1598465379
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNDN3FfeGR3EAE!2m1!1s0x0:0x715a1e9c0e8825ed!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICC7q_xdw%7CCgsI48qa-gUQ6KuiRA%7C?hl=en-US
Elżbieta Gabrysiak
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJM4gVIrnNHkcR7SWIDpweWnE
1
Zacznę od tego, że byłam do niedawna stałym klientem marki i wydawałam w niej niemałe pieniądze. Utrudniony kontakt z obsługą (stale nieczynne telefony, odpowiadanie na co drugi mail), robienie zakupów na stronie (techniczne problemy z wejściem na stronę i finalizacja zamówienia w godzinach pojawiania się niektórych produktów), sposób prowadzenia marketingu (nowości 3 razy w tygodniu przy na prawdę niedużym wyborze, a przy tym, aby dowiedzieć się o ich pojawieniu, trzeba posłuchać setek prywatnych, nie związanych ze sprzedażą filmików właścicielki) od początku pozostawiały wiele do życzenia, na profilu firmowych opinie klientów są wyciszane i niewidoczne, żałuję że nie przeczytałam opinii na Google wcześniej, bo sądziłam, ze problemy przytrafiają się głównie mi. Moje trzy ostatnie zamówienia to kompletna tragedia. Pierwsze wysyłane było do mnie przez prawie miesiąc od zapłaty (mieszkam w Polsce), drugie zostało wysłane z opóźnieniem i niepełne, a trzecie sklep odrzucił po tygodniu, ponieważ, uwaga - taką miała ochotę właścicielka. Następnie chcąc szybko rozwiązać sprawę i odzyskać zamówienie napisałam maile do sklepu, bez odzewu, dodałam na przeznaczonej do kontaktu grupie Facebookowej marki Laurella niepochlebną opinię. Spędziłam wiele nieprzyjemnych godzin w nocy, by w ogóle móc coś kupić, a firma ostatecznie nie wywiązała się z umowy kupna-sprzedaży. Oczywiście firma zamiast przeprosić i naprawić błędy stwierdziła, że lepszym sposobem będzie pokazać skład mojego zamówienia innym klientom (na profilu właścicielki liczącym 166 tys.obserwatorów) i powiązać mnie z dopisanymi przez siebie historiami, a także innymi klientami, którzy robili tam zamówienia (np. moje dane zostały użyte do złożenia 300 zamówień, o których nie widziałam i do których dostępu nie miałam), upubliczniono moje internetowe profile bez cenzury oraz prywatne, sfingowane i przerobione konwersacje. Podano mi dane innych klientek, dzwoniono do nich, a wszystko publicznie przedstawiła Pani Laura. Dostałam też niejednoznaczną informacje, że zostanę pozwana. Jako klientka boję się obecnie o moje bezpieczeństwo w sieci i o to do czego jeszcze zostaną użyte moje dane osobowe związane z zrealizowanymi zamówieniami. Polecam innym klientom pozostawionym w podobnej sytuacji o zgłaszanie tego do odpowiednich instytucji, a także kontakt ze mną. W grupie siła i wierzę, że wspólnie interesy pozwolą ukrócić ten proceder.