1571165072
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUMwNzRMMUFREAE!2m1!1s0x0:0x49fd76f24b2374c5!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIC074L1AQ%7CCgwIkKeY7QUQ0POkzwM%7C?hl=en-US
kane87
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJVVVVVdihFkcRxXQjS_J2_Uk
Pan, przyniósł do serwisu 45-letni wzmacniacz, został też uprzedzony o długim czasie oczekiwania i niepewnym z uwagi na wiek urządzenia rezultacie naprawy. Po wstępnej ocenie okazało się, że zakres prac jest zbyt rozległy, co wobec braku dokumentacji czyniło ewentualną naprawę zbyt ryzykowną, zważywszy także, że urządzenie elektryczne musi spełniać bardzo rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa. Pan w bardzo obcesowy sposób komunikował swoją frustrację z powodu upływającego czasu (choć uprzedzony został o dlugim czasie - kolejce) potrzebnego do właściwej i odpowiedzialnej diagnozy i wyceny. Zewnętrzny serwis wobec silnych nacisków niezbyt uprzejmego klienta i braku perspektywy szybkiej naprawy odstąpił od wykonania usługi, która może mieć sens jedynie dla cierpliwego majsterkowicza, Pan zapytany jakie są jego oczekiwania odpowiedział, że interesuje go tylko naprawa - ponieważ jednak nie mamy pierścienia Arabelli -stało się dla nas oczywiste, że nie będziemy mogli pomóc, choć mieliśmy dobre w tej mierze intencje. Warunkiem zwrotu opłaty serwisowej jest zwrócenie paragonu, by móc dokonać korekty - zapraszamy z paragonem
1571161096
1
Nie radzę nikomu zostawiania żadnego sprzętu na tzw. serwisie. Serwis jest serwisem tylko wtedy, gdy wszystko idzie pomyślnie. Gdy idzie nie po myśli, właściciel odcina się od serwisu jako firmy zewnętrznej. Serwisant przez 6 tygodni nie zajrzał nawet do przywiezionego amplitunera, najpierw miał masę pracy, potem jeszcze większą masę by na koniec umarł mu teść, a w ostatecznym rozrachunku stracił wenę i stwierdził, że nie umie naprawić sprzętu. Wesoło. Tak więc jest to serwis a nuż się uda. Jak się uda to sobie zarobimy, jak się nie uda to powiemy, że się nie da i radź sobie sam. Właściciel twierdzi, że nie ma żadnego wpływu na swojego podwykonawcę, z którym od lat współpracuje. To już doprawdy- wyjątkowo dobry nastrój. Od lat zajmuję się transportem, mam kilkunastu podwykonawców i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tłumaczyć przed klientami opóźnienia czy niepowodzenia tym, że to nie ja, to on ! Na koniec nie zwrócili mi nawet obiecanych 60 pln które zapłaciłem za diagnozę, bo nie przyniosłem świstka i paragonu. Przez 6 tygodni mógł się zawieruszyć, fakt. Tak więc reasumując: ani dobrych chęci, ani dobrej woli, ani honorowej postawy i empatii. Lepiej dać sobie spokój. EDIT do odpowiedzi : Fakt, pierścienia Arabelli Pan nie posiada, ale do tego nie posiada Pan również jednej rzeczy - kultury osobistej, o czym uprzedzali mnie koledzy zanim zaniosłem do was mój sprzęt ( czemu ja się ich nie słuchałem ?) Po drugie, niechże mi Pan łaskawie odpowie - dlaczego jest Pan takim wstrętnym kłamczuchem ? Żaden z pracowników podczas oddawania sprzętu nie informował ani o czasie, ani o trybie naprawy, ani o kolejce - o niczym. Pani, która przyjęła sprzęt stwierdziła, że się nie zna. Próby nazywania moich próśb o jakąkolwiek rzetelną informację obcesowym czy niezbyt uprzejmym zachowaniem (szczególnie w sytuacji, kiedy to Pański kolega wrzeszczał na mnie do słuchawki jak na kumpla z baru piwnego) uważam za żałosne usiłowanie tuszowania własnych braków i niedociągnięć. A dzisiejsza sytuacja z paragonem tylko mnie w tym utwierdza. Jest Pan żałosny. Ale wspaniale, że Pan odpisał. Pańska odpowiedź jest znakomitym pokazem buty, arogancji i lekceważącego stosunku do ludzi.
1540224200
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUR3eUp5ZFVnEAE!2m1!1s0x0:0x49fd76f24b2374c5!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDwyJydUg%7CCgsIyOm33gUQ5Lq5dQ%7C?hl=en-US
M Klepacki
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJVVVVVdihFkcRxXQjS_J2_Uk
Pan, który nie kupił u nas, a przypuszczalnie poprzez internet słuchawki za około 200 euro, zamiast kupić do nich nowy fabryczny kabel kosztujący około 120 zł. postanowił na siłę zaoszczędzić jakieś 100 zł - wiedzeni, jak się okazuje niepotrzebną w tym przypadku empatią postanowiliśmy mu pomóc - po kilku miesiącach (od lata tego roku do teraz) klient przyszedł z "reklamacją" i domagał się kolejnej "naprawy". Rzekomo specjalistyczny kabel do słuchawek jest zwykłą częścią zamienną, którą jak klocki, bądź opony w samochodzie, trzeba zakupić i wymienić - cała filozofia. Zdanie nie rób komuś dobrze, a nie będziesz miał kłopotów ma kolejne zastosowanie - nie oczekuję wdzięczności, ale rozsądku, zaś zdanie : "wyrzuciłem pieniądze w błoto" - całe 20zł. bezcenne - za wszystko inne można zapłacić kartą, ps. Hi-Fi Studio jest firmą handlową, pośredniczymy w kontakcie z serwisem głównie dla naszych klientów, tak by nie pozostawić ich bez pomocy - jak się okazuje nasza pomoc może być źle odebrana, szczególnie przez osoby nie będące naszymi klientami, a mające chęć wydania opinii jako lokalny przewodnik poziomu 4
1540388572
2
Salon podjął się naprawy specjalistycznego kabla, który po miesiącu od naprawy przestał łączyć w naprawionym miejscu. Poszedłem zareklamować usługę naprawy. Obsługa zaczęła się wykręcać na milion sposobów, ostatecznie odmawiając poprawienia tego, co zrobili niestarannie. Wyrzuciłem pieniądze w błoto, jestem zniesmaczony. Na pewno tam nie wrócę, odradzam wizyty w tym salonie.