1708808075
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURkeWNmdWFBEAE!2m1!1s0x0:0x216912a454868657!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDdycfuaA%7CCgwIi6_prgYQ8M36wAE%7C?hl=en-US
Beata Wietecka
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJZ_nZ260zGUcRV4aGVKQSaSE
Szanowna Pani Beato, Uprzejmie dziękujemy z całego serca za poświęcenie swojego czasu na napisanie opinii. Życzymy wszelkiej pomyślności na dalszej drodze. Kłaniamy się Pani nisko
1708871342
5
Pana Edwarda Domańskiego poznałam w audycji radiowej Radia Warszawa – to było „Boskie cv” i stwierdziłam, że zapiszę sobie jego nazwisko, bo wydał mi się człowiekiem uczciwym i takim, który z pasją wykonuje swoją pracę. A ja bardzo cenię akurat te cechy. Nie wiem ile dokładnie czasu minęło, może rok, może dwa, kiedy podjęliśmy z mężem decyzję o sprzedaży naszego mieszkania. Najpierw próbowaliśmy sami – bo koszty, bo niektórym się udało, i w końcu, bo chcieliśmy spróbować własnych sił. Po miesiącu stwierdziliśmy, że to bez sensu – owszem bezpośrednie koszty były minimalne, ale te pozostałe przerosły nasze możliwości. Obydwoje z mężem pracujemy zawodowo, mamy dwójkę dzieci i bardzo niewiele czasu wolnego. A telefony dzwoniły – tyle że byli to przede wszystkim pośrednicy z „cudownymi” ofertami współpracy. Mój mąż miał już dość rozpraszania się w pracy, a ja wiecznej gotowości szykowania „mieszkania do obejrzenia”, gdyby ktoś prywatny się trafił (przy małym dziecku to było bardzo uciążliwe). I jeszcze ciągłe manewry z ceną mieszkania i próby badania rynku. To było za duże obciążenie dla nas i nie przyniosło żadnego pożytku. W końcu postanowiliśmy podjąć współpracę z mocno ogłaszanym się w necie pośrednictwem sprzedaży nieruchomości (z którym mieliśmy już styczność jakiś czas wcześniej), jednak ta współpraca nie ułożyła się pomyślnie – wydaje mi się, że mieliśmy inne priorytety biorąc pod uwagę cały proces sprzedaży mieszkania. I wtedy przypomniałam sobie o mojej starej notatce – „Edward Domański, liczy się człowiek”. Weszłam na stronę, napisałam maila. Pan Edward zadzwonił i w końcu umówiliśmy się na spotkanie. Decyzja o współpracy była łatwa i trudna zarazem. To co nas ujęło w Panu Edwardzie, to system wartości chrześcijańskich, którym kierował się w życiu, a który zupełnie nie przeszkadzał mu w byciu profesjonalistą w zawodzie, który opiera się przecież na pieniądzu. Druga rzecz to właśnie wspomniany profesjonalizm – mając już doświadczenie kontaktu z innym pośrednikiem mogę spokojnie stwierdzić, „że Pan Edward jest o wiele lepszy w swoim zawodzie, niż osoby, które wcześniej poznałam”😊. A po trzecie, to wiąże się z tym pierwszym – uczciwość: jasno powiedział na czym to wszystko polega, co należy do jego zadań, co do naszych. Minus, to oczywiście prowizja, bo jak człowiek sprzedaje mieszkanie i chce kupić większe, to liczy każdą złotówkę. ALE – liczą się także inne rzeczy, takie jak czas, który jest trudno mierzalny, a który tu wiązał się jednak ze spokojnym realizowaniem obowiązków zawodowych (które w efekcie przynosiły pieniądze). A namacalne było to, że teraz już nie my zajmowaliśmy się telefonami, Internetem, fotografem, a to, co dla mnie było najważniejsze z formalnego punktu widzenia: dostawaliśmy wszystkie potrzebne informacje prawno-urzędowe (zwykły człowiek nie wie, jakie pismo jest potrzebne, co trzeba załatwić i gdzie w związku z księgą wieczystą, w spółdzielni mieszkaniowej, w urzędzie gminy, itd.). Jest jeszcze jeden aspekt procesu sprzedaży swojego mieszkania – emocjonalny. Nam zależało na czasie, bardziej niż na najwyższej możliwej cenie sprzedaży, ponieważ mieliśmy upatrzoną nieruchomość „na zamianę”. Wiązało się to z ogromnym stresem, uczuciem niepewności, okresowej frustracji. Pan Edward okazał nam wsparcie także na tej płaszczyźnie. A teraz efekt naszej współpracy – sprzedaliśmy nasze mieszkanie w 2 miesiące, bardzo sympatycznym ludziom, zdążyliśmy na „zamianę mieszkania”😊. Nie żałujemy zapłaconej prowizji, bo uważamy, że nasza współpraca z Panem Edwardem była tego warta! Polecam każdemu, komu zależy jednocześnie na profesjonalizmie, jak i na uczciwości, poczuciu bezpieczeństwa i spokoju. Tak trudne doświadczenia, jak sprzedaż własnego mieszkania, najlepiej jest powierzyć Komuś, dla Kogo „liczy się człowiek”. Dziękuję raz jeszcze, Beata Wietecka (opinia została skrócona ze wzg na ograniczoną ilość znaków, pełna – FB)