1514809006
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChZDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRbEl1dVVnEAE!2m1!1s0x0:0x64e1e17b610ecc33!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQlIuuUg%7CCgwIrs2o0gUQgJTZ6AE%7C?hl=en-US
NaRuskie NaRuskie
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJF3RwFZsTDkcRM8wOYXvh4WQ
Jest nam bardzo przykro z zaistniałej sytuacji jednak nie było do końca tak jak Państwo ją przedstawiają. Wczoraj tj. 31.12 sklep był czynny do godziny 16. Państwa paragon na ceramiczną butelkę był nabity o godzinie 15:44 więc jakieś 15 minut przed zamknięciem. Sprzedawcy zamknęli drzwi o godzinie 16, może kilka minut wcześniej tak, aby nie wpuszczać nowych klientów a obsłużonych po prostu wypuszczali. Czasami to wychodzenie ostatnich klientów dosyć długo trwa więc mogli mieć Państwo wrażenie, że sklep jest jeszcze czynny. Po obsłużeniu sprzedawca odprowadził Państwa do drzwi, ponieważ musiał je Państwu otworzyć i zamknąć aby nie wchodziły kolejne osoby. Nasz sklep jest dosyć duży więc mogło zdarzyć się zostali Państwo wypuszczeni innymi drzwiami niż którymi Państwo wchodzili. Informacja o tym, że sklep jest czynny do 16 wysiała na drzwiach. Kolejną sprawą jest nie przyjmowanie zwrotów - według przepisów prawa nie mamy takiego obowiązku. Tutaj mogą Państwo zapoznać się z swoimi prawami: http://www.konsumenci.org/porady,zwrot-towaru-kupionego-w-sklepie,,2,3,1,6,,.html lub tutaj https://prawakonsumenta.uokik.gov.pl/zwrot-towaru/. Poza tym, przy każdym stanowisku kasowym widnieje informacja, że zwrotów nie przyjmujemy. Jednak mimo wszystko Państwa prośba została przyjęta i ZWROT ZOSTAŁ PRZYJĘTY (o czym już Państwo nie napisali). Sprzedawca zadzwonił do właściciela, poinformował o zaistniałej informacji, właściciel sklepu podjął decyzję o przyjęciu zwrotu.
1514816904
1
Co za żenująca sytuacja. Oglądaliśmy dzwonki ceramiczne. Synek lekko zadzwonił nim a dzwonek rozpadł się. Od razu sprzedawca zażądał zapłaty. Jako, że wcześniej kupiliśmy inną rzecz postanowiliśmy, że zwrócimy tę rzecz a wykupimy lekko potłuczony dzwonek. Wtedy wkroczyła niezbyt miła druga sprzedawczyni i oznajmiła, że nie mamy prawa do zwrotu. Posiłkowała sie jakąś instrukcją spod lady własnej roboty, która wogóle nie miała pokrycia w przepisach prawnych. Myśleliśmy, że sklep jest zamykany bo wypuszczali nas innym wyjściem (tak tłumaczyli) a tak na prawdę klientów dalej przjmowali bo staliśmy i przuglądaliśmy soę pod sklepem z 15 min., czyli trzeba dodać że zostaliśmy potraktowani jak zwykli złodzieje. Czarę goryczy przelała syt. tuż po powrocie do domu gdy mąż postanowił zrobić test dzwonkiem i z wielką siłą dzwonił i dzwonił i dzwonił i nic sie z nim nie działo. Wygląda na to, że albo nasz półtoraroczny synek jest silniejszy od swojego ojca albo dzwonek był uszkodzony już wcześniej. Nie polecamy tego sklepu. Zwrotu Wam nie zrobią jak nie znacie przepisów a dodatkowo zostaniecie potraktowani tak jak my no i uważajcie czego dotykacie zwłaszcza tego na wierzchu. Ps. Większej cześci stłuczonej nie udało się znaleść w sklepie.