1611746864
https://www.znanylekarz.pl/zofia-gerlicz-kowalczuk/dermatolog-immunolog/warszawa#tab=profile-reviews
A.W.
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/klinika-lewandowicz-2
Szanowna Pani, Doskonale rozumiem Pani rozgoryczenie i jest mi z tego powodu niezmiernie przykro. Zdaję sobie sprawę, jak temat nadmiernego wypadania włosów jest trudny. Jednakże, zazwyczaj, problem wypadania włosów jest niemożliwy do zamknięcia w jednym patomechanizmie, a często niestety ulegają one nakładaniu. Jednakże prawdą jest, na podstawie badań epidemiologicznych polskich, ponad 90% populacji naszego kraju ma deficyty tej witaminy D (badania Płudowski i wsp, 2014), jak również nie ma jasnej i jednoznacznej korelacji z wypadaniem włosów (Alomhanna,2018) w Pani typie utraty włosów. Dla przykładu, odpowiadając na Pani dodatkowe pytania, podałam Pani również populację Hawajską (nie Australijską) i bardzo ciekawe badanie, iż mimo ekspozycji na nasłonecznie (badano również długość ekspozycji na słońce bez okrycia, w tym pianek) duża część badanych wykazywała jej deficyt, co zrozumiała Pani opacznie (Thacher, 2011). W chwili obecnej przy niedoborach witaminy D zawsze wskazana jest suplementacja. Suplementację witaminy D miała Pani kontynuować ze względu na jej wielokierunkowe działanie i uzupełnienie niedoborów. Zgodnie z Pani informacją na forum, jak i światowymi wytycznymi, wybrane leczenie miejscowe było adekwatne do badania trichoskopowego, które miała Pani dodatkowo i nieodpłatnie wykonane celem uzupełnienia diagnozy. Lista skutków ubocznych zawarta na lekach jest na pewno przerażająca, ale zgodnie z Medycyną Opartą na Faktach, mimo to, leki te są zalecane, jako leki pierwszego wyboru. Oczywiście zawsze jest możliwość wystąpienia działań niepożądanych, ale korzyści, które niesie za sobą terapia są wyższe niż ryzyko ich pojawienia się. Jednakże zawsze to po stronie pacjenta leży ostateczna decyzja o podjęciu terapii i zawsze ją szanujemy. Ponadto zapoznałam się ze wszystkimi Pani badaniami laboratoryjnymi i razem je omówiliśmy. Problemy odchyleń w badaniach hormonalnych wymagają szczegółowej diagnostyki w ramach endokrynologii ginekologicznej. Pragnę nadmienić, że zgodnie z zaleceniami światowych towarzystw dermatologicznych diagnostykę, jak i leczenie, należy zaczynać stopniowo i stopniowo rozszerzać, jeżeli pierwsze kroki nie przyniosą efektów. Co do przebarwień, miała Pani w trakcie wizyty wykonane badanie dermatoskopowe, które zawsze wykonuję przy zmianach w zakresie kolorytu skóry, wykluczyłam podłoże zmian patologicznych (nowotworowych), zaleciłam pielęgnację (nawilżanie, filtr50, co robię zawsze przy badaniu dermatoskopowym). Nie pytała Pani o możliwości medycyny estetycznej, więc przyznam się szczerze, że nie przedstawiałam Pani oferty na wizycie dermatologicznej, za co przepraszam. Nie zrozumiałam widocznie intencji zapytania. Pomimo tego, że w Panie przypadku nie sprawdziłam się jako dermatolog, proszę nie tracić wiary w możliwość leczenia. Proszę zdać się na opinie i skorzystać z porady lekarzy, który skutecznie Pani pomogą. Trzymam mocno kciuki za pomyślne zakończenie Pani problemów i życzę, aby na każdym etapie medycznym spotkała się Pani z empatią i pełnym zaangażowaniem, gdyż wypadnie włosów jest problemem długoterminowym i wymagającym wiele cierpliwości.
1611846721
1
Niestety, ale bardzo zawiodłam się wizytą u Pani doktor... Z gabinetu wyszłam po prostu wściekła. Na wizycie u Pani byłam w zeszłym roku, już wtedy zamierzałam wystawić Pani opinię jednak postanowiłam się jeszcze na chwilę powstrzymać, żeby pochopnie pod wpływem emocji nie wystawić niesprawiedliwej oceny. Przyszłam do Pani z problemem wypadających, przerzedzonych włosów, których straciłam jakąś połowę w ciągu 10 lat. Po pokazaniu wyników badań krwi (morfologia - w normie; żelazo - w normie; TSH - w normie; ferrytyna - w normie, ale w dolnej granicy; wit. D - niedobór; hormony: prolaktyna - ponad normę; androstendion trochę ponad normę) które ze sobą miałam stwierdziła pani, że nie ma się do czego przyczepić, mimo podwyższonej prolaktyny i androstendionu. Zapytałam Panią czy niedobór witaminy D oraz niska ferrytyna mogą mieć jakiś wpływ na wypadanie włosów ponieważ znalazłam badania naukowe na ten temat. Pani krótko stwierdziła, że nie i że takich badań nie zna. Co więcej bardzo zdziwiła mnie Pani wypowiedź na temat witaminy D, że "większość ludzi ma niedobór wit. D i że nawet surferzy w Australii go mają" (nie chcę się wymądrzać, ale jeśli go mają to może przez to, że noszą stroje piankowe podczas surfingu i smarują skórę filtrami przeciwsłoneczymi??). Czy niedobór tej witaminy jest aż tak mało znaczący dla organizmu? Następnie Pani doktor sprawdziła jeszcze skórę mojej głowy pod lupą po czym stwierdziła tylko "no faktycznie włosy są trochę przerzedzone, ale nie ma tragedii". Moim drugim problemem były przebarwienia na dłoniach, które mam już od dawna i miałam dużą nadzieję, że uda mi się w końcu ich pozbyć, ale niezupełnie poważnie Pani potraktowała ten problem twierdząc, że nic nie widzi (inny dermatolog te przebarwienia zauważył) i że mogę spróbować zastosować jakieś peelingi... Nawet nie chcę już tego komentować. Przepisała mi Pani wcierkę do włosów na łysienie androgenowe jednak nie kupiłam jej, bo bałam się ją stosować po przeczytaniu o skutkach ubocznych, a poza tym takie wcierki działają tylko do czasu ich stosowania, nie o taki efekt mi chodziło, myślałam, że w trakcie tej wizyty skupimy się na szukaniu jaka może być przyczyna tego, że wypada mi tak dużo włosów. Poleciła mi też Pani suplement diety na włosy, stosowałam krótko, bo wkrótce zaczęłam mieć po nim bóle brzucha. Z wizyty u Pani wyszłam załamana i zła, bo poczułam się jakby Pani kompletnie zlekceważyła mój problem. Wizyta była bardzo krótka, a w trakcie jej padło bardzo niewiele pytań od Pani doktor. Odpowiedzi Pani doktor na moje pytania też były bardzo lakoniczne w wyniku czego niczego się nie dowiedziałam. Zasugerowała mi pani jedynie, że mogę zrobić badania w kierunku hashimoto, ale nic poza tym, a przecież wiele innych chorób czy nieprawidłowego funkcjonowania organizmu itd., może przyczyniać się do utraty włosów w młodym wieku i może gdyby zadała mi pani więcej pytań to okazałoby się, że potrzebuję też innych badań. Zmarnowałam tylko pieniądze i nerwy. I muszę Panią zaskoczyć, ale po uzupełnieniu niedoboru wit. D wypadanie włosów zmniejszyło mi się (z ok. 600 włosów do ok. 100 przy każdym myciu włosów co 2, 3 dni) i przestałam czuć ciągłe zmęczenie, które czułam już od bardzo dawna. Musiałam udać się do innych lekarzy, którzy okazali się być bardziej zainteresowani i potrafili mi pomóc.
1650647067
https://www.znanylekarz.pl/michal-lewandowicz/chirurg-onkolog-chirurg-plastyczny/lodz#tab=profile-reviews
Dominika K.
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/klinika-lewandowicz-2
1
W dniu 17.12.2020 r. poddałam się operacji w klinice Lewandowicz przy ul. Radwańskiej w Łodzi. Niestety od samego początku proces gojenia nie przebiegał poprawnie. Dr Lewandowicz nie zlecił żadnych badań diagnostycznych poprzedzających zabieg ani nie ocenił właściwości mojej skóry. Szycie było nieestetyczne, a skóra po zabiegu była bardzo napięta, przez co szwy podskórne ledwo radziły sobie z utrzymaniem jej. Niestety po jakimś czasie szwy pękły, lekarz jednak stwierdził, że minęło wystarczająco wiele czasu aby efekt zabiegu był dobry. Na wszystkich spotkaniach konsultacyjnych wyrażałam swoje zaniepokojenie wyglądem piersi, gdyż gojenie w mojej ocenie przebiegało źle, dodatkowo pojawiło się zaburzenie czucia w sutkach. Lekarz co spotkanie uspokajał mnie mówiąc, że to przejściowe, a ostateczny wygląd piersi ulegnie jeszcze zmianie. Jako, że nie mam dużej wiedzy medycznej, a lekarz budził moje zaufanie, wierzyłam mu i nie włączyłam żadnego dodatkowego leczenia wówczas, gdy było to jeszcze możliwe, i ślepo oczekiwałam na poprawę stanu mojej skóry. Dzisiaj, po 1.5 roku od zabiegu, mogę śmiało stwierdzić, że nie powiódł się. W miejscu wyciętych blizn pojawiły się dokładnie takie same. Efekt zabiegu w żadnym stopniu nie pokrywa się z tym, co zostało ustalone. Poniosłam ogromne koszty materialne i niematerialne. Nie dość, że efekt zabiegu jest opłakany, czucie w piersiach znacząco zmniejszone, a mój stan psychiczny jest ciężki, to czuję się oszukana przez Klinikę, która umywa ręce i nie chce zaproponować mi żadnego polubownego rozwiązania w kwestii nieudanego zabiegu.