1567493920
https://www.znanylekarz.pl/konrad-rokita-2/psychiatra-diagnostyk/warszawa#tab=profile-reviews
Grzegorz
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/gabinet-mysli-pozytywnej
1
Na razie czuję, że zmarnowałem 200 zł - pierwsza wizyta zakończyła się niczym - mam przyjść z żoną - to kolejne 170 zł (przy czym wizyta będzie już o połowę krótsza). Czułem się jak uczniak, któremu każe się przyjść z Mamą. Pytania o lekarstwa sprzed 50 lat (gdy ZUS prognozuje mi jeszcze tylko 18 lat życia :-)), których nawet nie bardzo pamiętam, wydają się bez sensu. Jeszcze większym nonsensem było np. pytanie czy żyją rodzice. Bardziej istotnym byłoby zapytać czy byli rozwiedzeni. Generalnie dają się zauważyć próby wtłoczenia w jakiś znany schemat. Stąd chyba rozpaczliwe próby sprowadzenia rozmowy na znajomy grunt np. temat alkoholu i bezradność lekarza na końcu. Moja pomyłka w wyborze lekarza - uległem PR-owi budowanemu na portalach internetowych.
1595516847
https://www.znanylekarz.pl/magdalena-konieczna/psychiatra/warszawa#tab=profile-reviews
ZV
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/gabinet-mysli-pozytywnej
2
Nie chodzi akurat o tę konkretną wizytę, ale o ich szereg. Coraz mniej podobało mi się podejście pani doktor do męża, który był jej pacjentem. Mężowi nie podobało się kompletnie. Wyglądało to tak, jakby przekomarzała się z nim, usiłując przekonać go do badań, które radziła, aby wykonał. Owszem, była serdeczna i zaangażowana, ale trochę zbyt egzaltowana, jak na kontakt z wysoko wykształconym człowiekiem w pełni władz umysłowych. Na ostatniej wizycie przy mężu dwukrotnie spytała mnie, czy on na pewno łyka leki i czy ich gdzieś nie wypluwa; to przebrało miarę. Moim zdaniem bardzo nieprofesjonalne zachowanie, i zupełnie nieadekwatne do sytuacji.
1635960615
https://www.znanylekarz.pl/konrad-rokita-2/psychiatra-diagnostyk/warszawa#tab=profile-reviews
Kamil
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/gabinet-mysli-pozytywnej
1
Lekarz notorycznie przerywał wypowiedź, był skupiony tylko i wyłącznie na swoim wywiadzie którego pytania totalnie nie odnosiły się do problemu z którym się do niego udałem. Lekarz zadawał pytania, jednakże nie pozwalał mi na nie w pełni odpowiadać. Gdy np. zapytał jak wygladal moj ostatni dzien, gdzie ja w skrocie opisalem ze wstalem o 14 i polozylem sie ok. godz 7 a wiekszosc dnia spedzilem na komputerze. Wtedy chcialem dodac, ze moj zepsuty w ostatnich dniach tryb dnia spowodowany byl bolem zeba dwa dni wczesniej, gdzie nie przespalem nocy i dopiero nad ranem zasnalem i ze ostatnie dni to skrajnosci, a przed nimi moj tryb dnia wygladal raczej normalnie, poza naduzywaniem komputera, ale lekarz przerwal mi i zadal kolejne pytanie.I tak w skrócie wyglądał cały wywiad, lekarz w taki sposób przerywał moje wypowiedzi, totalnie zaburzyło to moją możliwosc zbierania przeze mnie mysli i danie dobrego wywiadu lekarzowi. Lekarz w ktoryms momencie zapytał mnie o to co chicałbym w życiu robić, a gdy ja opowiedzialem o swoich planach, lekarz stwierdzil, parafrazujac jego slowa : " Ze nie realizuje ich i zyje w bajce w ktorej sam udaje ze to robie". Jest to fakt ze moja odpowiedz byla niedokladna, przez moj brak przygotowania do wywiadu, jak rowniez jego forme o czym pisalem wczesniej, plus fakt ze nie realizowalem swoich planow tak jak powinienem, i byl to jeden z powodow dla ktorych przyszedlem na wizyte, jednakze Pan Konrad oprócz oceny i wysłania mnie na odwyk do centrum leczenia uzazleżnien nie zaproponował żadnego rozwiazania. W momencie postawienia swojej diagnozy lekarz przestał zwracać uwagę na moje spostrzeżenia, gdy np. zwróciłem uwagę wczesniej doslownie wymuszajac dokonczenie swojej mysli ktora lekarz po raz kolejny probowal przerwac, ze odwyki , i to dlugie bo kilku miesieczne juz stosowalem (od 3 do 6 miesiecy pełnego odcięcia się od komputera czego lekarz nie pozwolił mi sprecyzowac) naciskal na centrum leczenia uzaleznien i ze nie bedzie sie ze mna klocic. Gdy w koncu udalo mi sie przejsc do glownego problemu, z ktorym przyszedlem juz pod koniec wizyty, gdzie nadmienilem na poczucie braku energii i witalnosci, lekarz stwierdzil ze parafrazujac "nie wiem co to jest brak energii ze wzgledu na zwrocony przeze mnie jeszcze przy wywiadzie fakt, ze moj tryb dnia jest w totalnej rozsypce" (stwierzilem wtedy ze przez ostatnie 2 dni, wstawalem ok. godz 14 kladac sie kolo 7 i ze wiekszosc czasu spedzalem wtedy przy komputerze, skad wziela sie diagnoza lekarza). Ja odpowiedzialem, ze oczywiscie ma to wplyw, ale ze problem wystepowal rowniez gdy np mialem bardzo dobrze ulozony tryb dnia, przez pół roku sumiennie, trenowalem, trzymalem sie diety a mimo wszystko caly czas towarzyszylo mi uczucie chronicznego zmeczenia co lekarz totalnie zignorowal. Diagnozą lekarza było to że "widzę tylko dwa problemy, uzależnienie od komputera i to że nie wiesz czego chcesz" i ze moze sa jakies problemy natury psychicznej a moze nie, ale bez uwczesnego zapanowania nad naduzywaniem komputera niczego sie nie stwierdzi i ze mam pojsc do zaproponowanej wczesniej poradnii, a on nie jest w stanie nic wiecej zrobic, wstal z fotela i zakonczyl spotkanie.