1553942174
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNZNE9uWXVRRRAB!2m1!1s0x0:0xcd6d847b3d469533!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICY4OnYuQE%7CCgwIno395AUQsN3CxwI%7C?hl=en-US
voytec hd
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJFw-PAV6VD0cRM5VGPXuEbc0
Zlecenie przyjete do realizacji około północy, na drugi dzień było gotowe. Po dwóch dniach otrzymuje wiadomość, że klient rezygnuje, bo wydrukował już w innej drukarni. Na pisałem, że zlecenie jest gotowe i czeka na odbiór. No to Pan obierze jednak następnego dnia lub dzień później - poprosiłem o dzień później, bo będziemy na montażu. Pan przyjeżdża po dwóch dniach. Z pretensją, że to nie to o co mu chodziło - miał byc wydruk A3 bez obcięcia - więc spadów nie obciąłem. Oczywiście dociąć nie problem - obciąłem. Na pytanie ile mam zapłacić - po podaniu kwoty pan stwierdza, że nie ma pieniędzy przy sobie i może zapłacić karta lub zrobić przelew... Nie przyjmujemy płatnościa karta. "To trzeba było mi napisać że karta nie można"... No nie można - ja w nie takich drukarniach już byłem ... (jak pan stwierdził w rozmowie już w dwóch drukarniach żle mu wydrukowali to zlecenie - 10 x A3) Zrobiło się nerwowo poprosiłem, żeby pan wyszedł i nie uczył mnie jak mam prowadzić działalność. Trochę się douczył jak zamawiać. Padło parę pretensji wiec powiedziałem, że jeszcze musi się trochę zycia nauczyć - nic o mnie nie wiesz co robie itd itd. Po czym usłyszałem, że jestem typowym miernym polaczkiem i januszem - fakt wybuchnąłem w tym momencie (nie zdaża mi się to - aż moi współpracownicy byli zdziwieni...) Reasumując strzeżmy się takich klientów. Po użytych sformułowaniach w opini widać co sobą reprezentuje... Roszczeniowość, pretensje, rozbuchane ego... Radzę uważać...
1553873797
1
Z CAŁEGO SERCA ODRADZAM WSPÓŁPRACY Z TYM CZŁOWIEKIEM. Brak jakiegokolwiek profesjonalizmu. Traktują klienta jak śmiecia. Pan SZEF to bezczelny cep bez szacunku do drugiego człowieka. Najpierw grzecznie zwróciłem Panu uwagę, że mógł mnie poinformować drogą mailową, że zamówienie jest do odbioru od dwóch dni. Następnie przy odbiorze okazało się, że jedyna przyjmowana forma płatności to gotówka. Również, zwróciłem Panu uwagę, że mógł mnie o tym fakcie uprzedzić, bo akurat nie miałem przy sobie gotówki. Po tym jak drugi raz zwróciłem Panu uwagę Pan się poczuł urażony, że człowiek dużo od niego młodszy go "poucza". Zwyzywał mnie od szczeniaków, zarzucił tekstami typu :"Co ty możesz wiedzieć o życiu gówniarzu" i spuentował słowami: "WYPIERDALAJ STĄD SZCZENIAKU." Tak się rozstaliśmy, gdy w oddali było jeszcze słychać jego krzyki: "WYPIERDALAJ STĄD, BO CI WYJEBIE". Reasumując: Kompletne ludzkie dno. Nazwanie go wieśniakiem byłoby obrazą dla ludzi mieszkających na wsi. Odradzam jakąkolwiek współpracę, bo ten człowiek nie powinien, prowadzić żadnej działalności, bo jak widać kompletnie się do tego nie nadaje. Pozdrawiam ODP: Zacznijmy od tego, że ani razu nie wyraziłem się do Pana w sposób nieuprzejmy oraz nie wyrażałem się w sposób pretensjonalny, więc niech Pan ukróci te swoje bajeczki. Nie powiedziałem "Trzeba było mi napisać, że kartą nie można", tylko "Kurcze szkoda, że Pani nie dał znać w mailu, że nie można, bo nie mam przy sobie gotówki:. Kłamstwo numer dwa: To, że jest Pan miernym polaczkiem usłyszał Pan jak już prawie byłem w samochodzie, Pan nie wybuchnął w tym momencie. Pan wybuchnął jakieś 3 minuty wcześniej i przez te 3 minuty cały czas leciały paskudne obelgi w moją stronę. A fakt, że zamówienie było gotowe na następny dzień nie ma żadnego znaczenia, jeśli w żaden sposób nie zostałem o tym poinformowany. Rozbuchane ego Pan mówi? Hmm czy jakikolwiek szanujący się człowiek, gdy ktoś bez żadnych podstaw obraża go (zwłaszcza w relacji sprzedawca-klient) nie zacznie się bronić? Zwłaszcza, gdy człowiek ten insynuuje, że jestem bananowym chłopcem, który nie ma pojęcia o życiu, mimo, że pierwszy raz mnie na oczy widzi? Roszczeniowość? Jedyne czego oczekiwałem to, że się z Panem na spokojnie dogadam, a Pan zaczął się drzeć nie wiadomo z jakiego powodu, Pretensje? Raczej Pan był od razu do mnie wrogo nastawiony i tych pretensji się na siłę doszukiwał. Odkąd wszedłem do środka i powiedziałem co przyszedłem odebrać od razu Pan zaczął wprowadzać nerwową atmosferę. A o fakt, że przeszedłem odebrać dzień później niż deklarowałem nie powinien mieć Pan, żadnych pretensji, bo może być to dla Pana szokujące, ale ja też mam życie i akurat nie dałem rady się wyrobić w Pana godzinach pracy. Poszedłem Panu na rękę przychodząc po te plakaty, bo nie chciałem, żeby był Pan stratny przez mailowe nieporozumienie. A Pan mnie potraktował jak ostatniego śmiecia. Dlaczego? Nie wiem, coś się stało w Pana życiu i akurat poczuł Pan okazję na wyładowanie się? Może po prostu wstał Pan lewą nogą? Nie wiem tego, ale w przeciwieństwie do Pana mam trochę empatii i podejrzewam, że chodziło o coś więcej niż "Pan się czepia". Jeśli ma Pan trochę godności to niech się Pan przyzna, ze zachował się Pan jak burak. Przeprosiny proszę kierować na mój adres email. Ale podejrzewam, że raczej duma Panu na to nie pozwoli. Wszystkiego dobrego.