1600175300
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURDNUl5T0x3EAE!2m1!1s0x0:0x1d409448408b3ea7!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDC5IyOLw%7CCgwIxPmC-wUQ-JqBnwE%7C?hl=en-US
Katarzyna
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJ0XPGp7fbFkcRpz6LQEiUQB0
Pani Katarzyno, z całym szacunkiem, nie krytykowałam za godzinną przerwę, ale stwierdziłam, że żeby zobaczyć jak dziecko zjada muszę widzieć je głodne, a po godzinie od jedzenia dziecko nie chce współpracować. Nigdy też nie rzucałam dzieckiem jak to Pani stwierdziła. Jest różnica pomiędzy nakładaniem dziecka a rzucaniem, a główka dziecka jest za każdym razem podtrzymywana. W oczach innych pacjentów zawsze podtrzymuję ludzi na duchu, a nie dołuję. Pani Katarzyno, tak się składa, że bardzo dobrze pamiętam obie wizyty u Państwa, zwłaszcza tą drugą kiedy musiałam czekać w łazience bo właśnie weszli goście, oczywiście wszyscy bez maseczek, a Pani bardzo spieszyła się do gości. Odnosiłam wrażenie, że jestem intruzem, mimo iż to Pani mnie zaprosiła. Od początku negowała Pani każde moje słowo czy zalecenie, dając mi do zrozumienia, że nie mam pojęcia o tym co mówię i robię i jestem tu chyba przez pomyłkę. Ale to jest oczywiście Pani opinia i ja mogę się z nią nie zgadzać. I cieszy mnie to, że tych bardzo zadowolonych pacjentek jest więcej. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
1600231404
2
Pani Katarzynabyla u mnie dwa razy. Za każdy razem mówiła inaczej jak mamy często przystawiać dziecko, jakie przerwy robić, jak zwróciłam za drugim razem a to uwagę odpowiedziała że źle ja zrozumiałam. Mój mąż podobnie ja odebrał jak ja. Poza tym za pierwszym razem zamiast mnie podnieść na duchu (około 2 tygodnie po urodzeniu) z kłopotami z karmieniem, macierzynstwem, brakiem jakieś rutyny z dzieckiem to tylko mnie krytykowała (gdyż nie zrobiłam nakazanej przerwy 1,5h a jedynie 1h bo dziecko domagało się jedzenia i nie mogłam znieść już płaczu) i dopiero jak zobaczyła ze zaraz się rozpłacze to zluzowala. Miałam nadzieję na poprawę mojej pozycji podczas karmienia, a p. K. tylko na "rzucała" dziecko na pierś, gdzie sposób traktowania głowy dziecka też mnie przerażał. Jedynie co zasługuje na pochwalenie to w dobie koronowirusa przyjechała w maseczce, w ochronnym ubraniu. Ja osobiście nie polecam.