1642367087
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURpaklDcnNRRRAB!2m1!1s0x0:0x1e2df08e15dacab7!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDijICrsQE%7CCgwI75CSjwYQwPu4pgI%7C?hl=en-US
Sylwia Gajewska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ5xJMTNZgGUcRt8raFY7wLR4
1
Witam, Pani Anno, Czy szczęśliwa jest pani ,jako dyrektorka schroniska,że zatrzymała nam pani BRZECHWE??? Czy zadowolona jest pani,że nasz Brzechwa nie wrócił do domu? Że musiał MARZNĄĆ w schronisku,w metalowej klatce,boksie??? Że nie oddała nam pani pieska NASZEGO ,kochającemu ho Dziecku ( który po dziś dzień z płaczem pyta,co z Brzechwa),gdzie mil ciepło, miłość,strawę,WSZYSTKO??? CZY aż tak przyćmiły pani oczy pieniądze,które chciała Pani na nas zarobić? KAŻDY zna naszą sytuację.Ze musieliśmy odlecieć na wakacje liniami Rainair,które nie przyjmują na pokład zwierząt. Prosiłam,błagałam,żeby Pan mi pomogła,ponieważ nikt z moich znajomych nie chcial wziąć odpowiedzialności za staruszka,schorowanego ...( powiedziała mi pani,ze Brzechwa,w którym zakochaliśmy się w ciągu w minut po wejściu na Pamietną) ma 8 lat i jest zdrów.Otoz nie,pewnie Pani wie,że kłamstwo zawsze prędzej czy później zostanie odkryte. Brzechwa ma 11LaT,jest chory,ma kilka guzów złośliwych w jelitach ,żołądku i odbycie.Wydawalam wielkie pieniądze jakie miałam akurat,na jego leczenie. BO NIE zniosłaby m płacze mojego syna,który tak naszego psiaka pokochał. I ja chyb jeszcze bardziej. Dwonilam wielokrotnie z Hiszpanii, nawet słowem Pani szanowna nie wspomniała,o jakichkolwiek kosztach.Tylko ja,ze swojej strony mówiłam,ze wynagrosze sxhroniski koszty utr,ymania pieska.Tlumaczylam moją sytuację.Ucieszona ,jedynie mówi.pani,że Brzechwa CZEKA NA NAS UTĘSKNIONY.... Iii,? Po powrocie,przebyciu 200 km.,ze szczèsxiem I resztkami pieniędzy w kieszeni ,jechalismu po NASZEGO BRZECHWUNIE. Prawda po przyjeździe na Pamiètna daĺa mo kopniaka prosto w serce. Dzieki Bogu synka zostawiłam u wujkow. Owe,trwające tego dnia "Swieto Kwiatów, Owocow I Warzyw " zawarzylo na losie naszym i I Brzchwy. Nawet wolontariuszki miały rzewne ĺzy w oczach.Błagałam, zebu chociazktos mi nagrał Btzrcbwunie,bidile zamkniętego wtej metalowej klatce.Jedna kochana wolontariuszki zwolonyarouszem Od razu się zgodzili.BOZE....jak to bolało.Siedział tam,nasłuchiwał,strzyżył uszy,po moim głosie zaczął skamleć,ujadać....moje serce pękało powoli na kawałki Zakazaĺa mi pani wstèpu nateren schroniska,zakazaĺa mi pani zobaczenia sie zpsem,upewnienia sie,czy wszystko z nim dobrze....potraktowaĺa nas szanowna pani Aniu,jak intruzow,ktorzy majà czelność roscic zobie prawa do wlasnego,ukochanego psa, w tak "bardzo waznym dniu,jak impreza kwiatow".Czy to nie pani podopieczni powinni być najważniejsi? Czy to nie ICH dobro powinno być priorytetem?? Miała pa i wręcz agresywną pretensję,jak śmię pani przeszkadzać w tak ważnej imprezie Jak pani ŚMIAŁA!??? NIE widzieliśmy NASZEGO Brzechwy 2 miesiące. Mamy wszelkie,prawne dokumenty własnosci,kontrakt kupna(400zł,pani twierdziłam że 200-klamstwo.mam dwojga świadków zakupu),. JAK będzie trzeba,pierwsze moje kroki po przyjeździe do Skierniewic ( już niebawem,zaok2tyg.),skieruje na Policję. Jestem w stanie WALCZYĆ o NASZEGO BRZECHWE. Jestem przygotowana walczyć o dobro piesków.O dobro ludzi,kierujących się MILOSCIĄ do zwierząt.Nie pieniądzem.Nie kłamstwem Zrobię WSZYSTKO, BY ODZYSKAĆ NASZEGO BRZECHWĘ, wszystko, nawet to,by usunąć panią,pani Anno,że stanowiska,które wymaga poświęcenia,pasji,miłości i empatii,NIE wyrachowania i materializmu Z wyrazami ... MILOŚĆI DO ZWIERŻĄT SYLWIA GAJEWSKA