1512811101
https://www.znanylekarz.pl/teresa-lopuszanska-kasperowicz/ginekolog/wroclaw#tab=profile-reviews
Pacjentka
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/przychodnia-kosmonautow-2
1
Pacjentki w Przychodni Kosmonautów do dr Łopuszańskiej- Kasperowicz umawiane są na wizyty co 5 minut! Tak, nie pomyliłam się...co 5 minut! Pobladłam w poczekalni jak się o tym dowiedziałam, ale przecież w opiniach Pani Doktor jest świetnym specjalistom, więc pomyślałam, że wszystko będzie dobrze. Jestem szósta w kolejce, czekam. Faktycznie, wizyty u tego lekarza odbywają się błyskawicznie, tj.nie dłużej niż 10 minut. Moja kolej, wchodzę. Pani Dr pyta z czym przyszłam ( a przyszłam z problemem), więc zaczynam mówić. W połowie zdania przerywa i prosi o rozebranie się do badania. Wchodzę na fotel ginekologiczny, na którym nie ma żadnego podkładu, więc pytam o podkład. Jak już zapytałam, to nie wypadało Pani Dr nie dać. Dostałam do ręki więc sobie ścielę. Nie zdążyłam jeszcze się dobrze ułożyć na fotelu już miałam włożony wziernik. Badanie trwało 2 sek. Poproszono mnie, żebym usiadła do badania piersi. Mam na sobie stanik i 2 bluzki, więc chce się rozebrać. Pani Dr mówi: "Nie rozbierać, tylko podnieść do góry". To ja cyk to wszystko w górę. Moje piersi zostały tylko dotknięte, badania właściwie nie było!! No to jeszcze USG. Na kozetce znów nie ma podkładu, więc podbiegłam do fotela ginekologicznego i zabrałam ten swój z badania. USG dopochwowe trwało może minutę. Wstaję i chce się wytrzeć moim podkładem, ale Pani Dr zabiera mi podkład z ręki i wyciera nim głowicę USG. Oczy z orbit mi wyszły bo zobaczyłam, że głowica była goła (tzn. nie miała prezerwatywy). Przecież w ten sposób można przenieść wiele chorób! Koniec badania, ubrałam się. Pani Dr już ma wszystko wydrukowane i każe podpisać wyciąg z USG oraz napisać na karcie dzisiejszej wizyty, że badanie zostało wykonane zgodnie... (z czymś tam, nie pamiętam. Podyktowała mi to i kazała się pod tym podpisać). Byłam tak oszołomiona całą tą sytuacją i tak się wszystko szybko działo, że (ja-głupia) wszystko podpisałam!!! Usłyszałam, że wszystko jest ok, mam przyjść za rok. Więc pytam "ale co w związku z moim problemem, z którym przyszłam"? Pani dr wstała z krzesła, otworzyła drzwi i odpowiedziała mi, że mam iść do internisty, po czym poszła po następną pacjentkę. Załamałam się. Spojrzałam na zegarek - moja wizyta trwała 8 minut. Tego samego dnia umówiłam się do innego lekarza ginekologa. Na dzień dzisiejszy jestem już po wizycie. Okazało się, że problem ginekologiczny z jakim się borykam jest typowy i rozpoczęłam leczenie. Można? Można! Drogie Panie, nie wybierajcie tego lekarza dla siebie. Nasze zdrowie jest najważniejsze!!!