1635794018
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNHOGNUUmZBEAE!2m1!1s0x0:0x94f4c25866595822!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICG8cTRfA%7CCgwI4viAjAYQ8LCqygM%7C?hl=en-US
Katarzyna Seredyńska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJN3CUodREBEcRIlhZZljC9JQ
1
Nasza maltusia wygląda po wizycie, jak wyglądała przed. Przy odbiorze nie widziałam dokładnie, dopiero w domu, po naszym czesaniu okazało się, że włosy są nierówno podcięcie, każdy włos innej długości, uszy nie oczyszczone, nogi nierówne, w niczym nie przypominają słupków. Pokazywałam zdjęcie z poprzedniej wizyty u innego fryzjera, ale chyba Pani nawet na nie nie spojrzała. Jeżeli chodzi o maltańczyki, to zdecydowanie odradzam. Wyrzucone 100 zł.
1578152062
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURNNXZYOV9RRRAB!2m1!1s0x0:0x94f4c25866595822!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDM5vX9_QE%7CCgsI8v6e8AUQgLHuRQ%7C?hl=en-US
Izabela Nowicka
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJN3CUodREBEcRIlhZZljC9JQ
Szanowna Pani, w Salonie Rocco działamy zgodnie z wypracowanymi przez 10 lat procedurami, które w sytuacji urazu powstałego na terenie salonu przewidują zapewnienie opieki weterynaryjnej i przekazanie pełnej informacji właścicielowi. Salon jest ubezpieczony i zawsze działamy dla dobra zwierząt, bo ono jest najważniejsze. Pani powierzyła nam dwa psy i oba opuściły nasz salon bez najmniejszych uszkodzeń. Po 10 dniach pojawiła się Pani ponownie z informacją, że pies został zacięty w salonie, po czym wyszła Pani bez próby wyjaśnienia sytuacji. Nie otrzymaliśmy żadnej opinii weterynarza o przyczynie i terminie powstania urazu. Z Pani wpisu wynika, że pies nie został skaleczony lecz ma zakażenie bakteryjne skóry. W takich okolicznościach trudno Pani zarzuty traktować poważnie. Niepotrzebnie działa Pani na szkodę naszej firmy nie szukając prawdziwego źródła problemu.
1577999949
1
Po strzyżenieu piesek wylądował u weterynarza z diagnozą ,, bakteryjna egzema skóry,,. Leczenie to ponad 2- dwutygodniowa antybiotykoterapia ze sterydoterapią. Pies z pnn ( przewlekła niewydolność nerek). Cierpienie nie do opisania, koszty jeszcze większe . Ostrzegam, a szkoda. Bo z całej reszty byłam zadowolona. I to trzymanie mnie pod drzwiami, deszcz, mróz, wiatr. Nic. Czekaj, babo! My tu rządzimy!!! Postawa nie do przyjęcia w dzisiejszym postrzeganiu klienta. Przykro mi. Nie wspomnę o rekacji Pań o zaistniałym problemie, który zgłosiłam natychmiast. Bardzo niefajnie , drogie Panie ,,groomerki,,. Ps. piesek nadal w leczeniu.... Szanowne Panie, nawiązując do odpowiedzi na temat mojej opinii po wizycie - nieładnie tak przeinaczac fakty na forum. Przyszłam do salonu po 7 dniach od wizyty, (podczas, której piesek został zacięty maszynką), żeby wyjaśnić sytuację. Tyle zajęło rozwinięcie się zakażenie gronkowcem ( wynik wymazu z rany to potwierdza). To powinny Panie wiedzieć. Niestety, nie bylo mi to dane, ponieważ Panie nie dały mi nawet dojść do słowa, kompletnie ignorując to co mówię. Po czym wyszły Panie na zaplecze, zostawiając mnie, wieloletnią klientkę, zgłaszajacą poważny problem bez zadnej podjetej decyzji. Chyba nie tak powinno wygladac rozwiązywanie problemów miedzy dorosłymi ludźmi? Zaznaczam również, że nie przyszłam do salonu po zwrot kosztów leczenia ani za wykonaną usługę, a jedynie grzecznie wyjaśnić zaistniałą sytuację. A zostałam potraktowana poniżej jakiekolwiek poziomu. Takie zachowanie jest wysoce nie na miejscu. Nie usłyszałam nawet zwykłego ,,przepraszam,,. Przykro mi, ponieważ przymykalam oko na inne niemiłe sytuacje np. czekanie pod drzwiami na mrozie i deszczu, pomimo wcześniejszego sms-a o odbiorze psa. Nie wpuszczono mnie jednak do środka, do poczekalni. Reasumując, Drogie Panie, na przyszłość życzę więcej szacunku dla klientów. Mimo wszystko, pozdrawiam.