1581187332
https://www.znanylekarz.pl/katarzyna-malecka/dermatolog-wenerolog-dermatolog-dzieciecy/warszawa#tab=profile-reviews
Taida S.
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/centrum-medyczne-medicers-przychodnia-zacisze-nzoz
Weryfikuję nieprawdziwe informacje, zawarte w opinii : 1. Wizyta trwała od 17.19 do 17.42, a więc 23 minuty. 2. Lek Protopic w stężeniu 0,03 % jest zarejestrowany u dzieci od 2. roku życia, oczywiście na ograniczone powierzchnie i na ograniczony czas leczenia. Takie wskazania były u pacjenta i nie zostały przekroczone zasady leczenia. 3. Nie rozpoznałam "potówek i bladej skóry". Rozpoznaniem był wyprysk z podrażnienia, na podłożu genetycznie uwarunkowanej suchej skóry, która zdarza się częściej u osób z jasną, naczyniową skórą. Protopic został przepisany w celu szybkiego wyleczenia wyprysku. Potówki w okolicy szyi były dodatkowym problemem, nie wymagającym użycia Proptopicu. 4. Pacjent na wizycie był w dniu 7 lutego, a opinia jest z 8 lutego. Nie ma możliwości, żeby zmiany o charakterze wyprysku ustąpiły całkowicie po jednym dniu stosowania Bapanthenu Baby, może jedynie dojść do wstępnej poprawy. W przeciwnym razie proszę o dostarczenie do gabinetu dokumentacji fotograficznej z przebiegu leczenia. 4. Czas wizyty jest orientacyjny i uzależniony od problemu zdrowotnego. Oczekiwanie, że każda wizyta będzie trwała tyle samo, jest nierealne i szkodliwe dla sumiennego i profesjonalnego przeprowadzenia wizyty. 5. W gabinecie czasem dochodzi do dyskusji między lekarzem a pacjentem w kwestii rozpoznania czy zleconego leczenia. Lekarz ma obowiązek informacji pacjenta o dostępnych sposobach leczenia, jak również pacjent do odmowy podjęcia terapii, zwłaszcza że to nie zagrażało jego życiu i taka sytuacja miała miejsce. Zrozumienie tych zasad pozwoli nie pisać o "oburzeniu" lekarza, tylko o prawie do wyjaśnienia swoich wskazań do terapii i spokojnej rozmowy, jaką odbywam z rodzicami dziecka. Tutaj nie miałam takiej szansy, ponieważ matka pacjenta już na wstępie była zbulwersowana, że przepisuję Protopic jej dziecku, ponieważ, jak twierdziła, była uczestnikiem "szkoleń dermatologicznych" , na których mówiono podobno, że lek jest szkodliwy i nie wolno stosować u dzieci. Na moje pytanie, czy były to szkolenia dla lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, ratowników medycznych czy innych zawodów opieki zdrowotnej, odpowiedziała przecząco i stwierdziła, że nie wykonuje żadnego z tych zawodów. Lekarz nie odpowiada za poziom interpretacji przez pacjenta wyczytanych w internecie lub wysłuchanych gdzieś informacji na temat choroby czy leku, natomiast ma obowiązek sprostowania nieprawdziwych informacji. Jak napisałam wcześniej, Protopic 0,03 %, odpowiedzialnie używany nie jest lekiem zagrażającym dzieciom. Mało tego, stosujemy go również u dzieci poniżej 2 roku życia, ponieważ wskazania rejestracyjne leku, zawarte m.in. w ulotce leku, nie są wiążące. Obowiązuje nas aktualna wiedza medyczna i doświadczenie lekarskie, a te jest często inne od wskazań wpisanych przy rejestracji leku. 6. Na początku wizyty witam się z pacjentem i jego opiekunami i zapraszam do gabinetu i nie jestem zobligowana do zwracania się do każdego z osobna. Pacjent przy wchodzeniu do gabinetu zareagował płaczem na widok białego fartucha, co jest zrozumiałe, zważywszy ilość wizyt u pediatry w pierwszych latach życia , połączonych dodatkowo z iniekcjami szczepiennymi. W takiej sytuacji daję pacjentowi czas na przytulenie do rodzica i przekonanie się, że na tej wizycie nie będzie bolesnych procedur i w tym przypadku to również zadziałało. Pacjent szybko uspokoił się, pozwolił się zbadać, a na koniec oceniłam dermatoskopowo znamię, bez protestu i płaczu. Podsumowując, prawdziwe informacje w opinii matki pacjenta to : 1. Czas wizyty poprzedniego pacjenta trwający 40 minut, ponieważ pacjent miał dużo poważniejszy problem zdrowotny. Takie postępowanie było więc wyrazem szacunku do pacjenta oraz starannego podejścia do jego problemu, a nie brakiem szacunku do następych pacjentów, których wizyty w związku z tym musiały być opóźnione. 2. Nie przywitałam się osobno z pacjentem, tylko łącznie z nim i jego mamą i zaprosiłam do gabinetu. Przeczekałam napad lęku i płaczu w spokoju, co zaprocentowało w dalszym etapie spokojnym zachowaniem dziecka. 3. Wizyta była płatna, natomiast widocznie nie każdy pacjent lub jego opiekun zdaje sobie sprawę, że każda z nich jest płatna, przy czym za jedne płaci pacjent, a za inne NFZ lub towarzystwo ubezpieczeniowe. Niezależnie od tego na każdej wizycie, niezależnie od sposobu płatności, obowiązuje lekarza dochowanie standardów oraz odpowiedniej staranności i takież standardy zostały zachowane. Pacjent ma prawo do odczuć odnośnie sympatyczności lekarza, ale w żaden sposób nie uprawnia go to do zamieszczania informacji kłamliwych.
1583153457
1
W dniu wczorajszym mieliśmy z synkiem (2,5 roku) wątpliwą przyjemność odbyć wizytę u Pani dr. Pomijam fakt opóźnienia wizyty (40min), bo mógł on zirytować zarówno pacjenta jak i lekarza. Niemniej jednak staraliśmy się wejść z dobrym nastawieniem, czego nie można powiedzieć o Pani doktor. Od samego początku była niezbyt uprzejma, jakbyśmy to my ponosili winę za opóźnienie. Pacjentem był syn, Pani doktor nie raczyła się z nim nawet przywitać. Po bardzo powierzchownych oględzinach stanu skóry, Pani doktor stwierdziła, że to zwykłe potówki i że syn ma bladą skórę więc ma takie tendencje po prostu. Diagnoza: wyprysk z podrażnienia. W pierwszym rzucie zapisany został takrolimus i pielęgnacja z apteki. Ponieważ miałam wcześniej z pierwszym dzieckiem styczność z tą maścią, pozwoliłam sobie na uwagę, że nie chce tego leku, bo że syn jest jeszcze mały. W końcu to pierwsza taka reakcja skórna więc po co tak z grubej rury. Pani doktor strasznie się oburzyła, że śmiem podważać jej zalecenia. I to ona jest tu lekarzem nie ja - co jest prawdą, niemniej jednak uważam, że dobry lekarz umie rozmawiać z pacjentem. Mnie chodziło tylko o dobro mojego dziecka, liczyłam po przeczytaniu dobrych opinii, że trafiłam do osoby otwartej na potrzeby pacjenta i empatycznej. Niestety nic z tych rzeczy. Podczas wizyty poprosiłam również o zbadanie jednego znamienia na głowie. W pierwszej reakcji, dostałam reprymendę, że to przy następnej wizycie, bo przez takie właśnie zakusy pacjentów są opóźnienia (dodam, że byliśmy w gabinecie ok 5-7min i było już po oględzinach skórnych). Poprzedni pacjent siedział ponad 40min, także też nie było to dla mnie zrozumiałe, dlaczego Pani doktor organizuje sobie w ten sposób czas, że jednym poświęca więcej innym mniej uwagi. Podsumowując: znamię zostało zbadane, bo jednak zostało trochę czasu, takrolimus, mimo moich obiekcji został zapisany, a gdy zapytałam czym ma smarować zajady dowiedziałam się, że również tym lekiem. Skoro to zwykłe potówki, a ja wiem, że syn mimo bladej skóry nie miał wcześniej tendencji do wyprysku i nadmiernej suchości, postanowiłam nie wykupywać recepty. Zastosowałam bepanthen baby, który miałam w domu (pani dr zaleciła kupić bepanthen na egzemę), dziś jest o niebo lepiej i obyło się bez leków immunosupresyjnych czy sterydów. Nie namawiam nikogo do samoleczenia się, bo nie po to jest ta opinia. Być może Pani doktor miała zły dzień - nie wiem, ale więcej tam się nie wybiorę i odradzam każdemu.(wizyta była płatna)