1585914685
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNjMDUydGtnRRAB!2m1!1s0x0:0x5c6dbebbd2b5613b!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICc052tkgE%7CCgwIwsac9AUQ0NSelQE%7C?hl=en-US
Łukasz Likoński
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJFXpd4XXLG0cRO2G10ru-bVw
1
Jako iż minął rok od zakupu samochodu od chłopaków z Svenscar uważam że mogę w końcu wystawić opinię jak najbardziej realną. Auta od nich nie są takie jak w opisach. Zresztą to widać po nowych, nie do końca dobrych opiniach o firmie z Łodzi. Auto pojechałem zamówić z naszym wspólnym znajomym, gadka szmatka, spisali jakie aut potrzebuję. Zapewnili że zdejmują w cenie zakupu miskę, sprawdzają panewki, wymieniają oleje, piorą wnętrza i polerują auta etc. jak coś trzeba to wymieniają, malują (jest na to świadek) . Odjechaliśmy, dosłownie po 20-30kilometrach telefon że auto mi znaleźli, nie powiem szok. Oki. Zdj przysłali, po zdj widać że zderzak ciut odstaje i jest wgniota na tylnych prawych drzwiach. Auto nowe nie jest. Kazałem sprowadzać. Po sprowadzeniu dzwoni Sebastian i informuje że fura luks, opony fajne coś puka z przodu i te drzwi do malowania. Mówię spoko. Na drugi dzień dzwoni że przeszedł przegląd wzorowo i już nic nie puka, rozjeździł się. No nic. Pojechałem obejrzeć. Śniegiem przywalone auto chociaż wiedzą że mam przyjechać. Obejrzałem na mrozie sam. Opony przód wyząbkowane, szmelc. Widać że nadkola bierze jak to w 9-5. Decyzja zapadła że malują CAŁE drzwi prawe tył, pod listwą i nad listwą bo są przerysowane. I te nadkola. W czasie gdy czekałem za lakiernikiem poinformowali mnie, że wymienili też tłumik końcowy i hamulce tył. Owszem zrobili to. Ale hamulce tył wymienione tarcze, klocki, jarzma i tłoczki nie ruszone i zardzewiałe. Wszystko się grzało. Dzwonią, że dokumenty są do odbioru i żebym jechał po nie i rejestrował auto. Jako że mam 100kilometrów do nich wysłałem znajomą która była w Łodzi. Gdy tam zajechała okazało się że tłumacz przekręcił VIN i dokumenty to szmelc ale żebym zaniósł do wydziału to zarejestrują. Znajoma nie odebrała dokumentów a Sebastian stwierdził że zapomniał mi powiedzieć że VIN nie jest zgodny. Poprawili dokumenty, drugi Sebastian wydał mi je gdzieś w centrum Łodzi. Zarejestrowałem auto i pojechałem odebrać. Auto na hali. Pracownik robi ostatnie poprawki szmatką i jakimś pewnie AIO. Wnętrze wyprane. Drzwi pomalowane tylko na dole, do listwy. Seba stwierdził że zapomnieli że miały być całe, ciągnie mnie do biura dopełnić formalności. W biurze pytam czy miska była ściągana. Dostaje info że tak, że wszystko jest w najlepszym porządku, panewki ładne jak dawno nie widział. Olej zmieniony. Oki. No odebrałem auto, nie przyglądałem się więcej, moja wina. Po powrocie z gotującymi się klockami z tyłu i kilkukrotnym umyciu auta wyszły kwiatki na tylnych błotnikach jak na zdj. Malowanie do linii a nad linią ślady po papierze. Całe auto nawet nie przeszło One Stepu. Przelecieli je tylko AIO. Wnętrze wyprane ale bagażnik nawet nie odkurzony. Telefon do Sebastiana i informuje że te błotniki do poprawki. Stwierdził żeby przyprowadzić ale albo przekładał z braku czasu, albo nie odbierał albo twierdził że nie ma zastępczego auta. Po roku czasu auto nie poprawione i nie było u nich. Sam zrobiłem One Step i mazy po papierze zeszły! Nawet tyle się nie chciało. Odcięcie malowania i tak pozostało... Wózek z przodu napieprzał bo wszystkie gumy były WYJEBANE, łyżką po podważeniu zdjąłem wózek z gum!!! Nie wiem jak to przegląd przeszło ale wiem czemu Sebastian mówił żeby nie szarżować autem... Chciałem zmienić olej, nikomu nie wierze w zmianę oleju. I przy okazji zdjąłem miskę i zajrzałem do napinacza rozrządu. Napinacz był na samym końcu, łyżwy wyślizgane, zaraz by pękły. Miskę ściągamy i co? I resztę widać na fotach. Mam zdj, mam paragony i części stare do wglądu. Hamulce przód też kaplica. Odma olejowa zapchana. Remont mnie wyszedł ponad 5tyś. Za auto zapłaciłem więcej od ceny rynkowej bo miało to być już porobione. Jak widać nie dotknęli tego palcem. Dzwoniłem 3 razy do Sebastiana, informowałem o remontach. Twierdził że się zgadamy i jakoś dogadamy i oni sprawdzą. Był nawet taki moment że sam zadzwonił ale auto było cały czas na warsztatach i nie mogłem go zaprowadzić... Na nadkolach wyszła znowu ruda, pęka szpachla którą ich lakiernik kładł .