1579298197
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s110081128338881962426!2s0x0:0xa9ce272e3a6215f6?hl=en-US
J Mis
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJGcSzRMDDD0cR9hViOi4nzqk
Dzień dobry, Krzesła zostały wysłane do Pani w stanie idealnym oraz dobrze zapakowane, potwierdzeniem tego są zdjęcia które robimy przed każdą wysyłką oraz nagrania z monitoringu. Odebrała Pani towar z rampy ponieważ kurier nie zastał Pani w domu. Niestety nie ma 100% zabezpieczenia przed upadkiem paczki z wysokości co może skutkować zniszczeniem. Kurierzy często rzucają paczkami dlatego ZAWSZE kupując towar przez Internet należy go sprawdzić w obecności kuriera lub pracownika firmy kurierskiej, który jest zarazem świadkiem odbioru uszkodzonego towaru jego obowiązkiem jest poczekać i dać Pani czas na sprawdzenie towaru. Podpisując odbiór i nie sprawdzając przesyłki przy kurierze/pracowniku firmy kurierskiej potwierdziła Pani odbiór w stanie bez zastrzeżeń. W takim przypadku nie ma mowy o wyegzekwowaniu zwrotu kosztów za zniszczone krzesła od ubezpieczyciela. Nie prawdą jest, że umywamy ręce gdyż poprosiliśmy Panią o protokół szkody spisany w momencie odbioru, na jego podstawie od razu zwrócilibyśmy Pani pieniądze lub wysłali nowe krzesła. Wysyłając towar w stanie idealnym i odpowiednio zapakowany ciężko abyśmy brali odpowiedzialność za to, co dzieje się z nim gdy jest on w rękach kuriera dlatego niezbędny jest protokół szkody którego Pani nie sporządziła. Edytujemy: Jak Pani sama słusznie zauważyła, gdy klient dostarcza do nas komplet dokumentów, reklamacje rozpatrywane są szybko i na korzyść klienta. Nie rozumiemy zatem dlaczego wciąż oczernia nas Pani w internecie skoro jak sama Pani zauważyła wysłaliśmy nowe krzesła. A to że kurierzy niszczą paczki nie jest naszą winą. Jedyne o co prosimy to o komplet dokumentów abyśmy mogli rościć swoich praw u firmy kurierskiej. Proszę sobie wyobrazić że prowadzi Pani firmę. Klienci zgłaszają uszkodzenie odebranego towaru gdy on już jest w domu. Klient nie dostarcza żadnego dokumentu, protokołu spisanego z kurierem/pracownikiem poczty. W jaki sposób przedsiębiorca może domagać się zwrotu za uszkodzenie krzeseł podczas przesyłki od firmy kurierskiej? Przy składaniu zamówienia, jest wyraźnie zaznaczone że wysyłki realizuje zewnętrzna firma kurierska. Dlatego przy jakichkolwiek zniszczeniach potrzebujemy przesłania dokumentów. Z wyrazami szacunku, Zespół Dot Design
1559648586
1
Ja niestety również nie jestem zadowolona z zakupu w tej firmie. Wysłano mi 4 krzesła, z czego 2 przyszły połamane... Krzesła odbierałam na poczcie z rampy przed świętami i oczywiście nikt nie chciał tracić czasu, żebym mogła je rozpakować i sprawdzić. Zresztą jakbym je rozpakowała, to nie wiem w jaki sposób dowiozłabym je do domu. W DotDesign stwierdzili, że jak nie mam protokołu zniszczenia podpisanego przez kuriera, to reklamacja i tak nie zostanie uwzględniona. A przecież to nie moja wina tylko przewoźnika albo sprzedającego, który źle zapakował krzesła. Naprawdę kupowałam wszystko przez internet, w tym delikatne lampy i nigdy nic takiego mnie nie spotkało. Więc trzeba też było lepiej zapakować krzesła. A sklep umywa ręce i jestem sporo w plecy... W odpowiedzi na komentarz właściciela - jakoś nikt nie widział ani filmiku ani zdjęć jak pakują Państwo towar. Takie oświadczenie jest zatem nic nie warte. Poza tym nie rozumieją Państwo sytuacji - dostałam awizo, chociaż cały dzień byłam w domu z 3-miesięcznym dzieckiem. Pomimo problemów pojechałam na pocztę rano, za mną stało kilkanaście osób. Pani przy okienku kazała mi podpisać wszystko przy niej i od razu zapłacić (tam miała terminal do płatności kartą), żebym mogła następnie podjechać na rampę i wziąć towar od pracownika. Teoretycznie mogłabym zrobić awanturę, że chcę bawić się w rozpakowywanie paczki. Ale w praktyce nikt tego nie robi, zazwyczaj kurier przyjeżdża, zostawia paczkę i odjeżdża. I nie jest to jakaś nowość - każdy wie, że tak jest, bo oni mają napięty grafik. A w tym przypadku zostawiono mnie samą sobie z paczkami. Na zasadzie - radź sobie Pani i daj nam spokój przed świętami, my kasę i podpisy już mamy. Jeśli jest problem z Pocztexem to polecam zrezygnować z jego usług. A jeśli problem leży gdzieś indziej, to radzę zacząć od siebie. I tak będę musiała zamówić jeszcze 2 krzesła i zapłacić za nie kolejny raz z własnej kieszeni, chociaż nie jestem niczemu winna. Takie traktowanie klienta - tylko w Polsce. Szkoda, że właściciel tak strasznie się broni i zrzuca winę na mnie, że 1. nie odebrałam paczki od razu tylko zostawiono mi awizo (a to też kiedy byłam osobiście w domu) 2. nie mam protokołu szkody. No po prostu go nie mam i tyle. A mój komentarz niech każdy czytający sam oceni. Edytuję komentarz, ponieważ w międzyczasie musiałam zamówić 2 kolejne krzesła, które wcześniej zostały mi dostarczone połamane (oczywiście musiałam za nie zapłacić dodatkowo z własnej kieszeni), a tego modelu nie mogłam znaleźć w żadnym innym sklepie. I oczywiście okazało się, że kolejny raz krzesła zostały mi przesłane uszkodzone! Ponieważ sklep miał ogromne pretensje o brak protokołu szkody, tym razem pomimo pretensji kuriera paczka na szczęście została wcześniej otworzona i protokół szkody został mi wydany. Sklep wysłał kolejne 2 krzesła nieuszkodzone. Ale zbieg okoliczności dziwny - kolejne zamówienie po kilku miesiącach, kolejne uszkodzone krzesła doręczone. Tak na marginesie - prawda nie jest oczernianiem, proszę sprawdzić sobie w słowniku, jakie jest znaczenie tego wyrazu, bo teraz ja czuję się osobiście dotknięta, gdyż wszystko, co napisałam jest prawdą. Mogę do tej opinii dołączyć zdjęcia krzeseł i dokumentacji, jeśli Państwo sobie życzą. Na protokole szkody podpisanym przez kuriera jest i nazwa Państwa firmy i stwierdzenie wady. Faktu kolejnego wysłania niewadliwych krzeseł po drugim zakupie i wcześniejszym odesłaniu z uwagi na wady nigdy nie kwestionowałam. Sama korzystam z opinii innych osób, dlatego podzieliłam się doświadczeniem. Tym bardziej, że dwukrotnie otrzymałam zniszczone krzesła, ja za to wszystko zapłaciłam i jeszcze według Państwa to moja wina. Opinię na temat Państwa firmy zamieściłam tylko jedną. Więc nie wiem skąd to "oczernianie (wciąż!) w internecie". W mojej ocenie opinie służą rzetelnej informacji, a nie bezpodstawnemu słodzeniu sobie nawzajem. Dodatkowo podkreślam, że naruszają Państwo moje dobra osobiste twierdząc, że podaję nieprawdę. Ale oczywiście najłatwiej jest zasugerować, że niezadowolony klient mówi nieprawdę.