1550278923
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNvaHJ5OExnEAE!2m1!1s0x0:0x6b3e6e6c05225a2a!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICohry8Lg%7CCgwIi8Kd4wUQyLfAyAM%7C?hl=en-US
Zuza Gainska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJIdLtqILNHkcRKloiBWxuPms
Przepisywanie antybiotyku przy zgorzeli nie jest standardowym postępowaniem. Pacjenci w tym przypadku przychodzą regularnie na przepłukanie kanałów z po otwarciu zęba. To co napisała Pani o tym że ząb był niedoczyszczony wynika z tego, że drugi gabinet chciał oczernić przychodnię by pacjentka została u nich. Nie robi się tak i jest to nieetyczne krytykowanie drugiego lekarza w sytuacji gdzie jest wysoko prawdopodobne że ząb w tym stanie nadal będzie bolał niezależnie od tego jakie leczenie zastosujemy i czy damy antybiotyk czy nie. Pamiętajmy, że zęby bardzo popsute, psują się od długiego czasu. Regularne wizyty u stomatologa prowadzącego zapobiegają takim sytuacjom i pozwalają oszczędzić bólu i cierpienia pacjentom.
1550133200
1
Nigdy więcej! W piątek lekko rozbolał mnie ząb, w sobotę już bolał bardzo a nocy z soboty na niedzielę nie przespałam. Rano znalazłam kontakt do tej lecznicy i zadzwoniłam, sugerując, że zapewne zrobiła mi się zgorzel. Rozmawiała ze mną bardzo miła pani. Pojechałam do lecznicy. Pani była nadal bardzo miła. Pan doktor również, ale zanim mogłam usiąść na fotelu, zmuszono mnie do kupna foliowych ochraniaczy na buty. Ok, mogą sobie wymyślić, żeby wchodzić w ochraniaczach, ale raz: nie powinni za nie pobierać opłat, a dwa: w dzisiejszych czasach plastik nie powinien być nadużywany. Pan doktor rozwiercił mi starą plombę i pochwalił moją diagnozę, bo faktycznie pod plombą zrobiła się zgorzel. Założył opatrunek i pożegnaliśmy się w przyjaźni. Przyjaźn trwała do czasu kiedy to po wielu, wielu godzinach wreszcie zeszło ze mnie znieczulenie. Już sam fakt, że po 5 godzinach znieczulenie mnie wciąż trzymało, wydawał mi się niepokojący, bo normalnie znieczulenie schodzi z człowieka po jakichś dwóch godzinach maksymalnie. No i kiedy znieczulenie zeszło, ból uderzył ze zdwojoną siłą. Ząb pulsował, rwał i bolał zdecywanie bardziej niż wcześniej. Zadzwoniłam do lecznicy, gdzie pani - już jakby trochę mniej miła - powiedziała mi, że mogę sobie przyjechać po receptę. Rozumienie, Państwo? Z bólu zęba wariuję i mogę wrócić się po receptę! Na antybiotyk. Pytam więc, dlaczego od razu nie dostałam recepty? Usłyszałam dość oschłą odpowiedź, że doktorzy nie dają od razu recept. Aha. Mąż pojechał po receptę, wykupił antybiotyk, ja jadłam środki przeciwbólowe jak cukierki i nie przynosiły mi żadnej ulgi. Za sposobność spędzenia kolejnej nocy z bólem i wycieczek po receptę, zapłaciłam 200 pln plus złotówkę za wspomniane ochraniacze. Na szczęście następnego dnia był poniedziałek i moja lecznica była już czynna. Poszłam na wizytę, gdzie moja pani doktor rozwierciła mi ząb i okazało się, że pan doktor z Fieldorfa za 200 złotych założył mi opatrunek na nieoczyszczonym ze zgorzeli i jej efektów, zębie. Bardzo, bardzo dziękuję panu doktorowi za ból, cierpienie, nieskuteczność swoich zabiegów. Po odpowiedzi przychodni: Państwa odpowiedź świadczy tylko o zbyt powierzchownym potraktowaniu pacjenta. Gdyby pan doktor rzetelnie zajrzał mi w zęby, widziałby że są zadbane, mocne i zdrowe. Zgorzel, proszę państwa, to nie jest rzecz, która robi się na wskutek zaniedbania tylko po prostu czasem się robi i proszę mi nie insynuować, że nie dbam o zęby i mam je popsute. Nie domagam się przecież od Państywa zwrotów kosztów ani innego zadośćuczynienia. Wystarczyłoby zwykłe przepraszam. I proszę nie obrażać przychodni z której na co dzień korzystam bo to świetni fachowcy a nie naciągacze. Ja po prostu z Państwa usług nigdy więcej nie skorzystam i będę każdemu odradzać.