1673103184
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUNCel9HSmhBRRAB!2m1!1s0x0:0xb2f17689a2cce97e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgICBz_GJhAE%7CCgwI0I7mnQYQwIOI7QI%7C?hl=en-US
Tymek Ilczyszyn
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJfc3rcf_DD0cRfunMool28bI
Cieszymy się, ze smakowało :) Nasza kuchnia rzeczywiście jest na wysokim poziomie i potrafi dogodzić bardzo wymagającym Gościom, a ceny są adekwatne do jakości. Liczymy, ze jak tylko otworzymy się w centrum miasta z widokiem na Odrę i prywatnym miejscem postojowym to dostaniemy 5 gwiazdek 😁
1673511085
3
Miejsce dość klimatyczne, na dole bloku. Główny minus to brak parkingu, wiec jak nie mieszkasz w okolicy to możesz co najwyżej rowerem podjechać. Jedna kelnerka na cała restauracje, widać ze zmęczona życiem. Wziąłem rosół z pielmieni, rosół trochę wodnisty bez smaku, pielmieni OK ale jadłem lepsze. Potem jadłem kaczkę, była smaczna, dobry sos i fajnie ciekawie zrobione brukselki. Podana jak w ekskluzywnej restauracji. Podsumowując, spoko miejsce, ale trochę próbuje udawać luksusową restauracje, będąc jednak knajpa w bloku bez parkingu. Za obiad dwudaniowy z drinkiem, na osobę trzeba zapłacić około 100zl, także bez tragedii, ale w tej cenie można zjeść w ciekawszych miejscach.
1656288450
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURPbUotZzNnRRAB!2m1!1s0x0:0xb2f17689a2cce97e!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDOmJ-g3gE%7CCgsIwunjlQYQqPa3Eg%7C?hl=en-US
Wrocławskie Podróże Kulinarne
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJfc3rcf_DD0cRfunMool28bI
Dziękujemy za tak szczegółowy i obszerny komentarz. Cieszymy się z wizyty i doceniamy uwagi. Menu już skorygowane sezonowo, a oferta win od piątku jeszcze ciekawsza 🍷😊
1656435201
3
Kameralna była jedną z najczęściej polecanych mi knajpek na przestrzeni ostatniego roku. Momentami odnosiłem wręcz wrażenie, że ktoś hakuje mój fanpage, bo pod niemal każdym postem trafiałem na polecenie tego miejsca. Dobrze musi być, znaczy się. Długo nie mogłem tam dotrzeć, bo i na samą Zwycięska nie dojeżdżam aż tak często. W końcu jednak się udało, a i nawet w środku uniknęliśmy spodziewanych tłumów. Tytułowa kameralność rzeczywiście przebija się w wystroju oraz wielkości restauracji. Kilka stolików, cisza, spokój, przytłumione oświetlenie. W menu spory rozstrzał – od pielmieni, przez polędwiczki wieprzowe, bułę z szarpanym mięsem, aż po steki. Pierwsze wrażenie – niektóre rzeczy znalazły się tutaj chyba trochę na siłę. Próbujemy. Tatar z polędwicy wołowej podwędzany (43 zł) to pierwszy zgrzyt. Należę do ludzi, którzy tatar wielbią i doprawdy rzadko zdarza mi się go nie dokończyć. W tym wypadku tak było, a jedyna atrakcja, czyli wędzonka wypuszczana spod klosza przy kliencie nie wystarczy, aby zapełnić braki całego dania. Pierwsza rzecz – sposób krojenia, czy też bardziej ciachania siekierą cebuli. Momentami, nakładając na widelec porcję mięsa, miałem poczucie jedzenia suchej sałatki cebulowo-ogórkowej. Wątpliwa przyjemność, wybaczcie. Tych pięć kapnięć majonezu nie wystarczyło niestety, aby całość mogła się odpowiednio skleić i nadać mięsu jakiegoś wyrazu. Podziękuję. Dzieciakom posmakowały gnocchi w sosie maślanym (17 zł), a pierś z kaczki (43 zł) została przygotowana technicznie bez żadnych zastrzeżeń. Te pojawiają się jednak przy kompozycji smakowej. Wiosenna kuchnia, bo właśnie menu dedykowane do tej pory roku to było, jakoś nie do końca kojarzy mi się z ciężkością i mdłym smakiem puree selerowo-jabłkowym i gruszką. Niezłe, ale męczące na dłuższą metę danie. W menu przystawkowym znajdujemy także pielmieni z rosołem (21 zł) z kaczki i kury zagrodowej. Cieniutkim dość rosołem, a sam fakt połączenia ich z pierożkami ratuje sprawę. Nie do końca natomiast wiem co zadziało się z pierogami ruskimi (25 zł). Sam fakt usmażenia ich we frytkownicy nie dziwi. Natomiast dodanie do nich oprócz śmietany kleksików pasty truflowej zakrawa na lekki żart. Pierogi z ziemniakami, pasta truflowa – nie trufle, śmietana, kiełki groszku. No nie, naprawdę nie. Obstawiam, że Kameralna jest miejscem, które ma grono swoich odbiorców, przychodzących tu choćby na wino. Jego karta jest dość obszerna i interesująca, ale koncepcyjnie coś mi tu nie gra. Rosół z pielmieni, dobre wino, smażone pierogi ruskie z pastą truflową, bułka z szarpanym mięsem. Jak dla mnie to jest ustawienie się w rozkroku pomiędzy tworzeniem miejsca ambitnego, a zarazem chęcią dotarcia do szerszego grona daniami dość trywialnymi w wykonaniu. Na szczęście to nie ja prowadzę to miejsce. Pewnie właściciele mają swój pomysł na nie, który widocznie sprawdza się, skoro miejsce działa już jakiś czas.