1516364432
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNRbWZPTTNRRRAB!2m1!1s0x0:0x57df14beac85b99e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICQmfOM3QE%7CCgwIkMWH0wUQwMrDjwE%7C?hl=en-US
Kat G
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ2-puoH7MHkcRnrmFrL4U31c
2
To był pierwszy salon do którego weszłam szukając sukni ślubnej i pierwsza suknia, którą przymierzyłam i wybrałam dla siebie. Ogólnie nie polecam salonu. Dlaczego? Dlatego, że panie są miłe jak się już wybierze suknię i wpłaci zadatek. Jedyną miłą osobą okazała się pani krawcowa. Tak to średnio to wygląda. Dopiero jak podpisałam umowę, zostałam poinformowana, że cena sukni jest stała do rozmiaru 42. Gdybym była powyżej rozmiaru 42 i nie zmieściła się w wymiarach doliczany był dodatkowy % do ceny sukienki (nie pamiętam czy to było 5, czy 10% ceny sukienki). Nie podobało mi się też to, że tylko jedna poprawka jest w cenie, każda następna jest płatna. I nie podoba mi się "polityka salonu" płatności za całą suknię przed jej odebraniem. Powinno być tak, że płacę np. 80% sumy przed i resztę w dniu odbioru sukni, a nie całą sumę w momencie, kiedy zdejmują ze mnie rozmiar. Zresztą z tym rozmiarem to też jakaś pomyłka, albo szyją na mnie suknię, albo wciskam się w dany rozmiar i dopiero jest suknia dopasowywana. Poszłam na Nowolipki, bo interesowała mnie dana marka sukni. To powinien być ekscytujący i miły czas dla panny młodej, bo wybieranie sukni to duże wyzwanie i powinno się mieć wsparcie i pomoc. Panie nie za bardzo się odnajdują w tej roli.
1505932160
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRd1BLNGh3RRAB!2m1!1s0x0:0x57df14beac85b99e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQwPK4hwE%7CCgwIgOeKzgUQgOikmgI%7C?hl=en-US
magdalena
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ2-puoH7MHkcRnrmFrL4U31c
1
Chociaż suknie w salonie są przepiękne, ceny przystępne a panie z obsługi przemiłe (wykluczyć należy właścicielkę lokalu, która do miłych nie należy), to odradzam zamawianie sukien ślubnych w salonie na Nowolipki. Zdejmowanie miary i wmawianie klientce, że suknia będzie szyta pod zdjęte wymiary to jakiś żart - faktycznie suknia sprowadzona jest z Białorusi, a produkowana jest w standardowych rozmiarach, a nie dopasowywana do klientki. Mając rozmiar 36 dostałam suknię, na metce której widniał rozmiar 40. Być może nie obchodziłoby mnie to, gdyby nie fakt, że nieumiejętne dostosowanie gorsetu sukni z rozmiaru 40 na 36 do mojej figury spowodowało napięcie fiszbin na tyle duże, by w połowie wesela fiszbiny zaczęły wychodzić z sukni i wbijać mi się w ciało. Ponieważ nie dało się tego szybko w trakcie wesela naprawić miałam pozaklejane plastrami miejsca wokół talii, w które wbijały się płaskie druciki fiszbin (fiszbiny w tej sukni nie są zakończone w żaden obły sposób, jak np w stanikach czy profesjonalnych gorsetach - to zwykła płaska blaszka). Nie muszę także dodawać, że przez wbijające się druty dalsza zabawa stanowiła raczej wyzwanie aniżeli przyjemność. Ale chciałabym się jeszcze skupić na samym dostosowywaniu sukni. Na pierwszą przymiarkę gotowej sukni zabrałam stanik typu push up, ale ponieważ suknia była 2 rozmiary za duża - gorset też mocno odstawał na wysokości piersi. Po "dopasowaniu" gorsetu do mojej miary (zdjętej z uwzględnieniem stanika) ... ledwo udało mi się wcisnąć w gorset sukni...niestety już bez stanika, bo ten się nie zmieścił (to był ten moment, w którym nie żałowałam, że zdecydowałam się na bardotkę typu push up, bo gdyby miara była zdjęta z miękkiej miseczki mogłabym się w suknię nie zmieścić na tydzień przed ślubem). Zmiana długości sukni też stanowiła dość "zabawny" epizod, ponieważ po drugim skracaniu krawcowa skróciła jedynie wierzchnią warstwę, przez co dalsze skracanie kolejnych warstw sprawiało, że pojawiały się asymetrie i w jednym miejscu suknia była za długa, w innym już dobra. Ostatecznie właścicielka lokalu zirytowana faktem, że ciągle proszę o dalsze poprawianie i skrócenie dołu sukni zdecydowała, że już wystarczy poprawek, a ja marudzę i się nie znam. Oczywiście pierwszy taniec w za długiej miejscami sukni (bo taką właśnie po "poprawkach" otrzymałam) to także spore wyzwanie...szczególnie dla partnera, który będzie musiał dostosować kroki starając się nie nadepnąć na przydługie fragmenty materiału. Także drogie Panie, jeżeli już zdecydujecie się zamówić suknie w tym salonie, mimo tego co opisałam powyżej, radzę uprzeć się, aby suknia przygotowana była o miesiąc wcześniej niż termin, który będzie oferował salon, ponieważ błędy krawcowej lub duża rozbieżność w rozmiarach sukni i Waszym może kosztować Was całkiem sporo stresu...
1413800968
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNRdVlMcU9BEAE!2m1!1s0x0:0x57df14beac85b99e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICQuYLqOA%7CCgwIiMiTogUQgOqAhwM%7C?hl=en-US
Paulina Iw.
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ2-puoH7MHkcRnrmFrL4U31c
3
Suknia dopasowana perfekcyjnie, słyszałam od znajomych, że suknia gorsetowa = ciągłe jej podciąganie, serio? moja była tak dopasowana, że w ogólnie zaznałam tego uczucia. Leżała idealnie! Czułam się w niej bardzo komfortowo i przede wszystkim pięknie. Wszelkie poprawki, o które prosiłam zostały wykonane, wszelkie życzenia jakie miałam odnośnie modyfikacji sukienki również. Gdy okazało się, że troszkę schudłam na 2 tyg. przed ślubem i trzeba sukienkę zmniejszyć również zero problemów. Cena sukienki bardzo przystępna wg. mnie. Pod tym względem jestem zachwycona. Natomiast Pani właścicielka super kobieta, szkoda tylko że jedynie podczas wybierania sukienki, jak już umowa zostaje podpisana, niestety czar pryska. Później robi się wręcz niemiło. Trzeba też pytać o ceny przeróbek np. doszycie koralików, koronki itd. itp. niestety ja tego nie zrobiłam i troszkę się zdziwiłam. Krótko mówiąc:cena, suknia i jej dopasowanie na 6+ Ale niestety reszta to rozczarowanie. Było mi bardzo przykro, bo uważam, że moda ślubna to specyficzny dział - w ten jeden dzień w życiu każda kobieta chce wyglądać i czuć się cudownie. Ja wyglądałam cudownie w sukni z Salonu Mona Liza ale czułam niesmak po tym jak mnie obsłużono.