1566772767
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURVNFlTWll3EAE!2m1!1s0x0:0xd3ac4dfa229a45a6!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDU4YSZYw%7CCgwI5YqM6wUQ2MOj3AI%7C?hl=en-US
Agnieszka Kucinska
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJGdzQTHktGUcRpkWaIvpNrNM
Pani Agnieszko, dziękujemy za opinię i uwagi dotyczące organizacji naszej pracy. Przykro nam, że Panią zawiedliśmy. Miejsce, o którym Pani pisze jest nam szczególnie bliskie, ponieważ jesteśmy niedużą, rodzinną firmą, a to nasza pierwsza, otwarta w 2003 roku, wymarzona przychodnia. Niemniej, już wcześniej mieliśmy świadomość, że stosunkowo nieduży lokal i układ pomieszczeń nie działają na naszą korzyść. Lubimy to miejsce, ale wiemy, że organizacja pracy była tam często trudna, szczególnie w dni, w których odwiedzało nas wiele osób w jednym czasie. Dlatego mimo nieopuszczającej nas sympatii i sentymentu do miejsca, w którym zaczynaliśmy działalność lotniczo-lekarską, postanowiliśmy przeprowadzić się do nowej lokalizacji. Od sierpnia dysponujemy większą przestrzenią pod nowym adresem: ul. Lanciego 12, lok. U7/8 w Warszawie (bardzo blisko poprzedniego miejsca). Wszystkie gabinety są już "pod jednym dachem", jest większa poczekalnia i ogólnie większy komfort dla naszych pacjentów. Poza zmianą lokalizacji wciąż pracujemy nad doskonaleniem organizacji pracy i bierzemy sobie do serca Pani uwagi. Zdajemy sobie sprawę, że może to być trudne w obliczu tak jednoznacznie wyrażonej przez Panią opinii, ale mimo wszystko zachęcamy do odwiedzenia nas pod nowym adresem. Z pozdrowieniami, Piotr Jachimowicz
1571041283
2
Porażka. Cała przychodnia (raczej klitka) działa od siedmiu boleści. Brak organizacji. Nic nie wiadomo, lekarze pochowani po gabinetach. Brak recepcji. Robiłam badania lotnicze do pracy. Nic nie zostało wyjaśnione, jedynie mogłam się domyślać, gdzie iść i w jakiej kolejności są one przeprowadzane. Pobranie krwi, drzwi otwarte, na zewnątrz kolejka, brak jakiejkolwiek prywatności. Na moja próbę przymknięcia drzwi pani doktor tonem z PRL mówi proszę nie zamykać drzwi. Lekarz badający EKG zbyt poufale nawiązuje rozmowę dodając m.in. Ze troche późno na bycie stewardessa (moj wiek)... bez komentarza. Badanie słuchu: brak jasnego wytłumaczenia (dla kogoś kto robi badania pierwszy raz w życiu) i tak wychodzi, ze jestem przyglucha, bo nie zaaragowalam dość szybko na dźwięk (plus hałas na korytarzu przeszkadzał w koncentracji). Musialm się tez domyślić, ze trzeba wyjsc z budynku do następnych gabinetów, gdzie muszę przyznać lekarze, bardziej kompetentni i mili. 400 zł, 5h spędzonych, czekając na orzeczenie i mam nadzieje, ze więcej tam nie wrócę.