1505939185
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURnMXNPWWxBRRAB!2m1!1s0x0:0x62ddfffb9b7da861!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDg1sOYlAE%7CCgwI8Z2LzgUQwO60jQI%7C?hl=en-US
Blue Diver
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJv1uoM-raHkcRYah9m_v_3WI
Przykro mi, że sprawa była dla Pana takim kłopotem i przeżyciem. W Polsce nie łatwo robi się imprezy off-road. Konieczność zmiany trasy była od nas niezależna i wyszła podczas ostatniego jej objeżdżania, na dwa tygodnie przed imprezą... Mocno jednak Pan przesadził nazywając ją "diametralną", bo przecież cała tygodniowa impreza odbywała się na Pojezierzu Drawskim i w jej wyniku dojazd do zarezerwowanego noclegu mógł się Panu wydłużyć, co najwyżej, o pół godziny. W mojej ocenie nie był to więc problem, w Pana tak i stąd mój wniosek "o nadawaniu na różnych falach". Dodam, że problemu nie widziało też pozostałych 9 załóg zadowolonych z imprezy, a były wśród nich także rodziny z małymi dziećmi. Niemniej, w ramach udobruchania, zapraszam Pana bez opłaty wpisowej na dowolna naszą imprezę jeszcze w 2017 roku lub w 2018. Pozdrawiam, Wojtek Bednarczyk
1506553387
1
Totalna porażka. Próbowaliśmy wziąć udział w zorganizowanej imprezie rodzinnej, kontaktując się i uzgadniając wszystkie szczegóły ponad pół roku wcześniej. W oparciu o program imprezy dokonaliśmy rezerwacji noclegów w prywatnych pensjonatach (w kilku wpłacone zaliczki) na trasie wyprawy, zgodnie z jej harmonogramem. Po kilku miesiącach, tuż przed rozpoczęciem wyprawy jestem informowany, ze trasa uległa diametralnej zmianie i ze zapewne nie będzie to dla mnie problem. Szkoda bo właśnie był to duży problem, zwłaszcza ze wszystkie rezerwacje pensjonatów były realizowane ze względu na fakt, ze jechała ze mną rodzina. Ubawiony zostałem brakiem profesjonalizmu w realizacji takiego typu przedsięwzięcia i sposobu podejścia do jego potencjalnych uczestników. Gdy wskazałem organizatorowi, ze będzie to jednak dla mnie problem i będę musiał odwołać nasze uczestnictwo skwitował to, ze "nie nadajemy na tych samych falach". Muszę przyznać, ze w tym aspekcie musiałem mu przyznać racje
1566419301
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURVcHJEOWV3EAE!2m1!1s0x0:0x62ddfffb9b7da861!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDUprD9ew%7CCgwI5dL26gUQkP-U2gM%7C?hl=en-US
Wiktor Terlecki
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJv1uoM-raHkcRYah9m_v_3WI
Panie Wiktorze! Dziękuję za opinię. Przeczytałem ją z uwagą, starając się wyciągnąć wnioski, aby poprawić nasze usługi. Mam jednak z tym kłopot. Z Pana wpisu wynika, że wybrana przez nas na noclegi i wyżywienie Gospoda Wiejska w Drzewianach odpowiadała Panu. Chwali Pan też jej właściciela, pana Tomka. To super - tego nie musimy poprawiać! Nie podobały się Panu natomiast przygotowane przez nas trasy. Główny zarzut to, że były za długie. To mnie mocno dziwi, bo przejazd każdej z nich nie wymagał więcej niż sześciu godzin. Jaki czas byłby według Pana optymalny? Drugi zarzut to "że po bezdrożach i betonowych płytach" i że "to nie offroad". Proszę zatem o informacje czego spodziewał się Pan na turystycznej imprezie w lecie, po kilkumiesięcznej suszy? Napisał Pan też o nielegalnych przejazdach przez prywatne pastwiska, rezerwaty i lasy. Proszę o konkrety (może jakieś zdjęcia?), bo według mojej wiedzy cała trasa wyznaczona była po legalnych drogach. Proszę śmiało przysłać te mandaty, o których Pan wspomina. Myślę, że to Pana fantazja, ale jeśli nie, to oczywiście deklaruję ich zapłatę. Napisał Pan także, że nie poinformowałem Pana, iż impreza jest odwołana, ale ona nigdy nie była odwołana! Przypominam, że to była impreza "bez organizatora". Takie imprezy odbywają się nawet w przypadku tylko jednej, chętnej załogi. A o tym, że zgłoszona jest tylko Pana załoga przecież dobrze Pan wiedział i na to się zdecydował. Dodam, że opłata wynosiła tylko 350 zł i otrzymał Pan za nią wszystko to, co było w naszej ofercie, czyli rezerwację pobytu w Gospodzie Wiejskiej oraz trasy na pięć wycieczek po regionie do samodzielnej jazdy (w formie opisów i plików do nawigacji), a także imprezowe gadgety (koszulki T-shirt, naklejki na samochód). Może po prostu imprezy "bez organizatora" w jedną załogę nie są w Pana typie? Może warto zapłacić więcej i cieszyć się pełną opieką organizatora w grupie uczestników? Niezależnie od powyższego, chcę Pana poprosić na przyszłość (bez względu na to z czyich usług Pan korzysta i w jakiej dziedzinie) o wcześniejsze zgłaszanie niezadowolenia, a nie po fakcie. Gdyby zadzwonił Pan do mnie po zapoznaniu się z przesłanym programem i opisami tras, albo choćby pierwszego dnia imprezy i sprecyzował swoje potrzeby, to od razu skierowałbym Pana do chwalonego przez pana Tomka Złotowicza ze Starego Młyna po inne trasy. Wszak z Tomkiem Złotowiczem współpracujemy od lat przy organizacji imprez i jest on naszym przedstawicielem w regionie, więc nie byłoby z tym żadnego problemu. Może byłby Pan wtedy w pełni zadowolony, a my mielibyśmy z tego satysfakcję? Serdecznie pozdrawiam, Wojtek Bednarczyk.
1566430237
2
Opiszę tzw. Wczasy na pojezierzu drawskim. Nawiązując do poprzedniej opinii co do Tomka pełen szacun co do drugiego Tomka z gospody w Drzewianach również. Dla nich można tam pojechać i spędzić czas na trasach podanych przez Tomka ze starego młyna i mieć jeszcze część wolnego dnia na odpoczynek i dobre jedzenie w gospodzie. Więc co zrobił Polski Offroad chyba tylko tyle że nas tam skierował. Wykupienie tras rozumiem tak zrobiłem i realizowałem przez dwa dni ale trasy po 200 i 240 km dziennie po bezdrożach i betonowych płytach PGR to nie off road i zajmuje cały dzień więc to nie są wczasy bo nie odpoczywamy. Kolejna rzecz przejazdy przez prywatne pastwiska między krowami, rezerwaty przyrody i lasy gdzie ruch kołowy nie jest dozwolony może i robią wrażenie ale pod warunkim że nie poniesiemy za to konsekwencji a tym bardziej nie poniesie konsekwencji nasz organizator. Który nieprofesjonalnie przygotował trasy. Dodam jeszcze że w rozmowie nie poinformował mnie że ta impreza jest odwołana ale powiedziałem że chcemy pojeździć więc kupiłem. Dopiero panowie Tomek z młyna i Tomek z gospody nas uświadomili. Słabo Polski Off Road podziękujemy po pierwszym razie a mandaty prześlemy pocztą.