1541773313
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m5!14m4!1m3!1m2!1s102801379712506074729!2s0x0:0xe329dcd3cb9f61fb?hl=en-US
Steve Aiyoki
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJxfYcJWXXFkcR-2Gfy9PcKeM
Na szczęście to margines opini o moim hotelu, I margines przypadków gdy pies niszczy swój boks....Ale i tak bywa i właściciel powinien się z tym liczyć...
1546005815
1
Z plusów tego miejsca mogę powiedzieć, iż okolica jest naprawdę miła dla oka, psy mają duży wybieg, panuje cisza i spokój. Niestety z plusów to by było na tyle... Naszego psa oddaliśmy na 6 nocy. Pan powiedział, że koszt doby to 40zł (został policzony wg cennika jako olbrzym, a pies jest do kolan), z jego wyliczeń wyszło, że do zapłaty będzie 245zł (proszę nie pytać co to za matematyka). Nie dostaliśmy żadnej umowy do podpisania, żadnego regulaminu. Po pierwszej nocy, rano, Pan zadzwonił i powiedział, że pies w boksie pogryzł panele, które znajdowały się na ścianie. Zapytał czy mamy jakiś plan B... Przeniósł go z boksu w domku do boksu na zewnątrz gdzie nie było czego zniszczyć. Prędziutko, bowiem już po 1,5h przystąpił do prac remontowych. Podawał mu tabletki ziołowe na uspokojenie przez 5 dni, 10 tabletek. Pies dotrwał do końca pobytu i po przyjeździe okazało się, iż musimy dopłacić za szkody. Na pytanie o zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela, Pan powiedział, że nie ma takiego ubezpieczenia. Jak stwierdził, przez 7 czy 10 lat działalności (nie pamiętam dokładnie) miał 3 takie przypadki i były to drobne uszkodzenia, więc nie widzi potrzeby. Szkody policzył sobie następująco : 50zł paczka paneli zwykłych białych (reszty niby nie można oddać), 40zł 2 godziny jego prac naprawczych. Nie dostałem żadnych rachunków, faktur do wglądu. Uważam, że właściciele hotelu nie są w żaden sposób przygotowani na trudne psy. Nie wszystkie psy są z hodowli, ładnie ułożone, wyszkolone. Nasz pies jest ze schroniska i bardzo źle zniósł rozłąkę, co osoba, która podobno się zna mogła przewidzieć. Wypełnialiśmy ankietę, w której było napisane, że pies zostawał u sąsiadki, ale tylko kilka razy i nigdy na noc. Podczas rozmowy zostaliśmy również zapytani o zostawanie i powiedzieliśmy, że nigdy sam nie zostawał na noc. Pan zapytał nas również czy pies niszczy i powiedzieliśmy, że już mu przeszło, aczkolwiek czasem mu odwali i 2-3 dni wcześniej pogryzł pilot od telewizora. W żaden sposób nie zostaliśmy uprzedzeni, że w boksie może być coś do zniszczenia. Zwykle w takich miejscach kładzie się płytki, a nie panele... Jestem pewien, że nie oddam już psa w to miejsce pod opiekę. Na domiar złego, znalazłem bardzo przykrą i karygodną opinię w internecie, niestety już po pobycie naszego psa w hotelu... W google proszę wpisać : "PsiRaj Preczów Śmierć Psa".