1739457075
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnTUNna09QemtBRRAB!2m1!1s0x0:0x4474d8bb03256d91!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgMCgkOPzkAE%7CCgsIs4S4vQYQ8K7FZg%7C?hl=en-US
Paweł Jot
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ31sbusXjFkcRkW0lA7vYdEQ
Szanowna Pani, owszem - należało obejrzeć samochód przed odbiorem. Zarysowania zderzaka nie było, samochód został przeze mnie dokładnie obejrzany, tak samo jak po Pani zwrocie. Została Pani poinformowana o warunkach najmu przed wynajmem oraz przy zdaniu samochodu - wtedy nie była Pani tak oburzona, jak przy otrzymaniu faktury. Udział własny w szkodzie według regulaminu to 2000 zł netto - zrobiłam Pani już cenę brutto 4000 zł. Tutaj mamy dwie szkody - zarysowanie zderzaka oraz przerysowany bok auta (zapewne malowanie 3 elementów) co zdecydowanie przewyższa koszt, który Pani ponosi. Odniosę się również do mycia i odkurzania, skoro mamy już zwracać uwagę na szczegóły to samochód wrócił brudny zarówno z zewnątrz - także nawet trudno było ocenić co może być jeszcze porysowane, jak i w środku (dywaniki z błota, zabrudzona tapicerka - tłumaczyła się Pani, że to pewnie z fotelika od dziecka), ślady butów na fotelach i brudne progi. Nie zwracałam już na to uwagi, ponieważ chciałam się zachować po ludzku i nie obciążać już Pani dodatkowymi kosztami. Opony są nowe, kupione na ten sezon. Przy takim lodzie na drogach dojazdowych nawet najlepszymi zimówkami by się Pani ślizgała, uważam zatem tą wzmiankę za bezpodstawną. Zamiast obsmarowywać naszą firmę w internecie i dodawać jedną gwiazdkę, która psuje nam całokształt działalności - ponieważ Pani poczuła się oszukana - proszę wyciągnąć wnioski. Sama Pani przyznała - to Pani błąd i niedopatrzenie. Nie mam sobie nic do zarzucenia.
1739448286
1
Rzadko korzystam z wypożyczalni, jeśli już to z korporacyjnych, gdzie mogę wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Teraz potrzebowałam auta na dłuższy okres czasu i skusiła mnie cena u prywaciarzy. Pani bardzo miła, auto czyste, przywiezione pod dom. Nie najnowsze, ale jeździło się dobrze, chociaż opony wielosezonówki i często wpadał w poślizg przy śmiesznych prędkościach (zima). Ale z reguły jestem osobą nienarzekającą, więc nawet nie skarżyłam się na to właścicielom (wystarczy poczytać moje opinie- chyba nigdy nie zostawiłam negatywnej). Przy odbiorze auta nawet go nie sprawdziłam, zaufałam na słowo (tak, tak, mój błąd!). Przy zdawaniu oczywiście umyłam, poodkurzałam- wiadomo, jak każdy. Pani chodziła z wielką latarką i dokładnie sprawdzała każdy milimetr auta (czego ja nie zrobiłam, więc teraz mogę pogdybać!) I znalazła zarysowanie jakby kluczykiem, albo krzakami z jednej strony i zdarty od spodu zderzak. Policzyli mi za to 4000zł!! Czuję się oszukana, ponieważ tylko ja jeździłam tym autem i porysowany zderzak raczej bym poczuła, a nie wjechałam nigdy na żaden krawężnik ani na dziurę (nawet studzienki omijam). Co do porysowania to już w ogóle- krzaki cięzko uświadczyć w mieście, a tylko po mieście jeździłam. Być może ktoś mi specjalnie przerysował, ale wypadałoby codziennie myć auto i sprawdzać po każdej wizycie na jakimś parkingu. A i tak wina pewnie byłaby moja. Rada na przyszłość? SPRAWDZAJCIE BARDZO DOKŁADNIE AUTO. Nie mówię, że właściciele mnie oszukali, bo tego niestety już sie nie dowiem- ale... Najlepiej wypożyczać od firm z możliwością dokupienia dodatkowego ubezpieczenia. Drożej, ale sen spokojny. Ja na pewno mam nauczkę na przyszłość, nigdy więcej od prywatnych firm auta nie pożyczę.