1454593363
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNBbDZUUVBBEAE!2m1!1s0x0:0x255157cd0041b80a!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICAl6TQPA%7CCgsI06rNtQUQwKT_Hg%7C?hl=en-US
Moja Opinia
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJrzjBGXorPUcRCrhBAM1XUSU
1
Szukałem niedrogich opon zimowych do mojego auta. Po dokładnym upewnieniu się bezpośrednio od Pana Sarzyńskiego, że produkt jest dobrej jakości i odpowiedni do mojego samochodu, do auta 250KM zakupiłem 4 szt. opon zimowych bieżnikowanych które mi zaproponowano (4 x 170 zł). Mówiłem, że rzadko jeżdżę a jak już jeżdżę to często autostradą i to dość szybko. Zapewniał o bardzo dobrej jakości towaru oraz że można jechać tyle ile jest na niej indeks prędkości (do ponad 200 km/h). Zaraz po wymianie wróciłem się gdyż samochodem "trzęsło" podczas jazdy, huczało od kół i czuć było drgania na kierownicy. Wyważyli jeszcze raz i powiedzieli że jest krzywa felga i nic się nie da zrobić, oraz żeby jeździć, że się ułoży. Powtórne wyważenie jednak nie pomogło ale postanowiłem zgodnie z zaleceniem, że trochę pojeżdżę. Komfort jazdy na autostradzie - koszmar. Kiedy potrzeba było jechać gdzieś dalej w zimie, pierwsza myśl - "NIE! mam fatalne opony". Głupie 4 sztuki opon pieczętowały decyzję, żeby nie wybierać się dalej (sic!). Pewnego razu w podróży po autostradzie, na środku opony oderwała się jakby łata (taki język jakby) od opony, dało się jechać i po malutku dojechaliśmy do domu z tym oderwanym kawałkiem opony - szczęście że nic nam się nie stało. Reklamację uznali i wymienili tę 1 szt. od ręki. Przejeździłem tak prawie 2 lata od zakupu i na sąsiedniej wulkanizacji powiedzieli mi że strach te opony zakładać. Stwierdzono, że wszystkie 4 sztuki posiadały tak zwany "balon" - wybulenie, przez co nie dawały się wyważyć. Zaufałem Panu Sarzyńskiemu, że towar jest dobrej jakości. Zaufałem również, że trzęsienie wynika z "krzywej felgi" jak mi powiedziano i że "się ułoży". Przed końcem terminu rękojmi za wady (tego samego dnia co wyjechałem od sąsiedniej wulkanizacji) pojechałem zareklamować towar. Po perturbacjach uznano reklamację 2 sztuk z 4. Uzgodniłem telefonicznie, że nie chcę tych 2 "szmelców" jak się wyraziłem z uznanej reklamacji i że kupię sobie zamiast nich 2 nówki na przód a 2 pozostałe dam na tył (te nieuznane w reklamacji). Pan Sarzyński stwierdził, że teraz opony potaniały i on je sprzedaje po 125 zł i nie przyjmie ich za 170 zł. Zgodziłem się, na te 125 zł za sztukę (90 zł straty) bo wiedziałem że nie chcę tych opon więcej. Przy odbiorze jednak okazało się (już kupiłem 2 nowe opony) że pomimo ustaleń nie dostanę zwrotu pieniędzy tylko 2 nowe bieżnikowane na wymianę. Mówiłem, że nie tak się umawialiśmy, że jemu to będzie łatwiej sprzedać bo przecież tym handluje itd. W końcu prosiłem, żeby oddano mi za nie choć 100 zł za szt. Pan Sarzyński był nieugięty. Wyczułem brak dobrej woli. Mówił, że nie może przyjąć bo jak będzie miał kontrolę ze Skarbowego to znajdą 2 sztuki za dużo. Na pytanie czy kiedykolwiek miał tego typu kontrolę że liczyli mu sztuki, stwierdził że jestem zbyt ciekawski. Poczułem się jakbym rozmawiał z tzw. "urzędasem" który za nic nie idzie na rękę. Straciłem wieloletnie zaufanie. Jeśli Pan to czyta Panie Sarzyński, to przepraszam że tak w szczegółach to opisałem ale uważam, że tylko realne i dokładne opisanie tego jak było jest tu właściwe. Dodam, że po założeniu 2 nowych opon na przód, jest cisza podczas jazdy. Dodano: 04.02.2016 W dniu wczorajszym (03.02.2016) P. Sarzyński kilkukrotnie kontaktował się ze mną telefonicznie. Żądano ode mnie usunięcia opinii - grożono nasłaniem kontroli Urzędu Skarbowego, oraz szkalowaniem opinii mojej osoby w internecie. Wyzwano mnie od baranów i ch... Pozostawiam ocenie czytających poziom obsługi klienta w tej firmie. Wszelkie dalsze działania P. Sarzyńskiego mające na celu nielegalne uderzanie w moją osobę i w moją firmę będę nagłaśniał jak najszerzej, nie wykluczając lokalnej prasy i telewizji, a jeśli nastąpi złamanie prawa będę informował organy ścigania.