1489881760
https://www.znanylekarz.pl/andrzej-witek-2/ginekolog/katowice#tab=profile-reviews
Maja Z.
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/samodzielny-publiczny-centralny-szpital-kliniczny-im-prof-kornela-gibinskiego-slaskiego-uniwersytetu-medycznego-w-katowicach
1
Trafiłam do szpitala klinicznego w Katowicach w 16-tym tygodniu bardzo wyczekiwanej ciąży (bliźniaczej) z uszkodzeniem wątroby. Lekarze nie wiedzieli dlaczego mam tak złe wyniki. Profesor Witek w pierwszej dobie mojego pobytu, na wizycie, bez szczegółowych badań, przed konsultacją z gastrologiem (w asyście innych lekarzy oraz studentów) stwierdził, że ciąża będzie do usunięcia bo chcą mnie ratować. Zaznaczam, że poza wysokim Alat-em i Aspat-em czułam się bardzo dobrze. Po takiej wiadomości popłakałam się i usłyszałam, że mam nie ryczeć bo nawet leżeniem pod krzyżem mi nie pomoże. Godzinę po tych słowach przyjechał po mnie mąż i wypisałam się na własne żądanie. Trafiłam do wspaniałego lekarza w Krakowie, leżałam pół ciąży w innym szpitalu, kontrolowali moje wyniki, miałam ścisłą dietę i wyniki zaczęły powoli spadać. Dziś leżą koło mnie moje wspaniałe, zdrowe, uśmiechnięte dzieci. Nawet nie chcę myśleć co byłoby gdybym nie podjęła decyzji o wypisaniu się ze szpitala gdzie profesor pracuje. A tak na marginesie moja wątroba była zniszczona przez bardzo duże dawki leków na podtrzymanie ciąży i w tym momencie wyniki Alat i Aspat są w normie. Nie polecam !!!
1596527377
https://www.znanylekarz.pl/anna-cygal/ginekolog-endokrynolog-lekarz-medycyny-estetycznej/katowice#tab=profile-reviews
Km
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/samodzielny-publiczny-centralny-szpital-kliniczny-im-prof-kornela-gibinskiego-slaskiego-uniwersytetu-medycznego-w-katowicach
W odpowiedzi na opinię Pani Km przedstawiam swoje stanowisko. Pani Km wiele miesięcy temu była u mnie na wizycie w Klinice Leczenia Niepłodności Invimed. Wcześniej długo leczyła się w innej klinice. Analizując historię choroby Pani Km zaleciłam wykonanie badania drożności jajowodów. Poinformowałam Panią Km, że mogę osobiście wykonać to badanie metodą sono-HSG w Invimedzie (badanie płatne), jak również powiedziałam jej, że istnieje możliwość zbadania drożności jajowodów metodą HSG w ramach NFZ w szpitalu - mam w zwyczaju informować Pacjentki, że jakieś badanie da się wykonać na NFZ. Pani Km zdecydowała się wykonać badanie w ramach NFZ. Wystawiłam skierowanie do szpitala. Nie obiecywałam Pani Km, że w szpitalu badanie będzie wykonane przeze mnie - trudno byłoby obiecywać, że coś się zrobi skoro Pacjentka nie miała nawet ustalonej daty badania... Pani Km wysłał mi później informacyjnie smsa, że zapisała się na badanie do szpitala, w którym pracuję. Nie pytała czy w tym dniu będę miała możliwość wykonania badania... Pani Km zgłosiła się do szpitala i od razu po przyjęciu na Oddział wypisała się na własne żądanie - nie dlatego, że badanie nie było wykonane tylko dlatego, że nie dojrzała mnie na korytarzu i nie odpisałam jej na smsa...! Tak się składa, że Klinika składa się z 5 Oddziałów a lekarze będąc w pracy zajęci są przede wszystkim pracą na bloku porodowym i operacyjnym... niestety dla niektórych Pacjentek jest to dziwne... Następnie Pani Km dowiedziała się, że mam dyżur w niedzielę i zjawiła się w szpitalu bez uprzedzenia i wcześniejszego kontaktu celem uzyskania informacji czy i o której godzinie najlepiej przyjechać...I tu znów wielkie oburzenie i zdziwienie Pani Km, że mając dyżur w szpitalu o 3-cim stopniu referencyjności nie siedzę w dyżurce tylko pracuję... Pani Km zarzuca mi, że nawet nie mam odwagi aby porozmawiać z pacjentem !!! Z całym szacunkiem ale proszę aby Pani Km zanim rzuci takie oskarżenie przez moment pomyślała i zadała sobie pytanie: czy jeśli byłaby Pani Pacjentką szpitala i zagrożone byłoby życie Pani dziecka (czego Pani oczywiście nie życzę) to chciałaby Pani aby lekarz dyżurny zamiast wykonać Pani niezwłocznie cesarskie cięcie w tym czasie ucinał sobie prywatne rozmowy z Pacjentką z zewnątrz ???!!! Jeśli chciała Pani rozmawiać należało się umówić na konkretny dzień i godzinę w klinice leczenia niepłodności lub podjechać tam w godzinach mojej pracy a nie zjawiać się bez zapowiedzi w szpitalu. Pozostawiam Państwa ocenie zachowanie Pani Km... Życzę Pani KM dużo zdrowia, realizacji planów macierzyńskich i zadowolenia że zmiany lekarza.
1597064792
1
Niestety wystawiam Pani Cygal negatywną opinię. Nie bez powodu oczywiście. Chcę po prostu uświadomić osoby, które myślą naiwnie jak ja, że znalazły lekarza godnego zaufania i kompetentnego, to niestety mogą się zawieść. Moja historia leczenia związana jest z długim leczeniem niepłodności. Po niepowodzeniu w jednej z klinik, szukałam lekarza który zajmie się naszym problemem w sposób poważny i kompetentny. Pani Anna na pierwszej wizycie zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie. Ze względu na zgłaszane przeze mnie dolegliwosci zaproponowała wykonanie badania hsg w szpitalu w którym pracuje. Uzyskałam od niej skierowanie na to badanie, umówiłam termin. Poinformowałam p. Annę o tym fakcie SMSem ponieważ tak mi poleciła. Nie dostałam odpowiedzi, lecz uznalam, że skoro pani Anna mi nie odpowiedziała to będzie wtedy obecna i wykona mi to badanie jak obiecała. W wyznaczonym dniu stawiłam się w szpitalu. Zostałam przyjęta na izbie przyjec. Zaznaczyłam, ze pani Cygal miała wykonywać mi badanie. Już trochę się wystraszyłam bo pan Doktor, który mnie przyjmował powiedział, ze Pani Cygal chyba dziś nie pracuje. Czekałam na panią Annę, lecz nie dojrzałam jej nigdzie. Nie chciałam aby badanie wykonał mi inny lekarz, dlatego tez nie doszło ono do skutku. Pani Anna nie raczyła nawet odpisać mi na wiadomość, kiedy napisałam, ze jestem w szpitalu i czekam na zabieg. 2 dni później pojechałam ponownie do szpitala, chciałam tylko porozmawiać z panią Anną o tym dlaczego tak postąpiła. Nie zastałam jednak Pani Anny , jej kolega lekarz który przebywał na dyżurze powiedział Że pani jest w pracy ale aktualnie nie ma jej na oddziale. Po kontakcie SMS z panią utwierdziłam się w przekonaniu ze niestety nie traktuje ludzi poważnie. Nie ma nawet odwagi aby porozmawiać z pacjentem. Zarzucała mi ze wypisałam się na własne żądanie ze szpitala, kiedy nie wykonano mi badania. Był piątek... wiec bez kontaktu z lekarzem miałam czekać w szpitalu do kiedy? Pozostawiam to Państwa ocenie.. co byście zrobili na moim miejscu... Dzięki Bogu po tym wszystkim znalazłam lekarza, który w końcu profesjonalnie i po ludzku zajął się naszym problemem niepłodności.