1536644848
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNnc2V5cUJREAE!2m1!1s0x0:0x59fe3da214475ae4!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICgseyqBQ%7CCgwI8K3d3AUQoN6yjAI%7C?hl=en-US
Emil Śniadach
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ5zHzgE1DFkcR5FpHFKI9_lk
1
11 minut temu Omijac z daleka! Mechanicy Janusze, bez woli pomyślenia co może być nie tak. Najgorszy warsztat w jakim kiedykolwiek byłem. Działają po omacku, nie weryfikują swoich napraw, a co gorsza psują po drodze parę innych rzeczy. 1) przewody hamulcowe stalowe (takie kupiłem i zleciłem wymianę): mechanika bolały palce od wyginania przewodów, więc cześć wstawili miedzianych. Pretensje do mnie że stalowe kupilem, bo ciężko gnie się w reku- jakbym to ja był winien że mechanik nie ma narzędzi... 2) stukanie w zawieszeniu po skręcie w prawo: mechanik wymienił łożysko amortyzatora z prawej strony. Nawet nie zauważył że poduszka jest połamaną i to ona była powodem stuków. Mało tego nawet nie sprawdzili że to nic nie dało bo stuki nadal były obecne. Po reklamacji sprawdzili jeszcze raz prawą stronę i nadal nie widział uszkodzonej poduszki. Dopiero 4 mechanik wpadł na pomysł że to stuka z lewej strony - tam uszkodzone łożysko i przypadkiem zauwazone uszkodzenie (połamanie) poduszki. Poprawiajac to w swoim zaufanym warsztacie (przy okazji wakacji, bo 500km od domu) wyszło że: obie poduszki już były wybite, jeszcze trochę i amor mogły wylecieć przez nie. Nie dość że nie naprawili, to jeszcze narazili mnie i moją rodzinę na niebezpieczeństwo. Poduszka na zdjęciu. Wymienili tylko jeden z 4 uszkodzonych elementów, na fv pozycja "wymiana łożyska amortyzatora wraz z poduszką" - więc chyba zajadę odebrać ta rzekomo wymieniona poduszkę... nawet nie zauważyli wylanych amorków i że są już martwe. 3) ostatnia rzecz to coś co ich przerosło: usunięcie glosnego gwizdu przy silniku. Z racji tego że 2 lata wcześniej po zdjęciu paska klinowego gwizd ustępował, to sam wymieniłem niemal cały osprzęt napędzany paskiem. Tylko klimy nie ruszyłem - więc zasugerowałem, że to może być sprężarka do regeneracji. Po 2 dniach zadowolony "chudy" dzwoni że m.in. "napelnilismy panu klimę tak jak pan chciał, bo była zupelnie pusta, było tylko 16g czynnika...". Co za bzdura - na kwitku widać że nabite ok 450 z 600g, klima włączała sie. Później ten sam koło dzwonił przy mnie do innego klienta i ta sama śpiewka że ma w ręce kwit i na nim jest że zostało w aucie tylko 9g czynnika. Więc gość kłamie w żywe oczy albo co gorsza nie ogarnia zupełnie. Na miejscu okazuje się że gwizdu w ogóle nawet nie sprawdzali, więc auta nie odebrałem. To był mój blad, bo zaczęło się wtedy istne wróżenie z fusów przez tych mechaników i niemal codzienna ściema "grubego" i zapewnienia że po wymianie kolejnej części już będzie dobrze. Wymienili cały osprzęt (mimo że na początku mówiłem, że ja to zrobiłem 2 lata wcześniej i nic to nie dało więc nie chce żeby oni zrobili mi to samo bo tak nie dojdą do przyczyny - "gruby" zapewniał że na pewno tak nie będzie. I co? Wymienili pompę wody (2 letnia), łożyska alternatora (2 letnie), oddali do regeneracji sprężarkę klimy (bo nie wiedzieli co robić i poszli za moją pierwotna sugestia), i na koniec jeszcze ściągnęli z innego warsztatu jakiegoś znachora żeby posłuchał tego gwizdu i ten stwierdził że to na pewno napinacz - więc wstawili nowy. Po tym wszystkim poddali się i "gruby" nie pokazał mi się na oczy, a "chudy" przedstawił wycenę, na której znalazła się pozycja "skraplacz klimatyzacji wraz z wymianą" - na pytanie.co to ma być odpowiedział "bo mechanik uszkodził, to musieliśmy wymienić"... Żal.pl Chcieli mnie za to wszystko skasować na 2119zl, a efektu brak... Ostatecznie zapłaciłem ok 1500. Traci tam amatorka, bo nawet takie rzeczy przepuścili: - zamienili mi koła stronami (opony z bieżnikiem kierunkowym) - klema akumulatora luźna, śrubka niedokręcona - przy wymianie napinacza przekręcili mi gwint w bloku silnika, do czego się nie przyznali i skrupulatnie przemilczeli... Ps. Gwizd sam zdiagnozowalem, wystarczyło chwilę pomyśleć, pokojarzyc fakty i nieco poszukać w necie, a nie wymieniać wszystko po kolei na koszt klienta... PS2. W innym komentarzu wlasciciel odpowiada że mają myjnie i po naprawie auta są myte... Co za ściema... To kiedy umyjecie mi auto, bo widocznie ''zapomnieliscie"?