1565634377
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURVcUs3NDdnRRAB!2m1!1s0x0:0x8c6b6470a5186e88!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDUqK747gE%7CCgwIyd7G6gUQwIX4hQE%7C?hl=en-US
Monika Kot
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ6_60wOxEBEcRiG4YpXBka4w
Monika, jest mi tak przykro kiedy czytam to co napisałaś, że nawet sobie nie wyobrażasz. Żadnej naszej Klientki nie 'olewamy' i zawsze rozwiązujemy problemy na bieżąco. Potrzebujemy jednak chociaż minimum chęci także z drugiej strony, aby tego dokonać. Sukienka została wykrojona według Twojego zamówienia, z dekoltem na tyle płytkim, aby można go było według Twojego życzenia pogłębiać. Przypominam, że pierwsza przymiarka jest przymiarką KONSTRUKCYJNĄ i sukienka jest na Tobie upinana w kawałkach. Dlatego też, zaraz po Twojej pierwszej mierze, kiedy otrzymałam od Ciebie maila z informacją, że sukienka Ci się nie podoba, niezwłocznie zaproponowałam Tobie spotkanie aby omówić problem, który mi zgłosiłaś. Kategorycznie odmówiłaś. Nie chciałaś również przyjechać na drugą przymiarkę, na której zobaczyłabyś już zszytą suknię, napewno bliżej efektu końcowego niż na pierwszej przymiarce - która jak podkreślam po raz kolejny - jest przymiarką konstrukcyjną. Z mojej strony, zaproponowałam Tobie wszelkie rozwiązania aby dojść do porozumienia i zorientować się co nie pasuje Tobie w sukni, której szycie nam zleciałaś. Swoim zaparciem sprawiłaś, że porozumienie było po prostu niemożliwe. Tym bardziej dziwię się, że zechciałaś wystawić tutaj taką 'laurkę' mimo, że nie pozwoliłaś nam sobie w żaden sposób pomóc... Jest mi bardzo, bardzo przykro, gdyż jestem pewna, że gdybyś tylko zechciała się ze mną spotkać, napewno sytuacja skończyłaby się inaczej. Co do terminu wysyłki sukienki: sukienka została uszyta i wysłana do Ciebie pod wskazany adres. W mailu jasno określiłaś, że sukienki nie założysz i że mamy ją wykończyć i wysłać gotową. Tak właśnie zrobiłyśmy.
1565693808
1
NIE POLECAM tego "salonu". Suknia, która miałabyć tą jedyną okazała się najgorszą. Panie, które projektują robią w sumie co chcą z projektem bez żadnych wcześniejszych konsultacji. Po pierwszej przymiarce w tym miejscu okazało się, że miseczki, które miały być w gorsecie nagle cudownie zniknęły, ponieważ Panie nie wszywają ich. I jak ja mogę o tym nie wiedzieć? Dlatego suknia w miejscu biustu została dopasowana na przypadkowy stanik, bo "chyba powinno być dobrze. Pani sobie dobierze dobry stanik potem". Dekolt został dopasowany bez mojej zgody i był za głęboki. Chociaż na konsultacjach było mówione, że sama sobie dopasuje jego głębokość. Material również pozostawiał dużo do życzenia a żeby mieć troszkę lepszy trzeba było dopłacić ekstra. Nie mówiąc o tym, że za suknie, której jeszcze nie ma musicie zapłacić 100% kwoty. Cyrk na kółkach. Panie chciały wybrnąć z sytuacji i proponowały kolejne spotkania wiedząc, że muszę dojechać do nich z drugiego końca Polski. Raczej z premedytacją, ponieważ wiadomo, że nie rzuci się wszystkiego i pojedzie do nich 6h w jedną stronę. Naturalnie o zwrocie kosztów nie ma żadnej mowy, chociaż żadna umowa nie jest spisywana wcześniej. Płacisz - robią. Nie zapłacisz - twoja sprawa. Suknia miała zostać wysłana, ślub już minął a sukni jak nie było tak nie ma a od salonu głucha cisza. Panie na pewno znają mój przypadek i nie zarzucą mi tekstu typu, że to konkurencja itp. OMIJAJCIE TO MIEJSCE Z DALEKA!!!
1562240423
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURrN2RDOHdRRRAB!2m1!1s0x0:0x8c6b6470a5186e88!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDk7dC8wQE%7CCgwIp8v36AUQkOC0ugI%7C?hl=en-US
Mac Max
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ6_60wOxEBEcRiG4YpXBka4w
Mac Max firma Place for Dress to rodzinny biznes, tworzony przez dziewczyny pracujące z sercem, pasją i zaangażowaniem. Nie tworzymy tutaj tylko sukienek, ale także dbamy o Was najlepiej jak potrafimy tworząc miłą i przyjacielską atmosferę. Spędzamy przecież razem sporo czasu podczas projektowania i miar, dlatego zaprzyjaźniamy się z Wami i każda z Was jest dla nas jak przyjaciółka lub siostra. Akceptujemy fakt, że nie każdej z Was taki sposób współpracy może odpowiadać, ale nie potrafimy być formalne, zimne i zdystansowane. Uśmiechy i zadowolenie zdecydowanej większości z Was są najlepszym dowodem, że czujecie się u nas dobrze i pragniemy, ażeby tak pozostało. Nasze krawcowe wkładają najlepsze umiejętności w każdą z Waszych sukien, a krawcowa, która szyła Twoją sukienkę jest jedną z mistrzyń w swoim fachu. Podczas umawiania się na spotkania informujemy Was dziewczyny, że choć staramy się ze wszystkich sił, czasem trzeba chwilkę poczekać na swoją miarę. Zwłaszcza w szczycie sezonu, kiedy oddajemy Wam kilka sukienek dziennie a cały personel pracuje na najwyższych obrotach. Prosimy Was o wyrozumiałość, przecież nam też zależy abyście odebrały swoją sukienkę dopracowaną, piękną, doprasowaną - słowem idealną. Jeśli macie jakiekolwiek uwagi do sukienki, to bez żadnego problemu dokonujemy poprawek, ponieważ każda z Was ma wyjść od nas zadowolona i szczęśliwa. Jest to zupełnie naturalne, że jednej z nas dany detal podoba się bezwarunkowo, a inna będzie go oceniała po swojemu. Pamiętamy Twoją sukienkę, jest przepiękna, Ty także wyglądasz w niej zjawiskowo. Z tego co piszesz, atmosfera i sposób działania naszej firmy nie są bliskie temu, co preferujesz na co dzień, ale może z perspektywy czasu spojrzysz na to inaczej. Oczywiście zapraszamy Cię nieustająco i w naszym stylu - wysyłamy do Ciebie mnóstwo pozytywnej energii! Marta Wiznerowicz - Banaszewska
1562249399
1
Żałuję, że dałam się zwieść pozytywnym komentarzom... Pierwsze 3 wizyty były ok, chociaż zwracanie się do mnie jak do dziecka, jest co najmniej nieprofesjonalne. Za suknię zapłaciłam ok. 2800 zł i na 2 ostatnich spotkaniach niestety znienawidziłam ją i mierzyłam ze łzami w oczach. Na odbiór przyjechałam jak zawsze 5 minut wcześniej, po 10 minutach czekania raczyła zejść do mnie pani i poinformować mnie, że krawcowa JUŻ prasuje moją suknię ( myślałam ,że mam ją przymierzyć i odebrać o 15, a nie że o 15 zaczną ją prasować) i mam poczekać 15 minut. No to ok, czekam 15 minut, kolejne 15.. po 40 minutach, śpiewu, tańca i śmiania się (na to oczywiście był czas) pozwolono mi przymierzyć moją suknię. Tutaj do pań właścicielek: NIE KAŻDA KLIENTKA MA TAKĄ CUDOWNĄ PRACĘ JAK WY, NIE KAŻDA MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA TAKIE SPÓŹNIENIA, A PAMIĘTAJCIE CZAS = PIENIĄDZ. Po założeniu sukni ( z pomocą nowej p. Edyty) byłam rozczarowana... Na ODBIORZE suknia była krzywo skrócona, z tyłu uniesiona a z przodu położona na podłodze, tak że idąc podwijała się pod spód. Przy zwróceniu na to uwagi p.Edyta stwierdziła że przecież wyglądam ślicznie i ona tego nie widzi ( tak samo jak krzywego dekoltu)... Więc po licytacji, że jednak jest krzywo, zawołała p. Martę ( najlepsza osoba z Teamu, najbardziej kompetentna i szczera ).. Oczywiście p. Marta stwierdziła, że jest krzywo i trzeba koniecznie poprawić. Przy zdejmowaniu sukni zaczęły odpadać ozdoby.. Więc pytam co się dzieje, a p. Edyta na to machnęła ręką i cyt. " Nie przejmuj się , to będzie odpadać, ale nie będzie tego widać" . W TAKIM RAZIE POWINNAM SIĘ UBIEGAĆ O ZWROT RÓŻNICY POMIĘDZY KORONKAMI ZDOBIONYMI A GŁADKIMI. BO JAKBY PANIE INFORMOWAŁY ŻE I TAK Z OZDÓB NIC NIE ZOSTANIE, TO WYBRAŁABYM GŁADKIE KORONKI LUB INNY SALON. PRZYPOMINAM, ŻE WIĘKSZOŚĆ KLIENTEK NIE JEST Z ZAWODU KRAWCOWĄ. Okej, jeśli poczekam kolejne 10 minut to skrócą. Oczywiście skrócona została w 40 minut, czyli kolejny brak profesjonalizmu i szacunku. Pani Edyta radosnym krokiem śmiała mnie w takiej sytuacji zapytać czy chcę suknię wynieść w folii czy zapłacić 50 zł za pokrowiec.. ROZUMIECIE TO??? SPÓŹNIENIE Z WINY USŁUGODAWCY PRAKTYCZNIE 1,5 H I JESZCZE MAM PŁACIĆ ZA POKROWIEC? ŻAŁOSNA POSTAWA. Nie dano mi jej przymierzyć. Zawiozłam ją do miasta w którym brałam ślub i po przymierzeniu musiałam wrócić, bo znowu była źle skrócona... Pieniądze , czas i stres. Po wielu lamentach że jest równo, została skrócona, odebrałam ją prawie dzień przed ślubem. Już nie miałam przyjemności z założenia jej na najważniejszy dzien w życiu. Chcę zaznaczyć że na każdej przymiarce miałam docelowe obuwie i bieliznę, ani nie schudłam ani nie przytyłam. Niestety, nie polecam.. :( Jest mi smutno, bo przez to wszystko nie mam ochoty zostawić sukni na pamiątkę, tak jak zamierzałam wcześniej.