1529012585
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRaE1Dekd3EAE!2m1!1s0x0:0xcd5799860979130c!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQhMCzGw%7CCgwI6cKL2QUQgJrktAM%7C?hl=en-US
Aldona Santarek
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJEYc49SvNHkcRDBN5CYaZV80
1
Nie polecam i przestrzegam przed zamówieniem mebli w tej firmie. Skusiłam się na ciekawy, polski design. Meble wyglądają naprawdę ładnie. Złożyłam 2 zamówienia na meble w salonie w Warszawie na ul. Puławskiej. Firma zabezpiecza się długą umową, wysoką zaliczką oraz wymaga dopłaty reszty kwoty przed dostawą. Niestety, pierwsze zamówienie przyjechało wadliwe i niezgodne z umową, nie zgadzają się wymiary. Zamówiłam 2 komody 4-szufladowe firmy Noti z przeznaczeniem do garderoby. Skusiło mnie to, że komody są duże i pojemne, no i oczywiście ładne. Komody zgodnie z katalogiem miały mieć szuflady głębokości 24,5 cm, a mają zaledwie 12,5. Nic się w nie nie zmieści, no może jakieś kartki papieru. Fornir wygląda jak folia (być może jest to folia, skoro tak wygląda). Meble potwornie śmierdzą chemią i przyjechały brudne w środku. Złożyłam reklamację, ale oczywiście została odrzucona. Meble są brudne? Nie wiemy, jak to się stało. Śmierdzą? Tak ma być, powinny śmierdzieć, proszę wietrzyć. Szuflady o połowę płytsze? Bo mają prowadnice. Tyle że w żadnym miejscu w ofercie nie jest napisane, że szuflady mają głębokość zaledwie 12,5 cm. Zamawiałam komody do garderoby, szuflady miały być głębokie 24,5 cm, a mają zaledwie 12,5 cm. Zamawiałam w moim życiu różne meble i żadne nie śmierdziały tak chemią, jak te komody. Komody stoją w zamkniętej garderobie i smród czuć pomimo zamkniętych drzwi. Nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje takie śmierdzące meble i będzie musiał przebywać w tym samym pomieszczeniu. Drugie zamówienie (stół Miloni i krzesła Noti) przyjechało z dużym opóźnieniem. Nauczona doświadczeniem z pierwszego zamówienia zażyczyłam sobie obejrzeć meble w magazynie przed dostawą, aby się upewnić, że meble są ok. Jeśli będą ok, to oczywiście dopłacę całą kwotę i dostawa będzie mogła być zrealizowana. I co się dzieje? Sklep odmawia mi obejrzenia, gdyż w magazynie jest mało miejsca, a stół trzeba odpakować. W kolejnym mailu odpisano mi, że mogę stół obejrzeć, jeśli zapłacę całą kwotę przed obejrzeniem (!). Cytuję: "Rozumiem, iż chce się Pani upewnić co do jakości wykonania jeszcze przed dostawą i chętnie w tym pomożemy, jedynie prośba o uregulowanie płatności za zamówienie." Zaznaczam, że oferowane przez Euformę meble nie są tanie. W komodach mam już "utopioną" sporą kwotę, którą być może odzyskam dopiero na drodze sądowej, gdyż firma nie jest skłonna uznać reklamacji, pomimo że zamówienie jest niezgodne z umową. W przypadku zamówionego stołu mam w perspektywie "utopić" kolejną kwotę i mieć mebel wadliwy i niezgodny z zamówieniem. Dodam do tego, że pani z firmy "nie może się do mnie dodzwonić", nie ma czasu, wszystko się przeciąga. Euforma dba tylko o to, aby klient podpisał umowę i wpłacił pieniądze. Przestrzegam.