jak ja, dla których taka sytuacja też mogłaby być tak przykrym przeżyciem. Załączam zdjęcia żeby nie być gołosłowną.
1618662839
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s112185107685629619613!2s0x0:0xc76cbbbf82012a3?hl=en-US
Diana Pytlik
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ44AnX_TDD0cRoxIg-LvLdgw
Dzień dobry, Dziękujemy za opinie Pani Diano. Dużo serca wkładamy w pielęgnację oraz pakowanie, dlatego miło że zwróciła Pani uwagę na to, jak dobrze zamówienie było przygotowane do wysyłki. Na załączonych zdjęciach można dostrzec małe uszkodzenia mechaniczne, natomiast tego typu znaki nie wpływają na samą żywotność rośliny, która zwykle w krótkim czasie potrafi ucieszyć nowymi liśćmi. Roślinki to żywe stworzenia, dlatego raz na jakiś czas, pomimo tego że bardzo mocno się staramy, mogą zdarzyć się sytuacje nieprzewidziane i zawsze wtedy jesteśmy do dyspozycji. Oferujemy zwrot, wymianę czy rekompensatę, szukając jak najlepszego rozwiązania dla każdego. Może jeszcze kiedyś da nam Pani szansę - zrobimy wtedy wszystko, by rośliny cieszyły serce i oczy! Pozdrawiamy,
1624013954
1
Na stronie Małej Szklarni możemy przeczytać słowa: "Dostarczamy wyselekcjonowane i zdrowe rośliny...", przykro mi, że nie dotyczyło to mojej roślinki. Zakupiłam Alokazję Pink Dragon, którą odebrałam dnia wczorajszego. Paczka zapakowana prawidłowo, nie można się przyczepić :-). Ceny w sklepie są wyższe niż w innych kwiaciarniach. Alokazja była droższa o 20 zł niż w innej kwiaciarni (Prze-sadzone - ta sama wysokość rośliny - kosztowała 49 zł, zaś w Małej Szklarni 69 zł). Sądziłam, że różnica w cenie oznacza lepszą jakość rośliny. Dokonałam więc zakupu. Jakość dla mnie pozostawia wiele do życzenia, osobiście nie kupiłabym tej rośliny na pewno. Poniżej zdjęcia.