1436502747
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURBNGZTNFNBEAE!2m1!1s0x0:0x11bf18f838003598!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDA4fS4SA%7CCgwI25X9rAUQgK_H6wE%7C?hl=en-US
Gajusz Pięknicki
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJMcoIn8fDD0cRmDUAOPgYvxE
W imieniu firmy BMW Inchcape Motor dziękuję za przesłane uwagi dot. usług serwisu motocyklowego. W myśl strategii Customer1st szeroko rozumiane dobro klienta jest w funkcjonowaniu firmy wartością nadrzędną i stojąca u podstaw każdego, nawet najmniejszego procesu organizującego naszą codzienną pracę. Dlatego też, zamieszczona przez Pana opinia jest dla nas niezwykle istotna. Chcąc w pełni wyjaśnić zaistniałą sytuację i zaproponować Panu jej satysfakcjonujące rozwiązanie, zwracam się z prośbą o kontakt w dogodnym dla Pana terminie na podane niżej dane kontaktowe. Niestety w dniu dzisiejszym, mimo 3-krotnej próby, nie udało się nam z Panem skontaktować. Jest mi niezmiernie przykro czytając opis incydentu. Pozwolę sobie również wyrazić przekonanie, że uda nam się rozwiązać przedstawioną sytuację i zmienić Pana opinię nt. serwisu motocyklowego BWM Inchcape Motor. Zapraszam do pozostawania z nami w kontakcie. Z poważaniem, Marika Horoszczak, BMW Inchcape Motor Wrocław, marketing (tel.: +48 71 333 10 59, mob.: 660 780 450, e-mail:
[email protected])
1436439711
1
Wiele osób przestrzegało mnie przed kontaktem z waszym serwisem. Mimo to przyjechałem do was swoim motocyklem, no bo przecież BMW, prestiż i fachowość, a kontrola nowo nabytego pojazdy w serwisie rzecz niezastąpiona. A więc Samo wejście do serwisu powinno spowodować u mnie zapalenie się czerwonej lampki. Pięknie wygilane panienki cała masa ludzi obsługi klienta. No rzec by można "luksus" Rozmowa z prowadzącym była nawet niczego sobie gościu ma talent krasomówczy a do tego dość oblatany w temacie. Przyjął zlecenie w którym dokładnie określiłem na czym mi najbardziej zależy. Wszystko zostało zanotowane i zabrano motocykl na serwis.. Po bez mała 4 godzinach oddano mi motocykl z zapewnieniem, że wszystkie wskazane usterki zostały wykonane. No i rzecz najważniejsza F-ra. Suma horrendalna. Wkład materiałowy serwisu ok 8% całości sumy. Al co tam. W końcu mam wszystko ok. Powrót z serwisu do domu z każdym kilometrem uświadamiał mnie jak bardzo zrobiono mnie w wała. Żadna ze zleconych usterek nie została wykonana. A już do pasji szewskiej doprowadziło mnie ubrudzenie butów olejem z cieknących uszczelek pokryw zaworowych. Cholera jasna, nie dość , że za 4 godziny zapłaciłem im tyle co nie jeden z nas chciałby mieć na kwitku wypłat, to na domiar nic, ale to kompletnie nic nie zrobiono. Zgłosiłem to i kazano mi przyjechać by po sprawdzeniu czy usterki te są z "ICH" winy dokonają niezbędnych poprawek... "Ustalą czy to oni zrąbali czy aby nie ja po drodze wszystko zepsułem". No jasna cholera. Postanowiłem więc, że już nigdy ale to nigdy moja noga nie stanie w tym ich pięknym, wygilanym i pełnym blichtru salonie. Czuję się okradziony, bo jak nazwać taką sytuację kiedy za NIC płaci się spore pieniądze. Więc nie rozwijając już zbytnio moich żalów i goryczy. PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED KORZYSTANIE Z USŁUG TEGO SERWISU.. Niech was ręka Boska broni..
1455095277
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUN3eEtfUlBBEAE!2m1!1s0x0:0x11bf18f838003598!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICwxK_RPA%7CCgwI7fvrtQUQwIHXxQI%7C?hl=en-US
Kama z
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJMcoIn8fDD0cRmDUAOPgYvxE
1
Moja przygoda z tym serwisem zaczęła się 18 sierpnia 2015. Przyjechałam nowokupionym BMW X3 z 2009 roku (przebieg 86900km) z dwoma usterkami: 1. Auto wpada w wibracje wyczuwalne m.in. na kierownicy przy hamowaniu z dużej prędkości. 2. Zapalająca się dioda informująca o ubytku oleju. Pan Robert – doradca klienta – po ustaleniu diagnozy przesłał kosztorys: Ad. 1. Koło pasowe, rolki, napinacze, klocki i tarcze hamulcowe – koszt około 11.000! Nie czekając ani chwili pojechałam do serwisu. Pan Robert poinformował mnie, że klocki są już tak wytarte, że w każdej chwili w ciągu miesiąca może mi w trakcie jazdy zabraknąć hamulców. No i pozostałe części są rownież w takim stanie, że wymagają natychmiastowej wymiany. ROZWIĄZANIE: pojechałam do mojego zaufanego mechanika, który powiedział, że klocki są NOWE , zużyte może w 10% i z moim stylem jazdy pociagną jeszcze kilka lat. Zalecił wyważenie kół w pobliskim warsztacie, co zrobiłam za 70zł. Problem rozwiązany. Uff zaoszczędziłam 11.000zł! Ad. 2. Pan Robert stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że przyczyną ubytku oleju jest wadliwa turbina, która, notabene, ma przejechane zaledwie 16 tys. km! Jako że była jeszcze na gwarancji, to nie musiałam płacić za jej wymiane ponad 7000zł. Ale przez tego samego doardcę byłam przekonana, że muszę zapłacić za komplet filtrów, które cyt. „wyglądały jakby pani jeździła w kopalni” – koszt 721zł. Nadmieniam, że komplet filtrów był wymieniony dokładnie 19/03/2015 czyli 5 miesięcy a 7.000km wcześniej!! Nie wiem, jaką żywotność mają filtry w BMW ale takiej się nie spodziewałam Dodam, że nigdy nikt nie zaproponował mi pokazania filtrów. Doradca za to zapewnił mnie, że nie wrócę już do serwisu z problemem ubywającego oleju, bo przyczyną była turbina. Krótko trwała moja radość – dokładnie po miesiącu od tej „naprawy” wróciłam z brakującym olejem. Doradca klienta się zmienił, ale nigdy nie zaproponowano mi rozmowy z kierownikiem serwisu. Postanowiono zważyć, ile oleju ubywa na 1000km. Nie wiem, czy jest to narzędzie diagnostyczne i jak to się ma do odkrycia w czym problem. Zapytałam doradcę, czy został sprawdzony separator oleju, o którego sprawdzenie cały czas się dopominałam, nawet w mailu. Odpowiedział, że tak. Po czym idziemy na halę warsztatową i ten mechanik, który rzekomo właśnie sprawdził separator patrzy na silnik i właśnie odkrył, w którym miejscu znajduje się ten separator! Kolejne kłamstwo! Na naszą wyraźną prośbę separator został wymieniony. Niestety to też na nic. Olej był przez nich ważony 2 razy. Nic nie wykryli. Od początku twierdzili, że to turbina i że ubytek oleju jest w granicach normy. A wystarczyło sprawdzić ciśnienie na zaworach – okazuje się, że silnik w tej chwili jest do wymiany. Nie opisuję tutaj nerwów, rozmów, straconego czasu – tego się Państwo sami domyślają. Koniec końców – kłamstwo goni kłamstwo! Kłamią w żywe oczy, że najlepiej wymienić całe auto. Nie szukają prawdziwej przyczyny, bo sie na tym nie znają. Dodatkowo po wymianie separatora oddano nam auto ze złamaną na pół osłoną silnika. W salonie powiedzieli, że "mechanik nie pamięta żeby taka sytuacja miała miejsce" - pytanie ile w takim razie dziennie ten mechanik łamie takich osłon skoro tego potem nie pamięta? Wymieniono ją potem na jakąś używkę - może to była moja włożona z powrotem :-) Polecam to miejsce jedynie do wysprzątania auta i wypicia kawy.