1589699451
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURjc04tMFhnEAE!2m1!1s0x0:0x44f4665a09670966!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDcsN-0Xg%7CCgwI-8aD9gUQkN-apwI%7C?hl=en-US
Hodowla DRAPICHRUST Kaja Kamińska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJg-VRMDm2HkcRZglnCVpm9EQ
Czekaliśmy z niecierpliwością na ten komentarz ;).Klientka zastrzega sobie iż chce zrobić auto dobrze ale byśmy każdy grosz liczyli i podkreśla to kilkukrotnie. Klientka otrzymuje auto z opóźnieniem o którym była na bieżąco informowana i nigdy to nie było problemem. Ba klienta w ramach rekompensaty za opóźnienie dostaje w GRATISIE !! kilkanaście rzeczy które dodatkowo zleciła i nie były to drobnostki. Podczas naprawy wymienione ponad 200 maili!! z klientką i cały czas kontakt z naszej strony. Problemy zaczynają się przy odbiorze gdy okazuje się iż kolor nie podoba się synowi który z daleka już to oznajmia (wykonaliśmy kilka natrysków próbnych które na własny koszt zostały wysłane do klientki w celu akceptacji). Pada na zielony półmat. Dostaje się nam potem za to że półmat się rysuje (niestety maty i półmaty się kredują taka ich specyfika). Klientka stwierdza iż lakier jest wykonany źle bo odpadł na rogu. Po czym informuje, że auto było tylko 6 razy w lesie. Dodatkowo klientka zgłasza dodatkowe rzeczy jak skrzypienie zawieszenia oraz np. że radio po zgaszeniu auta też gaśnie i w ogóle co to ma być. Dostajemy też informacje iż światła tył nie działają, a także, że np. coś chlupie w progach i by to sprawdzić wywiercili sobie otwory 50 mm. Zabieramy auto na własny koszt laweta od klientki i tu znowu oburzenie do kierowcy holownika czemu to nie ma nas osobiście po auto tylko wysłaliśmy holownik?. Protokół reklamacyjny zrobiony przez klientkę to 14 punktów z czego kilka to tak naprawdę to samo tylko inaczej opisane. Bierzemy auto na warsztat i jak się okazuje światła tył nie działają (przy wyjeździe były sprawdzane i działały) bo syn klientki zdejmował lampy gdyż spaliła się żarówka. Niestety przy próbie jej wymiany wsadził a raczej wbił żarówkę dwuwłóknową w miejsce jednowłóknowej co wywołało zwarcie plusa z plusem. Szczęście iż zrobiliśmy całą nową instalację bo pewnie by się spaliła i była by to nasza wina. Ale idąc dalej w chęci dobrej relacji wymieniamy lampy tył (klientka je kupiła) wraz z naprawą instalacji elektrycznej i przerobieniem jej pod nowe lampy na własny koszt. Woda w progach to niestety efekt tego iż klientka nie wyjęła zaślepka z dołu progów. Jak za dotknięciem magicznej różdżki gdy tylko to zrobiłem woda zleciała (klientka wiedziała o tych utworach ale przecież wywiercić sobie otwory obok fabrycznych i to od wewnątrz auta miało czemuś służyć czemu tego nie wie nikt). A co do lakieru i odprysku to widać jak gałąź rysowała cały bok aż trafiła rant słupka i tam uszkodziła lakier. Niestety jazda po lesie nosi za sobą takie ryzyko. Kwestia mostu i łożysk klientka dostaje informację o tym iż łożyska są do wymiany. Niestety mając już wcześniejsze przykre doświadczenia z klientką mówimy o tym iż są do wymiany ale się tego nie podejmiemy (klienta nigdy za to nie zapłaciła, nie zapłaciła nigdy też za przegląd ośki tył). Nie niezaprzeczalnym faktem było to iż auto było z jednej strony lakierniczko na drzwiach w cieniach które były widoczne pod słońce (tak to czasem bywa przy matowych kolorach). Oraz na masce i błotniku ranty były tylko zaprószone a nie w pełni wylane. Na własny koszt co oczywiste polakierowane zostało to na nowo oraz zostały naprawione szkody wyrządzone przez gałęzie by dalej żyć w dobrych stosunkach. Niestety wyszło jak widać mocno jednostronnie z strony klientki. Co zabawne syn klientki sam dłubie w aucie (żarówki wcześniej wspomniane i kłopoty z elektryka oraz wiercenie w progach) po czym za swoje błędy obarcza serwis. Oczywiście również na wszystko mamy swoją dokumentację zdjęciową. Każdy kto robił auto wie iż po złożeniu trzeba je objeździć by wyłapać niedociągnięcia. To rzecz normalna i wszędzie stosowana, tu niestety klient tego nie zrozumiał. A gdy zgłosił ostatnią usterkę (odkręcił się uchwyt mocujący antenę foto) i poprosiliśmy dostarczenie auta do nas to cytuję "myśli Pan że szczamy sobie do baku a sąsiedzi nam w tym pomagają" poziom sam w sobie.
1589649597
1
Niestety - jestem zawiedziona... :( Mały samochód terenowy "zalegał" w firmie półtora (!!!) roku... Koszty okreslone w kosztorysie (zakres robót: kompleksowa odbudowa blacharki, nowy lakier, remont instalacji elektrycznej) przekroczone, tłumaczone "dodatkowymi nieprzewidzianymi trudnościami". Kolosalny koszt (-dziesiąt tysięcy zł !!!) nie znajduje odzwierciedlania w finalnym efekcie. "Fuszera" w zakresie lakieru, elektryki, montażu. Samochód dwukrotnie wracał do firmy, protokół usterek - na dwie strony. Pomimo poprawek - nadal liczne zastrzeżenia. Niezrozumiałe dla mnie jest, dlaczego w fazie zdemontowania samochodu nie wskazano zasadności usunięcia tych spraw, które ewidentnie były do naprawienia - np. łożyska mostu. Estetyka i jakość wykończeniówki /montażu - fatalna! "Tłumaczenia " niedociągnięć w wykonaniu wiekiem samochodu (rocznik 1990) - nie do przyjęcia. Aktualnie samochód "co chwila" jest w warsztacie (innym!) - ujawniają się sprawy będące następstwem fatalnego montażu (oddzielna, niebagatelna pozycja w kosztorysie) : odpadają części, wypadają mocowania itp. Wniosek jeden: ZAWSZE należy kierować się zasadą ograniczonego zaufania, także do wykonawcy z "taką" renomą i opiniami ... :( Dla zainteresowanych - bogata dokumentacja fotograficzna usterek i fuszerek ... PS: ponieważ nie ma mozliwości dodać komentarza do komentarza napisanego przez DBK CUSTOM : opisanie faktów niestety nie ma potwierdzenia w stanie faktycznym i prawdzie. Poza jedną sprawą: zostało wymienionych wiele maili, na różnych etapach prac, wskazujących z mojej strony dokładnie na to, czego oczekuję. I wszystko zostało dokładnie omówione wcześniej - także kolor i rodzaj lakieru, zakres robót elektrycznych etc. WSZYSTKICH zainteresowanych zapraszamy do osobistego kontaktu - bogata dokumentacja zdjęciowa do dyspozycji ! Panie Krzysztofie - jak się nie ma fachowców do roboty - to się takich prac NIE PRZYJMUJE! A pieniądze NIGDY nie były z mojej strony problemem - natomiast lubię wiedzieć ZA CO płacę! Nie takiego finalnego efektu oczekiwałam a kosztorys wstępny - wszak Pan sporządzał... FUSZERA i "DRUCIARSTWO" !!! Panie Krzysztofie - polecam film "Pinokio" ... ;)