1574230421
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURNel9EMWR3EAE!2m1!1s0x0:0xb4cd6e83c9ed158e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDMz_D1dw%7CCgwIlbPT7gUQgJq-nQE%7C?hl=en-US
Sebastian Krupa
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJlxWLkzAzGUcRjhXtyYNuzbQ
Sebastianie, otrzymaliśmy Twoją wiadomość przez formularz kontaktowy i podjęliśmy od razu interwencję oraz wysłaliśmy do Ciebie odpowiedź. Oczywiście w przypadku pojawienia się dodatkowych pytań, możesz śmiało pisać do nas poprzez www.mazda.pl
1575455178
1
Szanowni Państwo, do dnia dzisiejszego uważałem, że klienci Mazdy są traktowani poważnie i z pełnym szacunkiem. Niestety moje zdanie diametralnie zmieniło się po styczności z działem likwidacji szkód salonu Auto-Gazda w Bielsku-Białej. Całe doświadczenie ma swój początek dnia 24 października 2019 roku, kiedy przyjechałem do wspomnianego serwisu na oględziny zderzaka i umówienie jego naprawy. Doradca zrobił zdjęcia i od razu stwierdził, że do naprawy jest czujnik parkowania, spryskiwacz reflektora oraz wymieniony zostanie zderzak ze względu na mikro pęknięcie. Poza tym, auto jest zupełnie sprawne, można nim bez problemu jeździć. Odstawiłem auto do serwisu 5 listopada, dostałem zastępcze na 10 dni z możliwością przedłużenia, "jeżeli z winy serwisu naprawa się przedłuży". OK, w końcu ile może potrwać wymiana zderzaka w ASO? Zaczęło się - po odstawieniu samochodu, zero kontaktu i informowania o czymkolwiek. W 9 dniu serwisowania (13 listopada) próbuję wielokrotnie dodzwonić się do doradcy, serwisu, gdziekolwiek...do tego nie mogę zostawić wiadomości na poczcie głosowej doradcy, ponieważ jest pełna". Przy 5 próbie w końcu się udało, dowiaduje się, że "jakaś część doszła dopiero teraz, ponieważ dopiero na warsztacie okazało się, że coś jest pęknięte o czym wcześniej nie wiedzieliśmy". "Coś" - nie dostałem informacji co to było, na 100% chodziło o zderzak o którym było wiadomo, że posiada mikro pęknięcie, od samego początku. Dostałem informację, że za opóźnienie nie jest winny serwis (naprawdę?) i muszę oddać auto zastępcze. "Ale nie ma się co martwić, wszystkie części są na miejscu, zostaną zamontowane kolejnego dnia lub dwóch i najpóźniej we wtorek (19 listopada) auto będzie do odbioru". Podkreślam, "WSZYSTKIE CZĘŚCI SĄ". Jest wtorek, 19 listopada. Oczywiście zero informacji o statusie naprawy, znów próbuję się dodzwonić. Tym razem udało się za 3 podejściem. Dowiedziałem się, że auto jest na lakierni i doradca za moment oddzwoni, żeby potwierdzić wydanie samochodu. Jest tylko jedno ALE. Nie ma części do spryskiwacza reflektora. Nie ma ich nigdzie, w żadnym serwisie, Japonii, nigdzie. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będą więc mi tego nie zrobią. Naprawdę? Nie ma części do nowego samochodu?! Dowiaduje się o tym na moment przed teoretycznym wydaniem samochodu, gdy wcześniej byłem zapewniany, że wszystkie części są już dostępne i OPÓŹNIENIE NIE JEST Z WINY SERWISU?! Co więcej, za pół godziny dostaję telefon, że lakiernia ma opóźnienie i auto będzie dostępne dopiero w kolejny wtorek. Na pytanie "jakim cudem tak prosta naprawa może w ASO Mazdy trwać tak długo" dostałem kilkukrotnie odpowiedź, że to nie ich wina i nie ich sprawa, bo to wina lakierni, a jeżeli mi bardzo zależy na odebraniu samochodu w tym tygodniu, to mi go wydadzą z mokrym lakierem na moją odpowiedzialność, bo jest właśnie malowane (sic!). Kiedy stanowczo powiedziałem, że potrzebuję samochodu w tym tygodniu, ponieważ mam zaplanowany wyjazd w piątek, doradca powiedział, że zrobi co może...nadał naprawie "wysoki priorytet", już JUTRO AUTO BĘDZIE LAKIEROWANE, potem schnięcie...samochód powinien być gotowy w piątek. Najpierw doradca mnie straszy, że wyda mi mokre auto na moją odpowiedzialność a następnie twierdzi, że będzie malowane dopiero jutro?! Czyli do dnia dzisiejszego, przez 15 dni odkąd samochód jest w naprawie ASO MAZDY, został wymieniony tylko i wyłącznie czujnik parkowania, zderzak dopiero trafia na lakiernie a spryskiwacz reflektora NIE ZOSTANIE ZROBIONY W OGÓLE?! Przecież to są jakieś żarty. Nigdy w życiu nie miałem takiej przygody z żadnym serwisem, a już na pewno nie przypuszczałem, że będę ją miał z ASO Mazda. Jeżeli prostą rzecz ASO robi z wielką łaską przez prawie miesiąc, to nie chcę wiedzieć jak wygląda naprawa poważnej usterki! Tym bardziej, że oddałem samochód, który bez żadnych problemów jeździ, do serwisu, w którym stoi i czeka nie wiem na co, a ja wciąż jestem pozbawiony auta, oczywiście "nie z winy serwisu". Brawo Mazda...