1533832131
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURnNWRHN09REAE!2m1!1s0x0:0x1a9150db5dca332b!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDg5dG7OQ%7CCgwIw9ex2wUQwPD-hQE%7C?hl=en-US
Katarzyna Dragović
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJZdmMilLNHkcRKzPKXdtQkRo
Odpisuje właściciel młody sprzedawca. W odpowiedzi na Pani wpis i nieuzasadnione zarzuty chciałbym się ustosunkować do Pani zakupu. Otóż wózek, który Pani kupiła był pełnowartościowy -widziała Pani towar przed zakupem i nie miał żadnych wad, ponieważ każdy z tych wózków oglądamy przy dostawie. Pierwszego dnia przychodząc i chcąc zwrócić towar poinformowałem Panią, że zwrotów nie robimy, (nie ma przepisu, który obliguje sprzedawcę stacjonarnego sklepu do przyjmowania zwrotów) o czym również informuje klienta odpowiednia adnotacja umieszczona w sklepie, przy ladzie, w widocznym miejscu. . Oglądając wózek stwierdziłem, że był używany (pobrudzony materiał i kółka), więc nie mogę zrobić zwrotu bo towar nie nadaje się do ponownej sprzedaży. Twierdziła Pani, że używała go do przewożenia butelek i wózek jest niestabilny (bo butelki latały -Pani Słowa). Obrażona zostawiła Pani wózek i wyszła. Przychodząc ponownie po tym jak powiedziałem, że nic z tym wózkiem nie mogę zrobić - bo jest uszkodzony, poinformowała mnie Pani że wózek nie był używany. Po pierwszej Pani wizycie sfotografowałem towar (widoczna jest data i godzina) z uszczerbkami owego wózka. Stwierdziłem, że mówi Pani nie prawdę. Informuję że towar z pierwszej kategorii to towar pełnowartościowy bez wad, co oznacza że nie jest to bubel. W takiej sytuacji oczernia mnie Pani jak i moją firmę na forum. Pani ocena, rady jak i opinia jest nie na miejscu. Po uzgodnieniu zostawiłem wózek w celu ponownego sprzedania( po obniżonej cenie ), poszedłem Pani na rękę i jako sprzedawca myślę, że zachowałem się bardzo w porządku. Odnosząc się jeszcze do punktu 1 i 3 Pani wypowiedzi nie wiem jak był on użytkowany stwierdziłem tylko fakt ze jest uszkodzony a co za tym idzie używany i nie na miejscu jest sugerowanie ze po zostawieniu wózka ja go uszkodziłem. Informuję że pieniądze nie są tutaj istotne, nie walczę o 50 zł tylko o swoje dobre imię a ocenę - jakim jestem sprzedawcą, zostawiam klientom. Dążę do doskonałości, sukcesy są jeszcze przede mną a człowiek uczy się całe życie. W tym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia. Z poważaniem młody sprzedawca.
1533911871
1
Przez wiele lat kupowałam w tym sklepie, nie było żadnych problemów. Aż do dziś. Może to sprawa tych upałów, nie wiem. W każdym razie mam kilka rad dla młodego sprzedawcy (właściciela?). 1. Wózek na zakupy nie powinien się podziurawić po pierwszym dniu użytkowania. Nawet gdyby wsadzić tam dwadzieścia butelek, a nie cztery, jak w moim przypadku. 2. Trudno też nazwać użytkowaniem przeciągnięcie wózka ze sklepu, w którym został kupiony, do oddalonego o 100 m domu, z ładunkiem kilku butelek, zapakowanych zresztą dodatkowo w reklamówkę. 3. Nieładnie jest wmawiać klientce, że uszkodziła towar. Bo jeśli nawet go uszkodziła po pół dnia użytkowania, uczciwy sklep powinien wziąć to na klatę, bo to znaczy, że sprzedał klientowi bubel. 4. Nieładnie jest informować klientów, że ma się wyłącznie towar pierwszej kategorii, podczas gdy ewidentnie tak nie jest (patrz p.1). 5. Nieładnie powiedzieć stałej klientce, która mogłaby być pana matką: pani kłamie. Nawet jak pan potem przeprosi, niesmak zostaje na długo. 6. Nie warto, naprawdę nie warto dla 50 zł stracić stałego klienta. 7. Owszem, bywają klienci uczciwi, bywają i nieuczciwi. Ale jeśli chce pan osiągnąć jakiś sukces, powinien pan nauczyć się ich oceniać. Czasem pomaga w tym intuicja, czasem doświadczenie. Czasem, niestety, nic nie pomaga i wtedy po prostu na zawsze pozostaje się małym sklepikarzem, walczącym jak lew o każde 50 zł.