1550847947
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s101355432480949600466!2s0x0:0xf344a65c45191a2d?hl=en-US
Mckoperek
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJu49Ema01A0cRLRoZRVymRPM
Jest mi niezwykle przykro odpowiadać na tę opinię. Jeśli dobrze pamiętam, sprawa dotyczy laptopa / ultrabooka, gdzie przestał się uruchamiać system i / lub przestały być widoczne dane użytkownika. Jak się później okazało, w urządzeniu były zamontowane dwa dyski (w tym jeden w standardzie m.2) i na każdym z nich był zainstalowany system. Do tego (jeśli dobrze pamiętam), UEFI / BIOS ustawiony w SATA RAID. Właściciel sprzętu nie potrafił na ten temat nic powiedzieć. Dlatego też, mając podgląd w strukturę jednego dysku (jak się okazało nie tego na którym był system docelowy) okazało się, że brak jest kluczowych danych. Nie znając historii sprzętu, nie uzyskując żadnej informacji od właściciela, trudno jest się domyśleć, że w laptopie są dwa dyski i na każdym jest zainstalowany system operacyjny (a pech chciał, że adapter do dysków m.2 mieliśmy poza firmą). Abstrahując od tego, przypominam, iż spiesząc się, nie umożliwił nam Pan dokończenia zajęcia się tym incydentem, gdyż odebrał Pan laptop już po kilku godzinach. Na moje stwierdzenie, iż potrzebujemy jeszcze sprawdzenie jednej opcji, odparł Pan, iż skorzysta z pomocy kolegi pracującego w serwisie jednego z dużych producentów sprzętu komputerowego. Nie oponowałem. Dla przypomnienia dodam, iż z tego co pamiętam, nie wzięliśmy od Pana ani grosza, gdyż uczciwie stwierdziłem, że miałem za mało czasu na 100% diagnozę i nie wykorzystałem wszystkich możliwości. Tym samym trudniej mi się odnieść do stwierdzenia: "chcieli wziąć 500 złotych..." W każdym razie, jest to dla nas cenna wskazówka, by wykazywać się większą asertywnością co do klientów wyznaczających presję czasu. Z poważaniem Ipsum Komp
1550851035
2
Chcieli wziąć ode mnie ok 500zl za odzyskiwanie danych i nowy dysk, który rzekomo padł. Kumpel załatwił to kilkoma kliknięciami w BIOSIE. Kontakt i lokacja super ale możliwe, że będą chcieli Cie naciągnąć.
1643543026
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s100424246493620947148!2s0x0:0xf344a65c45191a2d?hl=en-US
sebastian Kowal
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJu49Ema01A0cRLRoZRVymRPM
Hmm - skomplikowana opinia. Gdybym dostał tak sformułowany e-mail, to bym pomyślał, że został napisany w translatorze. Nie chcę się "czepiać", lecz w zasadzie nie wiemy czy to brak wymiany jest oceną, czy może ocena brakiem a kondensatory profesjonalizmem. No chyba, że kondensatory i cewki są wybrakowane i nieprofesjonalne... ale na to wpływu już nie mamy. Intuicja podpowiada mi, że ocena została wystawiona, za to, iż nie wymieniamy kondensatorów / cewek w zasilaczach. To troszkę tak, gdybym ocenił restaurację, że nie serwuje śledzi w oleju (chociaż nie ma ich w menu), lub autoryzowany serwis Suzuki, że nie mogę zamówić oryginalnych dywaników do Volvo. Ale, żeby z tego wpisu był jakiś pożytek to ustosunkuję się, dlaczegóż nie naprawiamy zasilaczy, Otóż, kupując elementy takie jak kondensatory, cewki, mosfety, nie ma się wpływu na ich jakość. Jako, że zasilacze (czy to w komputerach, czy konsolach) operują na bardzo wysokich napięciach (znacznie wyższych niż płyty główne powyższych), zawsze istnieje ryzyko, niedotrzymania norm i co za tym idzie, jeszcze większe ryzyko uszkodzenia sprzętu (płyty głównej, dysków, kart graficznych, etc.), który najczęściej jest droższy niż zasilacz. Ponadto, zasilacze posiadają liczne certyfikaty i zabezpieczenia: przeciwprzeciążeniowe (OPP) przeciwprzepięciowe (OVP) przeciwzwarciowe (SCP) przed prądami udarowymi (SIP) przed zbyt niskim napięciem (UVP) i takie różne :). Trudno jest podjąć ryzyko, podejmując się wykonywania profesjonalnych usług serwisowych, że dojdzie do jakiegoś ekstremalnego incydentu, za którego efekt wina spadnie na firmę. Nie chcę być czarnowidzem, nie chcę straszyć pożarami, wybuchami kondensatorów, przepięciami instalacji elektrycznej (choć czemu by nie - o takich przypadkach się słyszy, również przy tanich zamiennikach np. ładowarek), lecz choćby rozpatrując taki przypadek - po naprawie zasilacza, po miesiącu ulega uszkodzeniu płyta główna i dysk (z utratą ważnych danych włącznie) - kto by w pierwszej chwili nie pomyślał: " grzebali w zasilaczu i poszło". I generalnie, dlatego nie naprawiamy zasilaczy. I mamy do tego skromne prawo, gdyż nigdy nie reklamowaliśmy się, że je naprawiamy. Tak samo jak nie sprzedajemy bułek, nie naprawiamy telewizorów, nie wymieniamy oleju w autach. Dlatego też, przykro mi czytać i odpowiadać na tego typu opinię z przysłowiowej ... (nie powiem czego).
1644348905
1
Brak wymiany cewek lub kondensatorów w zasilaczu to jedyna ocena za brak profesjonalizmu