1535616991
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s110053220804058930090!2s0x0:0xb6b839e26cf4b060?hl=en-US
Przemysław Dobaczewski
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJl9sfVOM0GkcRYLD0bOI5uLY
Szanowny kliencie. Jakby nie patrzeć Miele jest firmą niemiecką, więc to, że sprzęt przyjechał z tego kraju nie powinno nikogo dziwić. Część z nas woli wiele produktów typu "chemia" prosto z Niemiec bo są po prostu lepsze od polskich odpowiedników. Nie sugerujemy bynajmniej, że produkty Miele oferowane przez tzw. autoryzowanych dealerów w Polsce są gorsze - raczej tylko sporo droższe. Kilka wyrazów w języku niemieckim na przednim panelu nie powinno chyba spowodować konieczności nauki języka. Instrukcja obsługi w języku polskim została Panu doręczona. Fakt, spieszyliśmy się trochę przy dostawie bo była już bardzo późna godzina, a Pan nie miał jeszcze pomysłu, jak rozstawić sprzęt. Trzeba przyznać, że nie są to lekkie urządzenia. Proszę jednak nie sugerować, że uciekaliśmy od Pana w popłochu bo w kartonie zamiast pralki były ziemniaki. Rozumiemy, że to będzie podstawą pozwu. Dziwi również fakt, że nie zwrócił Pan towaru w ustawowym terminie tylko teraz po fakcie zorientował się i "wylewa żale". Zakupiony towar posiada europejską gwarancję i jest bez problemu serwisowany w Polsce. W dodatku jeszcze jedna kuriozalna sprawa - mimo, że towar prosto od producenta z Niemiec to pierze i suszy jak ten z polskimi literkami na froncie. Mamy wielu zadowolonych i powracających klientów na Miele bo jakby nie spojrzeć - na jednym "konkretnym" urządzeniu może zostać w kieszeni nawet kilka tysięcy złotych. Każdy jednak ma prawo do własnego zdania i szanujemy to. Pozdrawiamy - Ekipa RTVmax.
1578608289
1
Zastanawialem się czy wystawiać opinię, ale stwierdziłem ,że warto przestrzec ludzi przed ewentualnymi zakupami w RTV-MAX. Zanim cokolwiek kupicie, sprawdźcie czy towar jaki proponuje sklep jest wzięty od polskiego dystrybutora, czy przywieziony np. z Niemiec, gdzie jest tańszy, ale pozbawiony polskiego menu, opisów na panelach po polsku. Wystarczy zadzwonić do dystrybutora i zapytać. Teraz to wiem. W moim przypadku zakupienie pralki i suszarki za ok. 15tys. zł okazało się klapą. Towar został przywieziony z Niemiec i nie został przygotowany na polski rynek. Wszystko po niemiecku, menu, opisy na panelach oraz instrukcje. Od samego początku ,kiedy tylko rozpakowaliśmy przesyłkę, kontakt ze sklepem był bardzo utrudniony. Właściciel sklepu nie odbierał telefonu, nigdy nie dotrzymywał słowa i ciągle kłamał. Szkoda, że nie odwiozłem towaru w ciągu 14 dni od zakupu, ale liczyłem ,że prawo stoi po mojej stronie i towar zostanie wymieniony lub przesyłka będzie na koszt RTV-MAX. Z W-wy do Łodzi jest kawałek. Ponad rok czasu zajęło mi boksowanie się ze sklepem przy pomocy Inspekcji Handlowej oraz Rzecznika Praw Konsumenta. Niestety obie istytucje, w zasadzie, do niczego nie mogą nakłonić, nawet jesli ewidentnie sprzedawca wprowadził w błąd, bo na stronie produkty byłu z polskimi opisami na panelach itd. Myślę ,że mój upór i upierdliwość przekonały właściciela, aby na swój koszt wymienił panele z polskimi opisami. Zależało mi na tym, bo sprzęt używa moja mama, która zbierała dużo czasu na porządny sprzęt, a musiała się męczyć. Nie bardzo chciałem iśc do sądu, kosztowałoby mnie to za dużo stresu, którego i tak mi przyspożyła ta historia. Tak na koniec, jeśli ktos kupuje klawiature, czy coś w podobie pewnie nie musi sie obawiać, ale jeśli zamierzasz kupić towar za pare tysięcy sprawdź przesyłkę przy kurierze, czy jest nowy, nie uszkodzony i taki, który chciałeś.