1566750064
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURVX0lPdlZREAE!2m1!1s0x0:0x6b4b3849176408c9!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDU_IOvVQ%7CCgwI8OqK6wUQ6NG5wwE%7C?hl=en-US
Grzegorz Krochmal
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJgfJee4ItGUcRyQhkF0k4S2s
1
Aktualizacja 2: Po 180 km łańcuch regularnie przeskakuje też przy konfiguracji 3 i 7. Bilans tego "serwisu", który wykonano na moim rowerze jest katastrofalny. Za 260 zł po niecałych 200 km mam już za sobą awarię hamulców i napęd, który chodzi gorzej niż przed naprawą. Aktualizacja 1: Musiałem zmienić ocenę z 3 na 1,. Po przejechaniu 150 km od przeprowadzonego serwisu poza już opisaną wcześniej usterką dotycząca hamulców, zaczynam obserwować kolejny problem. Łańcuch w konfiguracji przerzutki 3 i 6 nieustannie przeskakuje, co dość mocno ogranicza komfort z jazdy, więc właściwie najczęściej używaną konfigurację mam wyłączoną Byłoby 1, gdyby jeden z pracowników (albo właściciel, bo ktoś odpowiedzialny za zakup części) nie uratował sytuacji. Ale od początku. Oddałem swój rower do generalnego przeglądu w środę 7 sierpnia. Następnego dnia dostałem telefon, że wszystko jest gotowe. W piątek pojechałem na przejażdżkę, po około 30 kilometrach przestał działać hamulec z tyłu (tarczowy). Dosyć niepożądana rzecz po serwisie, który z wymiana łańcucha i kasety kosztował około 260 zł. W sobotę odstawiłem rower z powrotem do serwisu. Pan, który zajmował się moim rowerem uprzednio, stwierdził, że wypadły klocki, dlatego hamulec przestał działać. Poddał również w wątpliwość, że stało się to w wyniku przeprowadzonych działań serwisowych (jednak byłby to naprawdę wyjątkowy zbieg okoliczności, że sprawne przez ponad 6 lat hamulce psują się na pierwszej przejażdżce po wykonaniu serwisu). Serwisant nie zaoferował żadnej zniżki na konieczną wymianę klocków. Po zwróceniu uwagi, że jednak chyba jakaś ulgą mi przysługuje udało się wyeliminować koszty robocizny. Tak czy inaczej rower miał być gotowy na poniedziałek, EWENTUALNIE wtorek. W poniedziałek tuż przed zamknięciem zadzwoniłem do serwisu, by dowiedzieć się co z rowerem. Uzyskałem informację, że klocki do mojego roweru są nietypowe (choć nie są) i że na pewno rower będzie na jutro. We wtorek jednak przez cały dzień nie miałem informacji z serwisu. Nie udało mi się też dodzwonić. Na szczęście do serwisu mam blisko, więc zajrzałem po powrocie z pracy, żeby wyjaśnić co się dzieje i czy uda mi się odzyskać rower przed długim weekendem. Na miejscu okazało się, że klocków nikt nie zamówił (a Pan, z którym tym razem rozmawiałem, odpowiedzialny za zorganizowanie części powiedział, że nikt mu nie przekazał, że to pilne). Na szczęście już Pan, z którym rozmawiałem we wtorek wziął sprawę na poważnie i rower był gotowy nazajutrz do odbioru i wszystko odbyło się bez kosztowo. .