1627640283
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNhcHNXRU5nEAE!2m1!1s0x0:0xcad0c42e3e11d6a2!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICapsWENg%7CCgsI26OPiAYQ6Pf9OQ%7C?hl=en-US
Artur Kamiński
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJv_qUMn7ZFkcRotYRPi7E0Mo
Informujemy naszych klientów, że ta opinia to wynik nieudanego szantażu wobec naszej firmy, przedstawione sytuacje klient opisał niezgodnie z prawdą, a wykazane fakty" to wyjątkowa manipulacja. Postaramy się krok po kroku podać przebieg sytuacji, aby każdy mógł samodzielnie wyciągnąć wnioski. W tym przypadku nie godzimy się na groźby i straszenie popsuciem opinii. Opinia dotyczy sytuacji ze szczytu pandemii. Przed zakupem klient poprosił o podzielenie dysku SSD na partycje (mailowo), jednak serwisant nie wykonał tej czynności, a klient później został poinformowany, że lepiej będzie dla żywotności i szybkości komputera. Taka jest specyfika SSD (wiedza ogólnodostępna). Dysk można w każdej chwili podzielić na partycje, bez konieczności przeinstalowania systemu. Gdyby klient wiedząc o minusach, mimo wszystko zdecydował się na podział dysku, nasz pracownik pomógłby to zrobić krócej niż w minutę pomagając wykonać tą czynność przez telefon. Dla klienta jest to cyrk, a dla nas fachowe informowanie o specyfice działania sprzętu komputerowego. Odnosząc się do monitora. Po zgłoszeniu usterki, właściciel firmy osobiście (nieodpłatnie) odebrał wadliwy i wymienił na lepszy monitor pod wskazanym adresem, pomijając procedurę reklamacyjną. W normalnym trybie klient musiałby dostarczyć sprzęt do naszej placówki. Uszkodzony monitor został odesłany do naszego dystrybutora, nie był to sprzęt powystawowy. Wykazał Pan własne kłamstwo pisząc, że kontakt był sprawny do momentu odbioru. Powyższa sytuacja świadczy o tym, że było inaczej. Klientów obsługujemy w sposób profesjonalny, nie unikamy kontaktu, a problemy i niejasności załatwiamy od ręki. Następną rzeczą jest zgłoszenie, iż w dodawanej do komputera gratisowej klawiaturze nie działa shift+alt+s (Ś). Na początku faktycznie uzgodniliśmy dostarczenie jej, jednak w czasie pandemii poinformowaliśmy, że dowozy zostają wstrzymane, a klawiaturę należy nam dostarczyć. Nie wymagaliśmy, by było to wykonane osobiście, klient mógł wysłać np. paczkomatem, po potwierdzeniu usterki przecież zwrócilibyśmy koszty wysyłki, tak stanowi prawo. Jesteśmy zdziwieni opisaniem opłacalności tej operacji, wszakże klient tu nie pokrywa kosztów. Klient ciągle twierdził, że idzie nam na rękę w sytuacjach, gdzie to my na tę rękę klientowi cały czas szliśmy, obiecując natychmiastową wymianę, z pominięciem procedury reklamacyjnej. Dostaliśmy od klienta, groźbę, że możemy sobie popsuć opinię, oszczędzając na wymianie klawiatury, gdzie wręcz przeciwnie jasno informowaliśmy, że pomożemy i w tym przypadku natychmiast, ale sposób dostarczenia sprzętu uległ u nas zmianie. Niezwłoczna wymiana, do której nie jesteśmy zobligowani to dla klienta za mało chciał, aby mu tą klawiaturę dostarczyć osobiście pod wskazany adres w innym mieście oddalonym o ponad 20km. Pozostawiamy naszym klientom wyciągnięcie wniosków, która strona w całej tej sytuacji wykazała złą wolę i kto wymagał rzeczy niezgodnych z prawem. Kłamstwem jest informacja, iż będziemy czekać, aż sytuacja pandemiczna złagodnieje - ba, poinformowaliśmy, że w czasie pandemii wyjazdy zostają całkowicie wstrzymane. Klawiaturę wystarczyło do nas wysłać, my pokrylibyśmy koszta po stwierdzeniu wady, a towar wymienilibyśmy i odesłalibyśmy natychmiast. Sprawę tą można było załatwić szybko, bez ponoszenia kosztów. Klient nie może wymagać dostarczenia sprzętu przed weryfikacją usterki, a ta na miejscu u klienta nie jest obecnie możliwa. Najpierw osoba odpowiedzialna za reklamacje sprawdza sprzęt, dopiero wówczas następuje ewentualna wymiana. My na groźby godzić się nie będziemy, opinia klienta wynika ze złośliwości i oczekiwania wykonania dodatkowej usługi. Kwestia podejścia do pandemii jest prywatną sprawą każdego człowieka i nie może Pan wymagać aby ktokolwiek z nas zachowywał się wedle Pańskiego "widzi mi się". My jesteśmy firmą i przestrzegamy zaleceń nie tylko dla dobra pracowników ale i klientów. Szanowny Kliencie, wystawiając nam taką opinię, wystawił ją Pan również sobie.
1627647997
1
Czarę goryczy przelała klawiatura warta parę złotych w hurcie, ale po kolei. Na początku kontakt był szybki i bez zarzutu, do czasu odbioru towaru. Po wypakowaniu go w domu, okazało się, że monitor ma wypalone piksele, a nóżka złamany zatrzask mocujący, wyglądało to jakbym otrzymał monitor ze zwrotu od klienta. W dodatku po włączeniu komputera okazało się, że pomimo zlecenia nie został wykonany podział partycji na komputerze. I to jest proszę Państwa początek cyrku. Fakt ten niezwłocznie zgłosiłem mailowo. Sklep się ze mną skontaktował i zaoferował wymianę z dowozem pod wskazany adres monitora. Poszedłem właścicielowi sklepu na rękę i zaoferowałem wymianę monitora w miejscu i godzinach mojej pracy, gdzie sprzedawca miał po drodze do hurtowni, zaoszczędził parę kilometrów i czas. Monitor został wymieniony na inny, innego producenta. W trakcie zamówienia poinformowano mnie, że monitor Acer jest lepszy od monitora AOC. Przy zgłoszeniu wady, poinformowano mnie, że monitor zostanie wymieniony na AOC, ja na tym zyskam, ponieważ wykazuje się on lepszymi parametrami. Jak widać narracja dostosowana do okoliczności. W dodatku poinformowano mnie, że partycje nie zostały utworzone, ponieważ dysk jest za mały i to spowolniłby jego działanie, a o tym fakcie zapomniano mnie wcześniej poinformować. Po paru dniach, zorientowałem się, że klawiatura z zestawu nie obsługuje kombinacji shift+alt+s, czyli Ś. O fakcie tym niezwłocznie poinformowałem sprzedającego oraz poprosiłem o wymianę sprzętu. Sprzedawca zaczął zasłaniać się sytuacją pandemiczną. Stwierdził, że bezpieczniej by było, gdybym dostarczył towar osobiście do jego sklepu, niż wymienił go na świeżym powietrzu, cóż za logika, już nie powiem, że można było po postu przesłać mi etykietę kurierską. Nie przystałem na te warunki, ponieważ zawiezienie osobiście klawiatury przewyższyłoby jej wartość. Uzgodniliśmy, że gdy pandemia złagodnieje, wrócimy do tematu. Gdy odezwałem się po 2,5 miesiąca, że nadal czekam na klawiaturę wolną od wad, sprzedawca przybrał inny ton, idzie w zaparte, że nic ze mną nie uzgadniał, a jeżeli chcę wymienić klawiaturę, to mam ją przywieźć, bo oni nie świadczą usług dowożenia towaru, a monitor wymienili mi uprzejmościowo. No cóż, wnioski wyciągnijcie Państwo sami.