1626074362
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURxOGQyY0d3EAE!2m1!1s0x0:0x8e34565f69673a86!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDq8d2cGw%7CCgsI-tmvhwYQsMm5bg%7C?hl=en-US
Krzysztof K
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJL6F8cfFJPUcRhjpnaV9WNI4
Dzień dobry. Bardzo chętnie odpowiemy na Pana zarzuty. Informacja dla wszystkich czytających naszą odpowiedź- TAKI KLIENT JAK PAN KRZYSZTOF K. TO ZMORA DLA WSZYSTKICH FACHOWCÓW NIEZALEŻNIE OD WYKONYWANEJ PROFESII. Klient przyjechał starą (ulepioną) Hondą Ufo, z rozbitym przodem, wcześniej już przez kogoś naprawianą. Klient klepie po ramieniu - Panie to auto Córki- zróbcie tanio, mnóstwo moich znajomych u was robiło, zróbcie, zróbcie, zróbcie tanio, ona i tak zaraz rozbije. - Ok, jak trzeba to trzeba. Pan, bez kolejki zostawia auto. Prosi o szybki demontaż aby ocenić uszkodzenia. - Ok rozbieramy. Po demontażach okazuje się, że do wymiany jest zderzak, część przedniego pasa, reflektor, dwa ślizgi zderzaka, kosa prawego błotnika, grill , itd. itd. Oczywiście klient absolutnie nie życzy sobie wymiany na nowe oryginalne części, wszystko naprawiać albo wymieniać na używane. Właściciel szuka 2-3 tygodnie części używanych. W międzyczasie odwiedza nas wielokrotnie, angażuje nas do rozmów, sprawdzania części czy będą pasować, mierzenia, spisywania numerów części i ich zdjęć. Grosza za to nie zawołaliśmy - Ok Auto stoi u nas 3 tygodnie, zajmuje miejsce na warsztacie i placu. Grosza za to nie zawołaliśmy- Ok Właściciel dostarcza nam różne używane graty, które i tak musimy prostować. Grosza za to nie zawołaliśmy-Ok Od momentu przywiezienia przedostatniej części, (przedostatniej, ponieważ ostatniej Pan nie dowiózł w ogóle) zaczął nawiedzać nas co chwilę, zapewniając że jest to prosta robota i sam by to sobie zrobił, tylko nie ma gdzie. Do znudzenia powtarzając, że On nie będzie w to auto inwestował, bo to auto Córki. Całość składamy tylko i wyłącznie na używanych częściach dostarczonych przez Pana Krzysztofa K. Ok. Po max dwóch dniach od dostarczenia nam prawie wszystkich części, wraz z polakierowanym zderzakiem, autko było gotowe. Przy odbiorze, Pan oglądał auto z każdej strony po pięć razy, i stwierdził że jest super. Chwila ciszy... pada pytanie: - Ile się należy, no i pamięta Pan, że to auto Córki ? - Proszę Pana, tak żeby nam na cukierki zostało, to 400 zł. I tu nastała cisza :) - ILE ?!! I tu zaczęły się schody :) Mlaskanie jak w 90tych latach na giełdzie samochodowej :) Ok, klient zapłacił 400 zł i odjechał obrażony. Po około dwóch dniach, Pan przyjechał do nas z wyjętymi i porozkręcanymi luzem częściami w BAGAŻNIKU INNEGO SAMOCHODU,,, i od razu w krzyk, że On przyjeżdża z reklamacją ! Od razu szantaż że opisze nas w internecie. Próbując dojść do jakiegokolwiek porozumienia, chcieliśmy ustalić czego Państwo od nas oczekują ? Że z własnej kieszeni kupimy im nowe części ? Do tej pory nie wiemy o co chodzi. Poskręcane było zgodnie ze sztuką, na wymęczonej już wcześniej Hondzie i starych częściach. Z ciekawostek dodamy jeszcze, że w międzyczasie Pan przywiózł nam tani klej z marketu aby na jego odpowiedzialność przykleić mu "kosę" błotnika. Na szczęście odmówiliśmy :) PODSUMOWUJĄC: Nie ma się co dziwić, że prawie wszystkie warsztaty samochodowe, nie podejmują się już napraw na częściach używanych. Jedynie stają się, jak to klienci mówią- WYMIENIACZAMI NA NOWE. Trafi się ktoś taki jak Pan Krzysztof K i odechciewa się dobrych uczynków. 400 zł za tyle pracy ? Jak będziemy robić takie prezenty, to na prąd nie zarobimy. Wstyd Panie Krzysztofie K. Ręce opadają. Dziękujemy
1626098074
1
Sugerując się dobrą opinią tego zakładu oddałem samochód do naprawy, jednakże to był błąd. Na wstępie Pan powiedział że samochód naprawi, czyli wyprostuje wgniecenie w błotniku i pomaluje zderzak, zamontuje lampę oraz złoży wszystkie te elementy. O ile nie mam zastrzeżeń do wyprostowanego błotnika tak do reszty rzeczy jakie Pan mechanik, który samochód składał zrobił to lista była by bardzo długa. Między innymi próbował poskładać części czyli lampę zderzak oraz listwę przy błotniku za pomocą trytytek, taśmy dwustronnej, rurek gumowych, a także różnych śrubek jakie miał pod ręką, a nawet niektórych brakowało. Finalnie przód samochodu był bardzo przekrzywiony lampa nie była odpowiednio przymocowana itp. Nawet jeśli części dostarczone Panu mechanikowi nie pasowały wystarczyło o tym poinformować i można było je oddać i zamówić inne. Przez takie zlekceważenie klienta obecnie musiałem ponieść kolejne koszty. Oczywiście muszę wspomnieć o Panu, który wszystko wyparł zasłaniając się tym iż to nie możliwe i w ogóle nie widział problemu, twierdząc że tak miało być bo naprawa miała być nisko budżetowa. Na szczęście udało mi się poskładać samochód w sposób prawidłowy u innego mechanika.
1552377763
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURvaEw2bENBEAE!2m1!1s0x0:0x8e34565f69673a86!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDohL6lCA%7CCgwIo8-d5AUQ0PrqrAI%7C?hl=en-US
Dominik Rybka
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJL6F8cfFJPUcRhjpnaV9WNI4
Opiszę w skrócie naszą dzisiejszą rozmowę telefoniczną. Dzwoni telefon- odbieram : - Tak słucham, Saco, w czym mogę pomóc ? - Panie, ja mam plastik do pospawania i chciałem zapytać ile to kosztuje ? - A o co chodzi, o jaki plastik, na czym ? - Na aucie - No dobrze, ale na jakim ? - Osobowym - Proszę Pana, trzeba podjechać, muszę zobaczyć czy... (tu Pan przerywa) - Proszę Pana to 12 cm pęknięcia na zderzaku, yyy to znaczy na płycie podłogowej bardziej, ile to kosztuje ? - Proszę Pana ja muszę to zobaczyć ponieważ może być bardzo, bardzo różnie, czasem jak się coś ruszy to reszta po kolei leci, albo... - Panie ale ja tylko chce wiedzieć ile to kosztuje ? tak mniej więcej, nic więcej. - Tak proszę Pana, ale nie wiadomo czy w ogóle jest oznaczenie z czego to jest zrobione, jeżeli nie ma oznaczenia to trzeba kleić i koszty znacznie rosną. Dodatkowo nie wiadomo ile zajmie demontaż i montaż tego czegoś (klienci często mylą nazwy elementów) Jest to uzależnione od "tysiąca" czynników - Panie to nie wiesz Pan ile Pan bierzesz za spawania ?! - Proszę Pana , nie ma i nie będzie takiego cennika, niewykonalne. - Panie krótko ! 50, 100, 150 zł ??! więcej ?! - Proszę Pana, nie wiem. - No to podjadę zaraz, wjedziemy na warsztat i Pan zobaczy. - Ok, zapraszamy, tylko dziś niestety nie ma szans, warsztaty mamy nabite, a na placu 20 aut w kolejce, zapraszamy jutro. - Dobrze ale ile to będzie kosztować ? - Proszę Pana. Zapraszamy. Do widzenia ! ROZŁĄCZYŁEM SIĘ. KONIEC ROZMOWY. Panie Dominiku, pytanie z mojej strony : - Ile razy można klientowi grzecznie odpowiadać NIE WIEM ? żeby zrozumiał że nie jesteśmy w stanie na takie pytanie sensownie, rzeczowo i w choć trochę rozsądny sposób odpowiedzieć ? Pisze Pan, że dzwonił Pan w celu rozpoznania cen. Czy do szewca też Pan dzwoni ile kosztuje naprawa dziury w bucie ? Jak ma Pan dziurę w kominie, to do kominiarza o cenę ? Bateria cieknie w łazience ile naprawa ? Gniazdka trzeba wymienić w 2 pokojach ? itd itd Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję.
1552423127
1
Firma "SACO Usuwanie wgnieceń" usługi mi nie robiła, wykonałem telefon w celu rozeznania cen, zasad naprawy osłony silnika, itd., Rozmowa z punktu widzenia klienta był fatalna. Mam wrażenie, że firma SACO (rzecz jasna poprzez osobę, z którą rozmawiałem) wpadła w sieci własnego sukcesu (jak słyszałem 20 samochodów czeka na naprawę). Pan mi przerywał, nie chciał udzielić informacji (chodziło o orientacyjną cenę naprawy) a na koniec Pan się rozłączył. Ta negatywna opinia niech będzie informacją dla firmy i właściciela, że rozmowy z klientami prowadzone są fatalnie. Poza tym życzę firmie dalszych sukcesów (20 samochodów do zrobienia i liczne, pozytywne opinie o tym świadczą). Szkoda, że nie mogłem skorzystać z prawdopodobnie profesjonalnych usługi firmy SACO. Pozdrawiam, DR