1573479167
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSUQwMUw2QldBEAE!2m1!1s0x0:0x50462f22c7f0ffe3!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgID01L6BWA%7CCgwI_8Wl7gUQ6JSntAE%7C?hl=en-US
paweł Staszkiewicz
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJwVGTHVnCD0cR4__wxyIvRlA
Witam.Dla uściślenia faktów o których pan zapomniał postanowiłem przedstawić sytuacje z mojej strony ponieważ myśle ze moja firma nie zasługuje na tak niska ocenę. Mianowicie wykonywałem regenerację pańskiego alternatora Vw t5 2.5 TDI , został dostarczony wraz z rozrusznikiem do tego auta. Podczas przyjęcia do regeneracji pan stwierdził ze chce tylko sprawdzić alternator i rozrusznik i jak wszystko będzie działać to najlepiej nic nie wymieniać a już napewno nie wkładać oryginalnych droższych czesci, przyjąłem sugestie z uśmiechem ponieważ nawet jesli robimy regenerację na tańszych zamiennikach to są to czesci sprawdzone na które dajemy gwarancje i taka pan otrzymał, ponieważ łożyska,regulator wraz ze szczotkami oraz komutator nie nadawały się do dalszego użytku zostały zmienione, wedle pana wcześniejszych sugestii aby nie generować większych kosztów regulator został założony w zamienniku, alternator został sprawdzony na stole probierczym i działał bez zarzutów. Przejdźmy do sytuacji z tego tygodnia a mianowicie dzwoni pan ze z ładowaniem dzieją się się cuda wiec proponuje bezzwłoczne podjechanie z autem na sprawdzenie, jest pan po około 20 minutach, sprawdzam wszystko i rzeczywiście ladowanie nie jest normalne, ponieważ jest to silnik 2.5Tdi w Vw t5 sam demontaż jest pracochłonny( osobiście ja demontuje przód auta żeby mieć dobry dostęp do alternatora i wyjąc go nie narażając innych podzespołów na uszkodzenie) inni magicy jak pan stwierdził robią to bez takiej konieczności ale wróćmy do faktów, nie mając możliwości zdemontowania alternatora i poddaniu go naprawie gwarancyjnej od ręki (oczywiście jesli byłaby stwierdzona jego wada)umawiam z panem termin na sobotę po wcześniejszym potwierdzeniu w piątek. Podajemy sobie rękę i do dziś wydawało mi się ze sytuacja jest wyjaśniona.... ale pan dziś dzwoni z nieuzasadnionymi pretensjami ze już to pan sobie ogarnął ze panu fachowcy powiedzieli ze komutator stary, regulator chiński ze jak to tak można. Z całym szacunkiem chyba nie sądzi pan ze strzelałbym sobie w kolano i zostawiał stary komutator przy wymianie regulatora z nowymi szczotkami. Regulator rzeczywiście był w zamienniku ale pan wyraźnie o to prosił, niestety to element elektromechaniczny który ma prawo się zepsuć( z doświadczenia wiem ze nawet oryginale są wadliwe) Mogę tylko ubolewać ze nie dał mi pan szansy tego sprawdzić ani naprawić na gwarancji tylko wolał pan wpisać krzywdzący komentarz który moim zdaniem nie do końca zgadza się z prawda. Ocenę pozostawiam innym klientom którzy zdecydują się go przeczytać . Pozdrawiam
1571931054
1
Alternator oddałem 2 tygodnie temu. Efekt skoki napięcia do 15.4 v a nawet 16. Pan stwierdził z bólem, że sprawdzi ale za kilka dni, nie mogłem czekać więc zrobiłem na własną rękę. Efekt komutator do wymiany i chiński regulator napięcia który wysiadł po 100 km. Zadzwoniłem do Pana żeby go poinformować o efektach naprawy, to stwierdził, że go obrażam. Szkoda że nie wszyscy potrafią przyznać się do błędu. Odpowiem tu na Pana odpowiedź, bo innej możliwości nie ma: Twierdzi Pan, że wymieniał komutator- szczerze wątpię, gdyż po tak niedługim czasie od regeneracji nie miała prawa powstać widoczna ścieżka od szczotek ale nawet jeśli to były poprzeczne uszkodzenia które nie mają prawa powstać w skutek przejechania 100 czy 200 kilometrów. Dodam tylko, że faktycznie prosiłem o nie naprawianie tego czego nie trzeba ( to chyba nic dziwnego), niektóre warsztaty od razu regenerują całość, ale absolutnie nie prosiłem o wkładanie chińskich zamienników do alternatora. Tym bardziej, że remontowałem silnik na oryginałach , w niektórych przypadkach wkładaliśmy dobrej klasy zamienniki. 50 zł dopłaty do regulatora boscha nie stanowi większego problemu, tym bardziej, że za remont zapłaciłem 24 000 zł. Przypomnę tylko, że to Pan zachwalał Chińczyki które Pan zamontował. Kończąc wywód, jeśli chodzi o czas naprawy, zrobiłem to na własną rękę, gdyż musiałbym nie używać auta przez prawie tydzień, a było mi potrzebne, trzeba było zaproponować mi auto zastępcze lub zwrot za auto z wypożyczalni. pan raczej starał się zrzucić z siebie odpowiedzialność w pierwszej chwili stwierdził Pan, że aby go naprawić musi mieć go pan na stole. Dopiero jak powiedziałem , że już miał go Pan na stole to wtedy zaczął Pan kręcić nosem, że w tym aucie to cały przód trzeba zdjąć.