1600913112
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURDbW9UV3h3RRAB!2m1!1s0x0:0xb1cf8f98a6e29fac!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDCmoTWxwE%7CCgwI2P2v-wUQoIaRiAE%7C?hl=en-US
Rafał Siwicki
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJy11ialLLHEcRrJ_ippiPz7E
Jest nam niezmiernie przykro, że poczuł się Pan niekomfortowo. Przyszedł Pan do nas z drukarką serwisowaną u nas, w której umieścił Pan chińskie zamienniki najgorszej jakości, co spowodowało ponowne zapchanie głowic. Podczas naprawy (z tego samego powodu) został Pan poinstruowany, skąd wynika usterka, by uniknąć jej w przyszłości. Jednak sam, świadomie, włożył Pan chińskie zamienniki, ponownie doprowadzając do zapchania głowicy, po czym przyszedł się Pan odgrażać do nas. Czy to jest fair? ZAWSZE dajemy gwarancję, jeśli drukarka jest używana w sposób poprawny, jednak nie możemy odpowiadać za samowolę klienta, który świadomie wkłada najgorszej jakości chińskie zamienniki... Dodam jeszcze tutaj przykład - Kupuje Pan drukarkę HP, Lexmark, czy jakąkolwiek inną, ma Pan 2 lata gwarancji - po czym wkłada Pan tusz, drukarka się zapycha, psuje, oddaje ją Pan na serwis? Ma Pan pretensje do producenta? A jeśli nawet, to producent JASNO odsyła Panu drukarkę, bez naprawy z utratą gwarancji, bo użył Pan zamiennika. Mało tego - obciąża Pana kosztami ekspertyzy i przechowywania urządzenia. My tego nie robimy, ale mieć do nas pretrensje, że drukarka się psuje przy słabej jakości tuszach i że tak jak każda firma dajemy gwarancje na nasze tusze, tonery lub oryginały, jest absurdalne i krzywdzące.
1600858123
1
Zdecydowanie nie polecam usług firmy Kain ze względu na skandaliczny poziom obsługi klientów. Tydzień temu odebrałem swoje urządzenie wielofunkcyjne po naprawie przeprowadzonej przez pracowników firmy Kain polegającej na udrożnieniu zatkanej głowicy. Niestety przeprowadzona naprawa nie wpłynęła w istotny sposób na poprawę jakości wydruków, toteż wczoraj udałem się do siedziby firmy z reklamacją. W czasie, kiedy jeden z pracowników firmy próbował ustalić, na czym polega problem, podszedł do nas właściciel, mówiąc, że naprawa została przeprowadzona prawidłowo, a słaba jakość wydruków wynika z niskiej jakości stosowanych przez mnie tuszy i że on nie może niczego gwarantować i odpowiadać za to, co się dzieje z urządzeniem po naprawie, bo ja mogłem np. "wsadzić do drukarki tusz z wodą". Odpowiedziałem, że skoro jego firma podjęła się naprawy i wzięła za nią pieniądze, to drukarka po naprawie powinna działać prawidłowo, oraz że używam tych samych zamienników od wielu lat, a już tym bardziej nie zmieniałem tuszu od momentu przywiezienia drukarki do naprawy. Ponieważ właściciel upierał się przy swoim stanowisku, stwierdziłem, że możemy to w ten sposób zostawić, ale będę zmuszony opisać tę sytuację w internecie. Wtedy właściciel zaczął na mnie krzyczeć, grozić mi sądem, jeśli zamieszczę niepochlebną opinię w internecie, a ostatecznie wyrzucił mnie ze sklepu, mówiąc "że mnie tu nie chce, ani nie potrzebuje". Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś w podobny sposób potraktował mnie w punkcie usługowym i uważam to za skandal. Oczywiście nie otrzymałem też zwrotu kosztów "naprawy". Szanowni Państwo, w odpowiedzi na Państwa odpowiedź na moją opinię informuje: nie zmieniałem tuszu po naprawie - w drukarce znajduje się cały czas ten sam toner, z którym przywiozłem do Państwa drukarkę po raz pierwszy i za pomocą którego wykonali Państwo wydruk testowy po naprawie. Pierwszy wydruk, który wykonałem w domu po odbiorze drukarki (nadal nie zmieniając tuszu) znów był marnej jakości. W związku z czym miałem podstawy domagać się reklamacji. Co ciekawe, nie zaproponowali mi Państwo w żadnym momencie swoich tuszów, na które dajecie gwarancję. Owszem, podczas pierwszej rozmowy poinformowali mnie Państwo, że w przypadku dalszego używania tych samych tuszów nie możecie dać gwarancji, że głowice znowu nie ulegną zatkaniu. Kiedy zapytałem, czy po naprawie drukarka będzie działać prawidłowo, zapewnili mnie Państwo, że tak właśnie będzie. I tu leży cały problem, bo naprawa nie przyniosła żadnej poprawy nawet na jeden dzień. Kiedy przyjechałem z reklamacją, Państwa pracownik próbował wyjaśnić problem, natomiast właściciel z góry założył, że firma nie ma sobie nic do zarzucenia i od samego początku traktował mnie z góry. Każdy klient ma prawo opisywać swoje wrażenia i kontakt z firmą w internecie i nie jest to powód, żeby podnosić na niego głos, grozić mu sądem i wyrzucać go ze sklepu. Dopóki tego Państwo nie zrozumiecie, wszelkie Państwa tłumaczenia nie mają sensu.