1590443404
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURjMU8ybFVBEAE!2m1!1s0x0:0xdc3c452465f1f631!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDc1O2lUA%7CCgwIjPuw9gUQ4LaVpAE%7C?hl=en-US
Pan Patryk
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJMwrG7poTA0cRMfbxZSRFPNw
To, że krawiectwo to praca w usługach nie pozwala Wam, niektórzy klienci traktować nas jak śmieci, traktować z góry jak najemnych robotników z Bangladeszu, którzy za miskę ryżu będą lizać Was po tyłkach tylko dla tego , że łaskawi "panicze" chcą nam zrobić łaskę dojąc pracę. Niekulturalne to było traktowanie przez pana mojej Współpracowniczki, rozmawiając z nią z łapami w kieszeniach, wydając rozkazy i polecenia jak do psa. Aby dorosnąć do wizyty u krawca w pana przypadku potrzeba jeszcze kilku pokoleń, gdyż zdecydowanie do tej pory kupował Pan w sklepach pastwiąc się na ekspedientkami, które zostały przeszkolone, że każdy klient to nasz Pan i nawet chama trzeba obsłużyć, bo ma to wpływ na wysokość jej prowizji. Za krótko Pan żyje ( bo sądzę , że jest pan w wieku mojego syna) aby wypowiadać się o kulturze osobistej, lub miał pan niestety złe wzorce natomiast o naszym poszanowaniu klienta też mało pan wie, aby być szanowanym należy na to chociaż w elementarnym stopniu zasłużyć. Tak, jestem w tej komfortowej sytuacji, że mogę dokonywać wyboru kogo będę obsługiwać a kogo nie - wyproszenie klienta z pracowni zdarzyło mi się pierwszy raz w mojej trzydziestoletniej karierze i pracy, a zdecydowanie trudno mnie wyprowadzić z równowagi, więc proszę sobie poczytać większość opinii na mój temat i wystawić sobie opinię na temat pana kultury i poszanowania....... kłaniam się nisko i żegnam ponownie z wielką satysfakcją. p.s. te klapy to wyłogi, a nie wyłomy, takie mogą być w dobrym wychowaniu, czego jest pan żywym przykładem. Natomiast rzeczywiście mało profesjonalnym jest żądać w pracowni krawieckiej możliwości przymierzenia czegoś co jest w próbniku z tkaninami, mam ich ponad 25 tyś wzorów, posiadanie 25 tysięcy garniturów na stanie i to w "panicza" rozmiarze raczej jest mało realne i na koniec wszyscy, którzy mnie odwiedzili a było ich tysiące wiedzą, że w mojej pracowni nie ma bocznych drzwi.... i tak miał pan szczęście, gdyż powinien Pan "Panicz" Patryk wylecieć przez okno !
1590908852
1
Zakup garnituru uzależniony jest od humoru właściciela. Pouczenia klienta dot. tego, iż w garniturze nie ma klap tylko są wyłomy, "klapy to ma Pan w sedesie" czy też "mierzyć to sobie Pan może w galerii" uważam za wysoce niekulturalne i nieprofesjonalne. Na koniec właściciel zaprosił do bocznego wyjścia ze sklepu/pracowni zamiast głównymi drzwiami. Nie tylko nie polecam, ale jeśli cenią sobie Państwo kulturę i poszanowanie klienta to na pewno trzeba udać się w inne miejsce.
1593622130
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUM4eXVHMlRnEAE!2m1!1s0x0:0xdc3c452465f1f631!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIC8yuG2Tg%7CCgwI8vzy9wUQiJruuwE%7C?hl=en-US
Patryk Patryk
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJMwrG7poTA0cRMfbxZSRFPNw
Panie Patryku, Panu nie jest potrzebna moja odpowiedź, lecz adres dobrego psychologa :).... gdybym był złośliwy poleciłbym psychiatrę ..... ale aby Pana zarejestrować musiałbym znać imię i nazwisko ..... wystawiać opinie ukrywając się pod Nick,kiem, jest niezmiernie wiarygodne ... dużo osób pisze, że wizyta w mojej pracowni jest ciekawie spędzonym czasem, cieszę się, że i Panu zapadła w pamięci ;) , kłaniam się Karol Włodarski
1594818942
1
W związku z faktem, iż nie można ponownie się ustosunkować do odpowiedzi zmuszeni jesteśmy odpowiedzieć tutaj na Pana jakże kulturalną wypowiedź, przepraszam - kłamstwa. Cieszę się, że Pan odpowiedział w taki sposób - w pełni ukazując swoje prawdziwe podejście do klienta. Sam Pan sobie wystawia prawdziwą wizytówkę. Jeżeli Pan kieruje się wyłącznie zdaniem poprzednich opinii, często znajomych, to jest to wyłącznie Pana decyzja jako właściciela firmy. Jednakże pewne sprawy muszą ulec sprostowaniu, bowiem posłużył się Pan w swojej poprzedniej wypowiedzi wieloma kłamstwami. Nikt z nas nie traktował Pana współpracownicy jak pracownika z Bangladeszu, nikt nie wydawał żadnych, podkreślam żadnych poleceń ani rozkazów, a co dopiero by używać określenia "jak do psa". Dziwne jest, że nie potrafi się Pan posłużyć choćby jednym przykładem naszego jakże niekulturalnego zachowania. Rozumiem, że chce się Pan bronić i wybielić, ale zalecam przede wszystkim trzymanie się faktów i prawdy, a nie posługiwać się kłamstwami. Kolejna kwestia trzymania "łapsk" w kieszeni. Nie jest to prawdą, iż trzymałem ręce w kieszeni - owszem przez chwilę trzymałem jedną rękę w kieszeni, ale to wynika z faktu, iż wizyta w Pana sklepie odbywała się w trakcie trwającej pandemii koronawirusa i surowo obowiązujących przepisów w tym zakresie. W Pana sklepie nie były spełnione żadne widoczne przez nas wymogi sanitarne w tym zakresie. Zarówno Pana pracownica jak i Pan nie nosiliście maseczki zakrywającej usta jak i nos, nie można było także zdezynfekować rąk odpowiednim płynem (nie widzieliśmy żadnego). Dlatego stosowana przez nas odległość od Państwa jak i staranie się niedotykania rzeczy i produktów w sklepie biorąc pod uwagę to co widzieliśmy była w pełni uzasadniona. Nie wiem gdzie i od kiedy zaczął się Pan tak dąsać i nosić wysoko głowę, ale zapewniamy Pana, iż kwestia kultury nie ma granic wiekowych. I o ile Pan zarzuca, że do niej nie dorosłem, to w Pana przypadku ewidentnie Pan z tej kultury już dawno wyrósł. Nie wiem czy nie nauczono Pana tego w domu, czy Pan jej nigdy wcześniej nie posiadał, ponieważ Pana nie znam. Zatem stawianie przez Pana zarzutu pod moim adresem w zakresie wieku i tego, iż jestem od Pana młodszy świadczy ponownie tylko i wyłącznie o Pana braku kultury i o tym, iż wiek stanowi dla Pana argument w dyskusji. Trudno się dziwić, skoro innych Pan nie ma. Owszem kupowałem wcześniej w galeriach, myślę jak wszyscy Polacy, nie widzę w tym nic uwłaczającego (być może dla Pana jest to poniżej godności, a do wizyty u krawca w szczególności Pana trzeba przejść co najmniej kilka fakultetów) ale nigdy nie traktowałem ekspedientek/ów w opisany przez Pana sposób. Sądząc po Pana wypowiedzi można odnieść wrażenie, iż Pan takie metody właśnie stosuje, nie wiem. Kolejna kwestia jest taka, iż nie żądałem przymierzenia garnituru na podstawie próbki, lecz powiedziałem, iż trudno mi - laikowi - jest sobie wyobrazić na podstawie kawałka materiału jak będzie w całości garnitur wyglądać, bowiem nie mam takiej wyobraźni, ani nie jestem krawcem. Więc po raz kolejny, proszę nie kłamać. Kolejną nieprawdą jest to, iż zostaliśmy przez Pana wyproszeni. Sami podjęliśmy decyzję o rezygnacji z Pana usług po tym jak zostaliśmy przez Pana potraktowani. Powiedziałem, iż Pan nie ma obowiązku mnie obsługiwać a ja u Pana kupować i na tym kończymy naszą współpracę, na co Pan odpowiedział, iż się Pan po prostu zgadza. Prawdą jest, iż zostaliśmy zaproszeni, po tym jak ja (a nie Pan) podziękowałem Panu za "współpracę i obsługę" do bocznego wyjścia. Być może dla Pana nie jest to klasyczne boczne wyjście, lecz w tym dniu było ono zamknięte i prosił Pan innego pracownika o otworzenie tych zamkniętych drzwi, więc jeżeli specjalnie otwierano do wyjścia zamknięte drzwi, nie sposób uznać w tym przypadku go jako boczne wyjście. Bardzo Panu gratuluje posiadania 25 tysięcy próbek, którymi się tak Pan chwali, jednakże tak duża ilość próbek nie spowoduje u Pana zwiększenia ilości kultury. I proszę więcej nie kłamać.