1611842404
https://www.znanylekarz.pl/joanna-zolkiewska/psychoterapeuta-psycholog/poznan#tab=profile-reviews
_K_
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/wielkopolskie-centrum-terapii-par-i-rodzin
Szanowna Pani, przykro mi, że tak się to zakończyło. Mam nadzieję, że znajdzie Pani odpowiednie dla siebie miejsce.
1612093023
3
Do gabinetu trafiłam z Partnerem - celem było podniesienie mojej samooceny po trudnościach, jakie spotkaliśmy na naszej drodze. Niestety podczas terapii (jeśli dobrze pamiętam to było 5 spotkań) podkreślone zostało to, co nas dzieli, moja samoocena w żadnym stopniu się nie podniosła - w mojej opinii zabrakło dojścia do tego, co jest przyczyną niskiego poczucia wartości w związku. Teraz, miesiąc po tym, jak Partner mnie zostawił (przypuszczam, że doszedł do takiego wniosku po spotkaniach z panią doktor, na których było podkreślane wielokrotnie, że bardzo się różnimy) dostrzegam źródło problemu w związku. Żałuję, że pani doktor nie pomogła nam tego odkryć na czas. Poza tym atmosfera, zaangażowanie i empatia pani doktor jak najbardziej na plus. Myślę, że w naszym przypadku zawiodła metoda - krążenie wokół komina, a nie poszukiwanie przyczyn i ich eliminacja.
1583237504
https://www.znanylekarz.pl/joanna-gruszczynska/psycholog-psychoterapeuta-terapeuta/poznan#tab=profile-reviews
Dominik
znany_lekarz_placowka
https://www.znanylekarz.pl/placowki/wielkopolskie-centrum-terapii-par-i-rodzin
Panie Dominiku dziękuję, że podzielił się Pan swoimi odczuciami i wrażeniami z naszych spotkań. Mam poczucie, że zakładał Pan, że terapia będzie miejscem, w którym nie będą Państwo narażeni na trudne emocje i przeżycia, co jest jednak jej nieodłącznym elementem. Psychoterapia to nie miejsce, w którym dostaje się gotowe rozwiązania i narzędzia do stosowania (tzw. złote środki), to miejsce wspólnych poszukiwań i mierzenia się z problemami, odkrywania nowych narracji. Mam wrażenie, że kiedy zaczęliśmy poruszać naprawdę trudne i głębokie tematy, a ja nie skorzystałam z zaproszenia do tego, aby to Pan kontrolował proces terapii, wzbudziło to w Panu dużo frustracji i trudnych emocji. Chcąc poruszyć tematy, które w mojej ocenie były ukryte pod powierzchownymi zagadnieniami, poczułam Pana ogromne wycofanie, a co za tym idzie słabnące zaangażowanie i dewaluowanie procesu terapii i mojej osoby w kontekście psychoterapeuty, a nawet jak Pan wyżej napisał doszukiwać się w moich słowach prób szufladkowania, czy negatywnej opinii na temat Pana wyglądu (chociaż zupełnie nie takie były moje intencje - jeśli jednak Pan tak poczuł, to przyjmuję to i przepraszam za to, że spowodowałam u Pana dyskomfort z tym związany). W pracy, którą wykonywaliśmy nie pokazywałam Państwu "jak milej coś powiedzieć, aby nauczyć sobie radzić z emocjami". Zgodnie z założeniami terapii EFT, po przeanalizowaniu negatywnego cyklu, który doprowadzał do kolejnych trudności, starałam się wskazać Państwu jak dostępność, uwrażliwienie i zaangażowanie we wzajemny świat emocji, może być konstruktywne dla relacji... a co za tym idzie doprowadzić do otwartości i gotowości na przepracowanie tych najgłębszych tematów, które leżą u podłoża, tego z czym Państwo się zmagacie. Pan wyraźnie nie chciał skorzystać z takiej drogi... drogi bardzo trudnej, ale jak pokazują moje doświadczenia w pracy z parami, jedynej która może budować silne i autentyczne fundamenty relacji. Rozumiałam jednak, że na tym etapie Pana życia, mogło być to dla Pana za dużo, dlatego zaproponowałam, aby w procesie terapii indywidualnej, zaopiekować się bardziej sobą, a za jakiś czas wrócić do terapii partnerskiej lub kontynuować je jednocześnie. Mimo niepowodzenia naszych spotkań, życzę Państwu wszystkiego najlepszego. Odnalezienia takiej drogi do siebie nawzajem, która da Państwu pełnię satysfakcji i prawdziwego partnerstwa w relacji. Pozdrawiam serdecznie.
1583322483
2
Opinię wystawiam po tygodniu od ostatniego spotkania, jest przemyślana. Starałem się zrozumieć co poszło nie tak. Sumarycznie z wizyt u Pani Joanny jestem niezadowolony. Uważam, że nam zaszkodziły niż pomogły w czymkolwiek. I to jest najgrosze, bo pewnych słów, które padły z ust Pani Joanny nie da się cofnąć. A teraz utrudniają mi możliwości poprawy sytuacji. W swoim życiu miałem do czynienia z 2 innymi psychologami. Pamiętam, że wtedy choćby nie wiem jak były trudne tematy omawiane (także dla mnie niekorzystne), to jednak po spotkaniach miałem siłę, moc, optymizm. U Pani Joanny za każdym razem po spotkaniu czułem się po prostu niefajnie, smutno, źle. Zostawiony sam, zdołowany. Ani wskazówek konkretnych. Ani emocje nie uszły. W zasadzie to były pierwsze wątpliwości, że coś jest nie tak. Obawy mi się powiększyły, gdy na jednym ze spotkań Pani Joanna emocjonalnie i ze złością do mnie mówiła. Czułem się atakowany. Później sama to przyznała i przeprosiła. Natomiast od tego momentu czułem się już zaszufladkowany. Po pół roku spotkań Pani Joanna doszła do wniosku, że idziemy zupełnie złą drogą na terapii. I powinniśmy najpierw inne problemy przepracować. Dużo za późno. Ostatnie spotkanie było wyjątkowo negatywne. Na start pytanie/uwaga do mojego wyglądu, że zmienił się (bez dodania, że na lepsze, więc od razu dostaję coś niemiłego na przywitanie). Diagnoza dotycząca naszej terapii (skrajnie negatywna, w mojej opinii przesadzona, zna Pani jednak tylko wycinek sytuacji i to od najgorszej strony), sugerowanie, że partnerka powinna rozważyć zakończenie związku jak coś się nie uda. Nie po to przyszliśmy do Pani. Dodatkowo zabrakło mi na terapii "pozytywnego zdecydowania i poprowadzenia". Pani Joanna była za bardzo z boku i za bardzo zostawiała nas samych. Za dużo negatywów, za mało pozytywów. Inni psychologowanie, z którymi miałem do czynienia 1) konsekwentnie naprowadzali na pewną drogę, na przepracowanie tego co jest u fundamentu problemu 2) pokazywali gdzie dążymy, mówili co za zakrętem, co na kolejnych spotkaniach może być, widać było dążenie do celu i co przed nami. Plus dużo konkretnych rozwiązań i pomysłów, które można od razu używać po wyjściu od psychologa (np. model pełnej ekspresji jako jedna z metod dobrego wyrażania emocji). Tutaj rozmawialiśmy głównie o tym co bieżąco się dzieje, nie wiedzieliśmy co dalej, sami dopytywaliśmy, nie otrzymywaliśmy ani wsparcia dla emocji ani konkretnych metod (przykład jak można coś powiedzieć milej i jak Pani to powiedziałaby - to nie jest pomoc wystarczająca w nauce radzenia z emocjami). Trudno mi o wskazanie pozytywnych elementów spotkań u Pani Joanny, ponieważ całość skończyła się pogorszeniem sytuacji, a nie polepszeniem. Ale partnerka mówiła, że czuje się dobrze zrozumiana. To podkreślała w zaletach. Ja także miałem takie momenty, gdy czułem to samo.