1501576479
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRamRyOWN3EAE!2m1!1s0x0:0xfd47aa181103509e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQjdr9cw%7CCgwIn_qAzAUQgM22lwI%7C?hl=en-US
Artur Sobczak
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJHYaap-6g_UYRnlADERiqR_0
1
Witam( nie za bardzo serdecznie), Naprawiałem u Państwa swój samochód, awaria dotyczyła skrzyni biegów. Po łaskawym przyznaniu terminu na podstawienie samochodu - 2 tygodnie, samochód wreszcie trafił do warsztatu. Następnie czekał na trawie( tydzień) aby trafił do tzw poczekalni, gdzie znowu stał tydzień. Aż w końcu stanął na podnośniku. Diagnoza panów - panewka i uszczelniacze przy półośkach. Po tzw naprawie i odbiorze, właściciel serwisu stwierdził że trzeba w pewnym czasie wymienić półośki bo są bardzo zużyte. Debil by wiedział że jak coś takiego się dzieje, to dzwoni się do klienta i mówi jak jest i pyta co robimy, a nie wypuszcza auto do klienta. Przecież jak były wyciągnięte półośki aby zmienić panewkę i zimmeringi to można( a nawet trzeba przy dużym zużyciu) od razu wymienić półośki. Ale nic, auto zabrane. Jadąc do pracy znów awaria. Czujnik vss stopił się( dlaczego? to dalej wytłumaczę). Telefon do Waszego warsztatu. Właściciel stwierdził że takim autem nie jeździ się 110km/h bo za szybko, bo właśnie półośki trzeba wymienić, a czujnik vss spalił się ze starości. Znowu do Waszego warsztatu, wymiana czujnika, robocizna, za lawetę - parę setek poszło. Odebrałem auto, wymieniłem na parkingu pod domem z kolegą półośki - 1,5h pracy. @ dni wyjazdem na wakacje podróż do Elbląga z Gdańska. A że korki w drodze powrotnej wypuściłem się drogą okrężną na Malbork i potem autostradą do Gdańska. 10 km przed bramkami - olej znowu ze skrzyni biegów cieknie, prędkościomierz wariuje. Zjazd na parking. Decyzja - jadę na trybie awaryjnym do domu. Dojechałem nie rozwalając skrzyni biegów. Moja i kolegi diagnoza - ci pseudo fachowcy z Madacar w Gdańsku nie wymienili tego co musieli jeszcze zrobić - uszczelki na konwerterze w skrzyni biegów. Olej się rozgrzał, zimmering ten uszkodzony puszczał olej, skrzynia nabrała temperatury, czujnik vss stopił się. Jak się nie chce i nie umie, to trzeba to powiedzieć, a nie robić w chuja klienta i kasować za to pieniądze. A można było wyciągnąć skrzynie biegów mając podnośnik, wymienić uszczelniacze, półośki i drugiej oraz trzeciej awarii by nie było. A tak wyjebany jestem w kosmos, za 24h miałem jechać w góry na urlop. Jedyne co Madacar z Gdańska może robić to restaurowanie starych rowerów z lat 60, 70, 80, 90. Bo to nie skomplikowane, a i poczekalnia do tego wystarczy, i macie w tym już doświadczenie. I kto mi wróci nerwy, koszta i zjebany urlop. A miałem z rodziną miło spędzić. BRAWO WY! NIE POLECAM NIKOMU WAS! I jedna gwiazdka, bo inaczej nie mogłem wysłać opinii. Gwiazdek w sumie - minus milion!!!!