1536072112
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURBdUs2Ni1BRRAB!2m1!1s0x0:0x468f43effad4adf3!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDAuK66-AE%7CCgwIsLO63AUQ2JnS1AE%7C?hl=en-US
Michał Lisowski
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJy5ahyaAfB0cR863U-u9Dj0Y
Proszę uważać na słowa gdyż google nie służy do rozwiązywana swoich prywatnych problemów emocjonalnych Jeśli Pan rzuca takie oszczerstwa to załączę zdjęcia z przed i po naprawie. 1) Najpierw Pan otwierał samodzielnie laptopa wyrwał Pan gniazdo i blachę wzmacniającą stelaż w dellu tego od razu po przyjęciu się nie da sprawdzić gdyż trzeba odkręcić laptopa. Laptopa przed naprawą się diagnozuje nie ważne czy jest to uszkodzone gniazdo czy inna usterka diagnostyka pozwala zminimalizować koszty dla klienta gdyby się okazało że jest jakaś ukryta usterka w tym przypadku urwana blacha wzmacniająca. 2) pojechałem Panu do Deszczna do firmy kurierskiej z rana by odebrać przesyłkę z częściami na drugi dzień i zrobiłem od razu od ręki. 3) mam zdjęcia z przed naprawy i po naprawie 4) - przystał Pan na warunki naprawy i podane zostały Panu koszty przed wykonaniem usługi zatwierdził je Pan . Dostał także Pan zdjęcia uszkodzeń w środku które mamy jako dowód w sprawie wiec niech Pan nie będzie kłamcą ze ktoś czegoś nie naprawiał w laptopie wcześniej lub później. 5) - w protokole naprawy nie ma informacji ze torba została przyjęta był jej brak a to że Pan nie raczył jej zabrać i położył ją na kartony i spadła za nie to przepraszam ale ja nie odpowiadam za to co Pan robi. Monitoring jest jako dowód w sprawie ze Pan kłamie zarówno to co się dzieje na sklepie jak i serwisie jest rejestrowane. Torba się znalazła i proszę uważać na słowa i stonować bo zachował się Pan skandalicznie na serwisie obrażając mnie i mówiąc ze jestem złodziejem a winę popełnił Pan sam. Radzę Panu popracować nad swoim zachowaniem zwłaszcza w obecności małych dzieci i nauczyć się kulturalnego zachowania w obecności innych osób. Google nie służy do wypisywania obelg gdyż jest ustawa RODO a Pan ją w tym momencie złamał i dokonał obrazy na moją osobę za to ze naprawiłem laptopa w mniej niż 24 h a inni jakoś potrzebowali by na to 4 dni na same sprowadzenie części. Następnym razem proszę kupić gniazdo na allegro za 15 zł ( myśleć ze to oryginał i wymienić samemu będzie znacznie taniej za 15 zł a nie 95 zł. Bo serwis wymienia klientowi część po kosztach tylko części a usługę wykonuje za darmo ( tu mała ironia) . Ma Pan wykonaną usługę w niecałe 24 h jako ekspres nie pobraliśmy za to ani grosza więcej. Tacy jak Pan klienci zdarzają się raz na 10 lat.
1536164829
1
Typ perfidnego naciągacza i wyrachowanego cwaniaczka. Opiszę, bo najlepsze na końcu. Prosiłem o wymianę gniazda zasilania (jedyne widoczne uszkodzenie, laptop chodził na baterii, otwierany w innym serwisie, ale gniazdo mieliby za 4 dni). Pan R. po jakimś czasie od przyjęcia sprzętu stwierdził, że będzie coś diagnozował, przeczyszczał, a gdy poprosiłem tylko o wymianę owego gniazda, powiedział, że w laptopie lata 10cm metalowa płytka i musi ją zgrzać, co podniesie koszty. Przystałem na to kłamstwo, bo już nie chciało mi się z dziećmi w obcym mieście szukać serwisu, a żonie zależało na czasie. Pomijam już, że w momencie rezygnacji i tak płaciłbym 65 zł za samą diagnozę laptopa, który jej nie wymagał i że gniazdo u pana kosztuje 95zł (bez kosztów wymiany), a na allegro oryginał 15zł, ale to nieznaczący szczegół, liczył się czas. Następnego dnia odbieramy laptopa i mówię, że o ile pamiętam zostawiałem go z torbą. Wystarczył moment wahania w moim głosie, by pan R. stwierdził, że nie, nie pamięta, nie było żadnej torby i dodaje, że może zostawiłem przed ladą i wziął ją klient :) Gdy zaczynamy z żoną nalegać, że torba była zostawiona, pan mówi, że poszuka i odda w poniedziałek (był piątek). Jeszcze mnie to bawi, więc mówię, że poczekam, wówczas wymyśla, że ma klientów (nie ma nikogo tak dziś, jak wczoraj :)), spyta przez tel. kumpla (którego nie słychać w słuchawce i okazuje się, że jest na urlopie :)), a następnie, że sprawdzi jeszcze raz w małej pakamerce zaplecza i każe nam wyjść, bo możemy mu coś ukraść. Teraz to my jesteśmy potencjalnymi złodziejami! :) Wówczas już przestaje mnie to bawić i mówię, że wychodzimy na moment i dzwonię po policję. Chwilę po wyjściu torba cudownie się znajduje, a pan który się na nią połakomił na odchodne mówi mi, że to moja wina. Zdecydowanie odradzam kontakt z tym małym, osiedlowym cwaniaczkiem.