1602716025
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURDbDhMamxRRRAB!2m1!1s0x0:0xe631590836187303!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDCl8LjlQE%7CCgwI-YKe_AUQwJSSzAI%7C?hl=en-US
Kamila Kamila
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ0dFn2AG1IkcRA3MYNghZMeY
1
Nie polecam gabinetu Vera.Na podstawie samego badania osłuchowego Pani doktor zdiagnozowała ciężką niewydolność serca, przepisując leki nasercowe i moczopędne - nieważne, że nasz Maksik(pekińczyk) oprócz podziębienia dobrze się czuł, miał pozytywny wynik ekg sprzed paru miesięcy, nie miał kaszlu, wodobrzusza, opuchlizny łapek, nie dławił się wodą w płucach, która ujawnia się powyższymi objawami-taka padła diagnoza.Co ciekawe na pierwszym badaniu tylko osłuchowym Pani doktor miała jedynie podejrzenia o ,,delikatnych szmerkach" w prawej komorze serca, i może płucu, parę dni później przy odebraniu wyników krwi bez ponownego zbadania i przedewszystkim bez wykonania rtg, czy usg klatki piersiowej, które by potwierdziły diagnozę i to czy leki moczopędne faktycznie są konieczne, nagle stwierdzono, że Maksik jest w ciężkim stanie i musi przyjmować leki nasercowe i moczopędne do końca życia, niestety po 2 dniach przyjmowania leków psinka opadła z sił: przestał jeść, po czym szybko tracił na wadze(poniedziałek 6,85kg-piątek już 6,15kg, potem jeszcze mniej), nie miał siły chodzić, dostał duszności i zaburzenia rytmu serca mimo prób odratowania biedaczka u innego weterynarza, który zastosował kroplówki, leki a nawet komorę tlenową w ostatnich dniach-niestety się nie udało, po nieprzespanej nocy, podczas której Maksik walczył już o każdy oddech musieliśmy dokonać trudnej decyzji o eutanazji naszego kochanego Maniusia :( Dziwne, że Pani doktor zapomniała nas uprzedzić lub może nawet nie wiedziała a my dowiedzieliśmy się już za późno, że leki moczopędne wypłukują m.in potas i elektrolity z organizmu doprowadzając do jego wyniszczenia, dlatego trzeba podawać leki uzupełniające te składniki, w naszym przypadku było już za późno, po 10 dniach od tej nieszczęsnej wizyty walka naszego Maniusia dobiegła końca :( A tak poza tym ceny są z kosmosu, nie ważcie się przyjść na np.obcinanie pazurków bez wcześniejszego umówienia się bo zostaniecie potraktowani jak intruzi i zlekceważeni.