1495569622
https://www.znanylekarz.pl/pawel-kolodziejski-2/ortopeda/warszawa#tab=profile-reviews
Grażyna Zdunek
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/poradnia-chorob-stopy
1
Zgłosiłam się do pana Kołodziejskiego po negatywnych doświadczeniach operacji lewej stopy (metodą Lapidusa) zwiedziona pozytywnymi opiniami. Lekarz stwierdził brak zrostu, złe ustawienie kości, i że lekarz który operował nie potrafił tego zrobić. Ale późniejsze wpisy w dokumentacji były zupełnie inne. Podczas kolejnej wizyty już nie chciał rozmawiać o tej stopie i całkowicie zmienił zdanie o efektach poprzednich operacji, i o lekarzu. Jak wynikło z rozmowy, skontaktował się z nim. Inny lekarz z Poradni Stopy zdecydował o zrobieniu CT, które potwierdziło staw rzekomy i konieczność operowania tej stopy. Ostatecznie pan Kołodziejski wykonał dwie operacje. Podczas pierwszej operacji (likwidacja stawu rzekomego po Lapidusie w lewej stopie) operujący z tym Panem lekarz zalecił dodatkowo osteotomię Scarf. Pan doktor nie chciał jej zrobić stwierdzając podczas operacji że nie jest potrzebna. W efekcie tego zaniechania po 6 tygodniach miałam powrót haluksa (przed tą operacją już go nie miałam), bo I kość śródstopia ustawił szpotawo. Pozostałe kości skrócił tak strasznie, że IV kość jest krótsza od V. Reakcja pana Kołodziejskiego na efekty swojej operacji cyt.: Będzie pani niezadowolona. Kiedy chciałam zobaczyć rtg, usłyszałam cyt.: w domu sobie pani zobaczy. W kolejnej operacji poprawiał lewą stopę i operował prawą. Tuż przed zabiegami dostawałam zgody na operacje z których wynikało, że te procedury które zaplanowano, uzgodniono, i za które zapłaciłam, są ewentualne: zrobią, a jak się okazało po raz kolejny, nie zrobią. Płaciłam już tylko za prawą stopę, a do operowania były dwie. Więc zaplanowane i opłacone procedury zostały podzielone na dwie. Za to możliwych powikłań była cała lista. Wynika z tego, że lekarz za nic nie odpowiada i pacjent poddaje się operacji na własne ryzyko. Nie było żadnego wyliczenia kosztów przed operacjami, ani ich późniejszego rozliczenia. Czyli nie wiadomo za co się płaci i z czego ta kwota wynika. W trakcie wizyt lekarz o tych samych faktach mówił co innego, negował wszystkie moje spostrzeżenia, które okazywały się prawdą, ale musiałam je udowodnić. Zaprzeczał wcześniejszym stwierdzeniom, wymyślał nieprawdziwe usprawiedliwienia i zrzucał wszystko na moje niezadowolenie. Miałam być zadowolona z przywrócenia haluksa, ze skazania mnie na kolejną operację lewej stopy bo nie zrobił tego, co zalecał operujący z nim lekarz? Pytanie, z jakiego prawdziwego powodu nie zrobił, skoro podczas operacji twierdził, że to co zrobił wystarczy, a kiedy okazało się, że efekt jest zły, to zmienił zdanie twierdząc, że bał się? Kiedy rozmowa i pytania stawały się niewygodne, pan Kołodziejski zmieniał temat na opowieści o swoich rzekomych sukcesach albo, jak przystało na światowy poziom, informował, że mnie nie lubi (co to ma do rzeczy, pacjent przychodzi leczyć się a nie lubić), że zrobi mi operację, ale niechętnie. Padały z Jego strony jeszcze inne uprzejmości, których nie pozwolono mi tutaj zacytować. Zapytałam go, czy jest lojalny wobec pacjenta nie potwierdził, czy jest lekarz, który będzie w stanie poprawić stan moich stóp i przywrócić mi zdolność normalnego funkcjonowania milczał. Wcześniej (po złych efektach swojej pierwszej operacji) pytał: a kto pani to zrobi i zapewniał, że nie zostawiają swoich pacjentów. Okazuje się, że tylko do czasu. Nawet karta informacyjna ze szpitala (potwierdzony podpisami dokument) nie zawiera rzetelnych informacji o tym co zostało wykonane. Po siedmiu miesiącach od ostatniej operacji jestem w stanie nieporównywalnie gorszym niż przed operacjami za kilkadziesiąt tysięcy. Żyję z permanentnym bólem stóp. O bieganiu już zapomniałam. Mimo wielu usilnych prób nie jestem w stanie kupić butów, bo nie wchodzą na moje zdeformowane stopy (nawet przed operacjami nie miałam takich problemów). Nawet stare, za duże buty są problemem - uwierają bolącą, dziwnie narastającą w wyniku zwapnienia po kilku operacjach kość i miejsca gdzie kończą się umieszczone na wierzchu stóp płytki (okazuje się, że płytki umieszczane bocznie lub podeszwowo to tylko pusta reklama). Stopy w podbiciu są teraz bardzo wysokie i to jeszcze pogarsza problem butów. Przeraźliwe skrócenie kości śródstopia (IV kość śródstopia w lewej stopie jest krótsza od V) powoduje bolesne i przeszkadzające uniesienie IV palca, tworzą się bolesne bunionette. Inne palce również nie dotykają podłoża. W prawej nodze głowa I kości nie została ścięta, wystaje i mocno boli. Lekarz wmawiał mi, że to trzeszczki. Obecnie paluch prawej stopy ponownie pomału krzywi się wraca haluks? Paluch lewej stopy za to wykrzywia się szpotawo, a źle ustawiona trzeszczka boli, przeszkadza i uniemożliwia poprawne stawianie stopy. Nawet przed operacjami nie miałam tak ogromnej różnicy w szerokości stóp. Chodzenie dłuższe niż ok 2 godziny to jeszcze większy ból i problem. Chodzenie boso jest niemożliwe z powodu bólu kości przodostopia uderzających o podłoże. Stan ten nie poprawia się tylko pogarsza. Efekt wizualny równie żałosny. Byłam bardzo aktywną, sprawną osobą. Po leczeniu u Pana doktora nie jestem w stanie być ani sprawna, ani aktywna. Zwykła codzienność jak chodzenie, kupno butów jest koszmarnym problemem. Nie wiem czy jest jeszcze jakakolwiek możliwość przywrócenia mi normalnego funkcjonowania i gdzie mam się zwrócić z tymi problemami. Jak widać, sztuką jest wyleczyć pacjenta. Niestety, nie mam możliwości pokazania tutaj zdjęć obrazujących efekty tego co zrobił pan Kołodziejski.
1560171378
https://www.znanylekarz.pl/artur-pisarski/ortopeda-chirurg/warszawa#tab=profile-reviews
Monika G.
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/poradnia-chorob-stopy
1
Błędna diagnoza i błąd przy wypisywaniu leków. Wizyta trwała 5 minut, doktor nie zbadał kręgosłupa, gdzie tkwiła przyczyna bólu (później wykryta przez fizjoterapeutkę). Zlecił bardzo drogi pakiet rehabilitacji, bo bez nich wg doktora nie miałam szans na powrót do zdrowia. Na pierwszej wizycie u fizjoterapeutki wykryto prawdziwą przyczynę bólu i poprawę poczułam po jednym masażu i ustawieniu kręgu L4. Jeden masaż i choroba ustępowała, więc kosztowny pakiet był niepotrzebny ! Na dodatek lekarz dwukrotnie wypisał mi leki przeciwzapalne, których nie mogą przyjmować osoby z uczuleniem na aspirynę. Dokładnie i dwukrotnie informowałam go o uczuleniu, a po przeczytaniu ulotki okazało się, że oba leki mogły mi zaszkodzić.