1550660591
https://www.znanylekarz.pl/michal-fila/neurolog/lodz#tab=profile-reviews
Kasia
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/med-art-centrum-psychiatrii-i-psychoterapii
Poczuwając się w obowiązku odpowiedzi na stawiane mojej osobie zarzuty w Pani wpisie uważam, że są całkowicie bezpodstawne, przesadzone i krzywdzące. Czytając Pani wpis nieodparcie mam wrażenie, że opinia Pani na temat przeprowadzonej konsultacji ma zdecydowane podłoże emocjonalne, a wiadomym jest że emocje spaczają zdrowy i prawidłowy osąd sytuacji czy zdarzenia. Po pierwsze zapewne nieobcą jest Pani wiedza, na temat możliwości jakimi dysponuje gabinet prywatny w sytuacji leczenia doraźnych uporczywych objawów, krótko mówiąc nie dysponuje możliwością wdrożenia leczenia na miejscu, zatem dbając o Pani dobro i traktując przestawiony wywiad przez Panią ze szczególna powagą podjęto decyzję o skierowaniu Pani do Szpitala (co tłumaczyłem na miejscu podczas wizyty i wydawało mi się że osiągnęliśmy odpowiedni konsensus w tej sprawie). Skierowanie do Szpitala było rownież potraktowane obawą o możliwość wstąpienia wg Pani wywiadu tak znaczących i doskwierających Pani objawów w przebiegu możliwej dekompensacji Pani w zakresie choroby podstawowej. Wzięcie podpisu, jeśli nie wyraża Pani zgody na Szpital, nie jest niczym dziwnym a w sytuacji ew. problemów i konsekwencji w związku z Pani decyzją pozwala jedynie wskazać na prawidłową drogę decyzyjną jaką powziął lekarz konsultujący w trakcie wizyty. Po trzecie sprawy dotyczące Pani Rodziny - dziecka i opieki na dni nie mogą mieć wpływu na modyfikację mojego, zgodnie z wiedzą i mając na względzie Pani najwyższe dobro, postępowania. Sprawy opieki w trakcie Pani absencji ustala Pani z najbliższą rodziną co jest zrozumiałe i nie budzące watpliwości. Wreszcie, wypisanie leku - kwasu walproinowego we wskazaniach dotyczących Pani problemu zdrowotnego, refundacja nie obowiązuje. Nie zawsze należy sugerować się opinią powzięta od farmaceuty. Zatem nie uważam by postępowanie ani przebieg wizyty miały budzić w Pani aż takie kontrowersje jakie przestawiła Pani w opinii, myślę że zawsze należy dobrze rozważyć czy poczynienie wpisy jest na tyle obiektywne, że nie będzie podyktowane emocjami i nie będzie krzywdzące dla wpisującego. Poza tym cieszy mnie fakt, że poczynienie takiego wpisu wskazuje i przemawia za faktem zdecydowanej poprawy w zakresie dolegliwości, które jak dobrze pamiętam upośledzała Pani codzienne czynności dnia codziennego włącznie ze snem. Pozdrawiam, życząc bardzo dużo zdrowia.
1552108553
1
Jestem bardzo niezadowolona z wizyty u Pana Dr Michała Fili. Wizyta w żadnym stopniu nie spełniła moich oczekiwań, a do tego zostałam potraktowana przez Doktora obcesowo. We wrześniu 2018r zostałam zdiagnozowana, że mam olbrzymiego tętniaka mózgu 3,5 cm średnicy w lewej półkuli. Po nieudanej embolizacji w wrześniu 2018r, czyli od pół roku, cierpię z powodu silnych, codziennych bóli głowy. Ból głowy towarzyszy mi codziennie, w dzień i w nocy. Powodem bóli głowy jest, jak wynika z cyklicznych badań rezonansu magnetycznego, niedotlenienie lewej półkuli oraz ucisk na inne części mózgu, spowodowany ogromną wielkością tętniaka. Zależało mi na lekach przeciwbólowych które mogę brać wraz z lekami przeciwpłytkowymi Plavix, a które są silniejsze niż te dostępne bez recepty. Opisując swoją sytuację usłyszałam od Pana Doktora że cyt: "jestem nakręcona na ból głowy", co jest absolutną nieprawdą. Mam małe dziecko, więc leki które mogę brać nie mogą powodować otumanienia lub braku kontaktu z rzeczywistością. Muszę być w pełnej formie, a ból głowy nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Doktor zalecił, jeżeli tak bardzo boli mnie głowa, abym udała się na SOR do szpitala i otrzymała leki dożylnie. Z małym dzieckiem, mam brać codziennie taksówkę ( nie posiadam auta do dyspozycji o czym wspomniałam ) i codziennie jeździć na SOR po zastrzyk. Odmówiłam, po czym Doktor chciał skierować mnie do szpitala na przyjęcie na oddział. Powtórzyłam, że mam małe dziecko którym muszę się zająć. Doktor zapytał o to, gdzie jest mój mąż, odpowiedziałam, ze w pracy bo ktoś w rodzinie musi pracować skoro ja zostaje z dzieckiem w domu. Musiałam podpisać się pod zdaniem, że odmawiam skierowania na przyjęcie do szpitala. Dowiedziałam się, że leki przeciwbólowe nie są najlepszą opcją, Doktor zaproponował mi lek przeciwpadaczkowy Depakine Chrono. Na tym etapie wizyty byłam już nie tyle zniesmaczona, co zrezygnowana. Zapytałam, czy po tych lekach ból głowy minie. Doktor odpowiedział, że tak, ale nie od razu. W porządku, ale czy będę otumaniona, czy będą skutki uboczne w zachowaniu trzeźwości umysłu - przy małym dziecku bycie w formie to podstawa. Usłyszałam, że przez kilka dni mogę się czuć gorzej, mogą się trząść ręce i mogę być osłabiona. Wtedy pomoże odpoczynek i trochę snu. Matka śpi wtedy kiedy dziecko śpi, więc takie rozwiązanie jest dla mnie nie do przyjęcia. W końcu jednak oprócz leku Depakine na padaczkę zostały mi przepisane leki przeciwbólowe Skudexa oraz Dexak. Ostatnia sprawa, to fakt że w pobliskiej aptece, gdzie wykupiłam leki, dowiedziałam się, ze to lekarz decyduje w pewnym stopniu o wielkości refundacji leków - jak się okazało w aptece, na mojej recepcie wszystko było płatne 100%. To też taki miły gest na koniec wizyty. Sposób postępowania lekarza, u którego za wizytę zapłaciłam 150 zł, był dla mnie nie do przyjęcia. Pretensjonalny ton i potraktowanie mnie jako pacjenta bardzo obcesowo nie powinno mieć miejsca. Stanowczo odradzam wizytę u Dr Fili osobom, którym zależy na pomocy w przewlekłych bólach głowy i odpowiednio z szacunkiem potraktowania jego osoby. Z poważaniem, Katarzyna