1603571259
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNpbE1YdXZRRRAB!2m1!1s0x0:0xcf02b03fb64c0c61!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICilMXuvQE%7CCgsIu5zS_AUQwN74DA%7C?hl=en-US
joanna l
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJVzo6HPLCFkcRYQxMtj-wAs8
Droga Rozżalona Klientko! Cieszę się, że mój profil mógł posłużyć na wylanie gorzkich żali, ale proponuję przyjrzeć się faktom: - nie stawiam ilości nad jakość, natomiast musi Pani wiedzieć, że ilość bierze się z jakości; - nie wykazał realnej woli pomocy; brak mu wiedzy w temacie czy my oby na pewno procesowaliśmy ten sam wniosek? Jestem zdumiony o czym Pani pisze. - odbieranie telefonów pewnie to Panią zaskoczy, ale jedna osoba nie może jednocześnie prowadzić spotkań, rozsyłać maili, odbierać każdego telefonu i jednym słowem być na każde zawołanie, bo jest to nierealne, o czym zresztą rozmawialiśmy. Na koniec każdego dnia staram się oddzwonić wszędzie, czego byliście doskonałym przykładem, bo godziny rozmów z Pani mężem często wykraczały poza standardowe; - wsparcie w zapisach umowy ani razu nie zgłosiliście potrzeby (!) spotkania w tym temacie, dostaliście odpowiedź na wszystkie przesłane zapytania czy zadane przez telefon. A że woleliście wesprzeć się innym doradcą, który potwierdził Wam (do czego mnie nie, ale agentowi już się przyznaliście) że warunki w umowie macie świetne; - składanie kolejnych wniosków oczernia Pani pomysł, a nic Pani nie rozumie, bo nie potrafi albo nie chce. To był pomysł, zresztą uważam do dzisiaj bardzo dobry; - scoring proponuje zamiast kłamstwa pisanego u mnie na profilu popracować nad przepływem komunikacji z mężem. Podkreślałem mu kilkukrotnie (!) że scoring w kontekście hipoteki nie ma znaczenia, bo decyduje historia kredytowa - i teraz najlepsze całość postępowania. Nie wiem, dlaczego uporczywie Pani kłamie ale trochę faktów: Spotkanie u mnie w biurze i podpisanie wniosków piątek 10 lipca, godzina 18:00-20:00 [to tak apropo dyspozycyjności i (nie)odbierania telefonów] MBANK - Decyzja pozytywna wraz z umową kredytową mail z 14 sierpnia, godzina 13:22 PKO BP decyzja pozytywna mail z 20 sierpnia, godzina 15:29 PKO BP umowa kredytowa mail z 28 sierpnia, godzina 10:27 (nadmieniam, iż umowę przesłałem niezwłocznie po załączeniu jej w systemie przez bank, nie z Pani proszenia) MILLENNIUM decyzja pozytywna mail z 4 września, godzina 16:05. Umowa Państwa już nie interesowała. Reasumując: Proces trwał, jak widać szybko, albo nawet bardzo szybko, jak na czas covidowo-urlopowy. Pozostały czas (nie wiem skąd u Pani 4,5 miesiąca, skoro widzieliśmy się 10 lipca, a umowę podpisaliście ostatecznie 21 października Może jakaś inna strefa czasowa?) czyli ok 2 miesięcy, o których Pani pisze to Wasze dywagacje, co zrobić, bo przez swoje kombinacje (proszę mnie nie prowokować żebym pisał w szczegółach) wraz z deweloperem stanęliście w rozkroku. Deweloper, agent nieruchomości wraz ze mną podawaliśmy kilka rozwiązań, ale nie chcieliście skorzystać. Teraz najłatwiej dać upust frustracji oczerniając np. pośrednika finansowego, bo przecież kogoś wina musi być, prawda? Życzę więcej pokory i wdzięczności w życiu, zmieniają postrzeganie tych samych rzeczy. PS. No i miłej budowy, wszak kredyt macie naprawdę na dobrych warunkach. Jarosław Tepling
1603530764
1
Jak czytam wszystkie poprzednie opinie to zastanawiam się, czy mieliśmy z mężem pecha, czy też pan Jarosław stawia teraz ilość nad jakością. Jedyną rzeczą, którą zrobił, to przesłał wnioski do kilku banków, nie zapoznał się z dokumentacją, zrobił jedynie skany tel komórkowym, nie widział żadnych problemów nawet na nasze zapytania i wątpliwości. Oczywiście pojawiły się problemy- nie wykazał realnej woli pomocy, podkreślał, że brak mu wiedzy w temacie (od czego zatem jest taki pośrednik...), nie można się było do niego dodzwonić,a po otrzymaniu decyzji bankowej- a tylko ją nam przesłał, o treść umowy bankowej musiałam się prosić (a przecież nie odbiera telefonu), nie zapoznał się z jej treścią. Sami z mężem musieliśmy zająć się problemem i przebrnąć przez zawiłe zapisy umowy i inne problemy, na szczęście spotkaliśmy ludzi życzliwych, posiadających wiedzę i rozumiejących nasz problem. Dla pana Jarosława jedynym rozwiązaniem było składanie kolejnych wniosków kredytowych z wyjasnieniem, że scoring BIK nam nie spada, co oczywiście okazało się nieprawdą. Chwila, a żaden bank przez wiele miesięcy nie przyznałby nam żadnego kredytu. Całość postępowania z pomocą pana Jarosława trwała 4.5 miesiąca, a składając kolejne wnioski byłoby znacznie dłużej. Szkoda tylko, że nie istnieje możliwość wypowiedzenia umowy z pośrednikiem, ani złożenia reklamacji. Rozżalona klientka REPLIKA NA ODPOWIEDŹ WŁAŚCICIELA: Szanowny Panie Jarosławie, jako klient mam prawo do zamieszczenia opinii oceniającej naszą współpracę i pozostawię bez komentarza sposób Pana odpowiedzi, w tym podejście do kwestii tajemnicy w relacjach B2C. Przebieg naszej współpracy odbiega od Pana opisu, zwłaszcza w kontekście oceny oferty wybranego banku, która była dobra patrząc pod kątem oprocentowania i innych ściśle finansowych warunków. Kredyt niestety nie był korzystny z punktu widzenia przyznanej kwoty czy też sposobu jego rozliczania (trudności w tym zakresie dla wykonawcy) i nie czujemy z mężem, abyśmy w tym zakresie otrzymali od Pana wsparcie. Musieliśmy wybrać pomiędzy zaoferowanym nam kredytem (nie idealnym, odbiegającym od naszych potrzeb), a ubieganiem się za Pana radą o nowy kredyt - co w obecnych warunkach było jedną wielką niewiadomą. Stwierdziliśmy, że trzeba przyjąć to co nam zaoferowano, pomimo tego, że nie było to najlepsze. Jak mawiają - lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu, co ostatecznie i Pan potwierdził. Chciałam zwrócić uwagę swoim wpisem na to, że Pana postępowanie z trudniejszymi stanami faktycznymi mogłoby wyglądać inaczej i mamy nadzieję, że ulegnie to zmianie w pozytywnym kierunku.