1566214741
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURVOHRhUGNBEAE!2m1!1s0x0:0x1fbc8cf27aeaf587!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDU8taPcA%7CCgsI1ZTq6gUQwOr6Cg%7C?hl=en-US
Miłosz Lindner
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJU7MupjzdDkcRh_XqevKMvB8
Czytam jeszcze raz i się zastanawiam. Nie wiem gdzie pan mieszka, ale jak Pan wytrzymuje z sąsiadami. Trzeba było do Gołębiowskiego jechac, chociaż myślę że i tam Panu nie sprostają . Pozdrawiam
1620632464
3
Zacznę od tego co jest na plus jeśli chodzi o tzw. "Grzywaczówkę": - widok i lokalizacja, pierwsza klasa (jeśli lubisz ciszę i spokój + widok na góry) - parking na terenie ośrodka, który defacto na noc można zamknąć jak by była taka potrzeba Niestety minusów jest dużo: W domkach wbrew pozorom bardzo mało miejsca (byliśmy w 4 osoby dorosłe + 3 małych dzieci), brak półek, sensownych szafek, mała lodówka, brak wygłuszenia, piętro zbudowane w oparciu o drewniane bele i zwykłą pilśniową płytę -> słychać dosłownie wszystko, nawet jak dziecko upuści lizaka to masz wrażenie jakby się zwaliła Ci na głowę cegła. Łazienka hmm pleksi na ścianie + cerata dookoła + brak wentylacji sprawia, że jest tam po prostu non stop mokro. Mieliśmy okazję też mieszkać w "apartamencie" i tutaj pierwsza uwaga, aby nie sugerować się nazwą, która jest ultra mylna. Mieszkasz po prostu w piwnicy, w której jest mega wilgoć i zamalowany grzyb. Kuchnia i łazienka to partyzantka, totalnie nie nadaje się na mieszkanie z małymi dziećmi. Salon z kominkiem, który robi za duży pokój jest w miarę OK, ale pokój mały to jakiś dramat, wilgoć rzędu 80%, okienko 40x50 cm, ciemno, zimno trochę jak z horroru. Jeśli chodzi o otoczenie to spoko, że wszędzie jest trawa i kwiatki, fajnie to wygląda, ale ośrodek wymaga ewidentnego wkładu finansowego. Przestrzeń na grill służy jako legowisko śmieci (papa, tynk, farby etc.) Rzekomy grill jest nieczynny, a ten z którego można korzystać (zwykły na nóżkach) to tylko kwestia czasu jak się rozpadnie. "plac zabaw" dla dzieci też już przeżył swoje, chybotliwa konstrukcja, drzazgi, wystające śruby. Na terenie sporo miejsc w których dzieci mogą zrobić sobie krzywdę np. spaść do studzienki. Podobno (relacje sąsiadów) w domku na drzewie przecieka dach, ale to znam tylko z ich relacji, nie mogę tego potwierdzić. Generalizując pewnie, gdybym przyjechał tam sam lub z grupą znajomych i nastawilibyśmy się na "picie" + widok na góry to byłoby super. Natomiast jeśli wybierasz się z rodziną, z małymi dziećmi to raczej poszukaj czegoś innego.