1504680001
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRc05MZ2xnRRAB!2m1!1s0x0:0xca60812433a87011!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQsNLglgE%7CCgsIwbC-zQUQwKeASA%7C?hl=en-US
Jacek Wawdejuk
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJPdVYV2i1G0cREXCoMySBYMo
1
Uprzedzam, że jest to moja opinia umieszczona 2 lata temu na innym odnośniku do tego samego serwisu P.H.U. SanKos Serwis, ..... Ku przestrodze!!! Zachęcony pozytywnymi komentarzami na temat jakości i obsługi serwisu na Traktorowej postanowiłem po raz pierwszy oddać tam moje urządzenie a nie jak dotychczas na Wydawniczej, gdzie robiłem to co rok. Oddałem przed świętami kosiarkę do przeglądu, wymiana oleju, naostrzenie itd. Uprzedzono mnie że dzwonią przed ewentualnymi niezbędnymi naprawami. Wydawało się to uczciwe. Niestety nie wpadłem na to by ją uruchomić by pokazać że jest sprawna a wymaga wg mnie tylko przeglądu. Za kilka dni dostałem telefon z informacją, że jest zepsuta cewka, nie podaje iskry i koszt tej naprawy i przeglądu będzie 340 zł. Byłem zaskoczony ale cóż , zepsuta to zepsuta nie będę ze specjalistą dyskutować, poprosiłem o jakiś rabat i zatwierdziłem naprawę. Po świętach dostałem telefon że można odebrać, w międzyczasie odwiedziłem sąsiada i pożaliłem się na koszta jakie mnie czekają. Okazało się że On wcześniej oddał do tego samego serwisu piłę spalinową Makita i usłyszał to samo, że cewka uszkodzona tyle że u Niego koszt był dużo wyższy i się nie zgodził , zabrał i oddał do serwisu Makity, gdzie zrobili przegląd i naprawili coś innego ale nie cewkę gdyż ta wg nich nie wymagała kosztownej wymiany. Głupio się poczułem że dałem się tak zrobić na cewkę, ale cóż frycowe się płaci. Pojechałem wczoraj , odebrałem przed zamknięciem, Miły Pan pomógł mi zapakować do auta, wcześniej odpalił, wszystko gra, jadę do centrum , załatwiam inne sprawy , podjeżdżam pod dom przed 19 i wyładowując coś mnie tknęło, zaglądam pod kosiarkę i widzę wyszczerbione ostrza noża.... nie dotknęli go w ogóle... więc nawet jej nie wyjąłem z samochodu. Dziś (9 marca) samego rana o godz. 9 stawiłem się pod serwisem i poprosiłem Pana z serwisu by obejrzał fachowym okiem stan noży po naostrzeniu przez ich serwis. Stwierdził że były naostrzone a ja widocznie po odbiorze kosiłem coś i tak przyjechałem sobie by zrobić awanturę.... (sic!!!) krew mnie zalała, bo ja nie mam nic innego do roboty tylko jeździć w te i nazad i tracić czas . Takiego podejścia do klienta to już od dawna nie spotkałem , takiej "miłej " i kompetentnej obsługi to chyba za komuny. Przyszedł klient i się awanturuje.... i takie były Pana z serwisu komentarze.... Zero PRZEPRASZAM, zero próby wyjaśnienia sytuacji.... usłyszałem jeszcze że po co w ogóle przywoziłem jeśli kosiarka działała... dopiero w domu dotarł do mnie sens tych słów, ten człowiek najprawdopodobniej nie założył że ktoś przywiózł sprzęt do przeglądu tylko do naprawy i tak długo szukał coś do naprawy aż "znalazł" cewkę.... nie przyszło Mu do głowy że ktoś może przywozić sprzęt do przeglądu.... Radzę Wszystkim, którzy chcą tam jednak korzystać z usług, aby włączali przed oddaniem by uniknąć "naprawy" cewki i sprawdzali przy odbiorze ku przestrodze....