1551869893
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURJbmFEeVNBEAE!2m1!1s0x0:0xbd7b82f5995567e1!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDInaDySA%7CCgsIxc_-4wUQkJuqSw%7C?hl=en-US
Krzysztof Wlezień
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJq-8jHts0GUcR4WdVmfWCe70
1
Po trzech tygodniach szwy poszły w dwóch różnych miejscach, chciałem zwrot pieniędzy, powiedzieli, że nie, zwrot tylko jeżeli towar nieużywany, oddałem na gwarancję, odebrałem. Była nowa z metkami, minął miesiąc od zakupu, a przy kasie jest informacja 90dni na zwrot rzeczy. Pani powiedziała, że ta kurtka nie jest nowa, pomimo, że z metkami i nie używana, bo jest "nowa" ale wcześniej używałem poprzednią. Poprosiłem 3 razy o regulamin zwrotu, nie dostałem, pani zmieniała zdanie, na to, że to nie jest nowa kurtka... W końcu, jedyna opcja, pani powiedziała, że zwrócą mi pieniądze, jak jeszcze dwa razy oddam na reklamacje kurtkę (oczywiście, jak np. szwy znowu pójdą). Edit: Druga kurtka oddana na reklamację, uznana po wymianie na nową (drugi raz), upewniłem się, że dopiero za trzecią uznaną reklamację dostanę zwrot. Trzecia kurtka w podobnych miejscach poszła (wadliwa seria). Pani zapytała się jakie mam żądania, powiedziałem zwrot gotówki, przyjęła reklamację. Dostałem w poniedziałek telefon, że reklamacja uznana, zostanie naprawiona, nie zgodziłem się przez telefon, zacząłem mówić, że miało być zwrot gotówki, Pani powiedziała, że po czwartym razie zwrot gotówki. Zgłosiłem problem przez stronę oficjalną regatty, natychmiast Pan do mnie zadzwonił, powiedział, że po drugim razie powinien być zwrot, że w sklepie się pomylili i nie dodali informacji, że to kolejna reklamacja. W sklepie dobrze natomiast wiedzieli o tym, bo na paragonie był podpis o wymianie kurtki i data, oraz mieli moje dane w systemie. Jak poszedłem po zwrot pieniędzy, pani powiedziała, do drugiej, że tutaj była zmiana decyzji, że to druga reklamacja, ja powiedziałem, że to trzecia, o ona z wyższością, "nie druga". Nie to, że przedtem dzwonili z centrali i przepraszali i przyznali rację, że to trzecia. Nie dość, że popełnili błąd w sklepie, to jeszcze do końca się wykłócała, od razu przestałem, bo zwrot i tak dostałem, a nie miałem już sił.