1584012494
https://www.znanylekarz.pl/maria-kosciuk-perkowska/stomatolog/warszawa#tab=profile-reviews
Pacjentka
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/stomatologia-periomedica
1
Doktor wykonała u mnie zabieg pokrycia recesji 1-ki na dole. Efekt po przeszczepie nie różni się wiele od stanu, jaki był przed operacją. Po zabiegu wystąpiło uporczywe swędzenie dziąsła, podniebienia i okolicy 3 zębów, przy których pobrany był fragment do pokrycia recesji. Na każdej wizycie zgłaszałam dolegliwości, ale były bagatelizowane, próbowano mi wmówić, że to wina korony zęba, dotykania tego miejsca językiem, było też podejrzenie zapalenia grzybiczego i problemu z zatokami, choć nigdy nie leczyłam się na zatoki, a problem tkwił tylko po tej stronie twarzy, gdzie był przeszczep. Od razu usłyszałam, by "nie wiązać tego z zabiegiem"! Pół roku po operacji dr wykonała, jak twierdzi, czyszczenie poddziąsłowe (choć wg mnie odbyło się ono dość głęboko, bo czułam czyszczenie korzeni zębów, a dziąsła krwawiły i bolały przez kilka dni! ). Wtedy zaczął się mój horror i trwa do dziś. Od 26.11. 2019 byłam u dwóch internistów, chirurga szczękowego, ortodonty i dwóch laryngologów. Leczono mnie antybiotykiem, Nystatyną, sterydami, lekami przeciwbólowymi, przeciwzapalnymi itd. Gdy błagałam o pomoc, byłam zbywana. Do objawów, doszedł problem zatoką, bóle głowy, krwawienia z nosa, ucisk na oko, łzawienie i ból oka, obrzęk w podniebieniu, trzeszczenie 3 zębów, jakby miały wypaść itp.(tylko po stronie prawej twarzy, gdzie był zabieg). Laryngolog, u którego byłam potwierdził, że zatoki są zdrowe, przyczyna związana jest z leczeniem stomatologicznym! Pół roku od operacji, dr dopatrzyła się nie wyjętego szwu próbując mi wmówić, że utknęło mi jedzenie w dziąśle! Po powrocie do domu okazało się, że mam dziurę w dziąśle, a na niej biały opatrunek! Przeszczep to był najwiekszy błąd mojego życia! Różnicy praktycznie nie ma. Koszty przygotowania do przeszczepu, samego zabiegu i leczenia powikłań wyniosły mnie na ten moment 5500 zl.! Opuściły się dziąsła przy zębach, za którymi pobierany był fragment do przeszczepu, bolą odsłonięte szyjki zębów, doszedł problem z zatoką, 3 zęby są jak nie moje, wewnątrz pykają i ruszają się! Ponadto dr przed operacją zleciła mi wykonanie szczęki antystresowej, za którą zapłaciłam 600 zl., po 5 dniach noszenia jej, pojawił się ból szczęki i głowy, a dr kazała ją odstawić, bo wywołała skutek odwrotny do zamierzonego. Koszt poniosłam ja, a szczęka leży nieużywana, usłyszałam od dr, że "może jeszcze kiedyś się przyda". Dr nie poczuwa się do winy, wysłała mnie do innego periodontologa i do laryngologa, bo nie jest w stanie mi pomóc. Na zwrot poniesionych kosztów nie mam co liczyć. Dostarczyłam 2x opinię laryngologa, o którą dr prosiła, nie zostałam zaproszona do kliniki, tylko odesłana do innej placowki i znów do laryngologa, u którego już byłam... Reasumując - powstało powikłanie, za które ja cały czas płacę swoim zdrowiem, nerwami i pieniędzmi, a dr "umyła" ręce od odpowiedzialności, mimo że to właśnie leczenie u niej przyczyniło się do powstania moich problemów i powinna wyleczyć powstałe po zabiegu powikłanie, ale niestety zostałam sama z problemem i muszę jeździć od lekarza do lekarza z nadzieją na pomoc... Moja noga już tu nigdy nie postanie!